Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poszukiwanie

Tłumaczenie: Jan Hensel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,49 (75 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
9
8
18
7
22
6
11
5
4
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Finding Jake
data wydania
ISBN
9788380692534
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Ściskający za serce, lecz ostatecznie krzepiący thriller psychologiczny, w którym ojciec musi zmierzyć się z pytaniem o to, co wie – i czego nie wie – o swoim nastoletnim synu. Przez szesnaście lat żona Simona Connolly’ego codziennie rano wyjeżdżała do pracy w kancelarii prawniczej, podczas gdy on zostawał w domu, by zajmować się dziećmi. Chociaż Simon uwielbiał opiekować się Jakiem i Laney,...

Ściskający za serce, lecz ostatecznie krzepiący thriller psychologiczny, w którym ojciec musi zmierzyć się z pytaniem o to, co wie – i czego nie wie – o swoim nastoletnim synu.

Przez szesnaście lat żona Simona Connolly’ego codziennie rano wyjeżdżała do pracy w kancelarii prawniczej, podczas gdy on zostawał w domu, by zajmować się dziećmi. Chociaż Simon uwielbiał opiekować się Jakiem i Laney, sporo go to kosztowało: razem z karierą zawodową utracił cząstkę siebie, a w zamian stał się „anomalią bogatego amerykańskiego przedmieścia” – jedynym tatą, który został w domu przy dzieciach, w kręgu zżytych ze sobą i trzymających się razem matek. Prowadząc syna i córkę przez dzieciństwo, pełen obaw i wątpliwości ojciec starał się, jak umiał, mimo że często zastanawiał się, czy wybory, których dokonał, są słuszne. Radosna i towarzyska Laney zawsze radziła sobie świetnie. Ale małomówny Jake od zabaw w grupie i sportu zawsze wolał towarzystwo książek i młodszej siostry. Pewnego listopadowego dnia Simon otrzymuje esemesa: w szkole doszło do strzelaniny. Jedzie pośpiesznie na miejsce zbiórki i razem z tłumem innych niespokojnych ojców i płaczących matek zmuszony jest czekać, przytłoczony niepewnością i burzącymi spokój pytaniami, które przebiegają mu przez głowę. Ile jest ofiar śmiertelnych? Czemu doszło do tej tragedii? Stopniowo policja przyprowadza do rodziców coraz więcej dzieci. Liczba oczekujących maleje, aż wreszcie Simon zostaje zupełnie sam. Kiedy najgorszy koszmar ojca staje się rzeczywistością, Simon zaczyna obsesyjnie szukać w przeszłości odpowiedzi i nadziei. Wspomina chłopca, którego wychował, i błędy, które popełnił, starając się znaleźć powody i przyczyny tragedii. Gdzie jest Jake? Co się wydarzyło? Czy to możliwe, że nie znał tak naprawdę własnego syna? Jake nie mógłby nikogo zabić… a może jednak? Podczas gdy wokół zaczyna huczeć od plotek, podchwytywanych i rozpowszechnianych przez wścibskie media, Simon rusza na poszukiwanie odpowiedzi. Ale w tylko jeden sposób może zrozumieć, co się stało: musi znaleźć Jake’a.
„Poszukiwanie”, rozdzierająca i chwytająca za serce powieść o wierze i głębokim przekonaniu, o sile i odwadze, miłości i zwątpieniu, okazuje się zaskakująco krzepiąca i niosąca odkupienie, a jednocześnie każe nam zastanowić się nad tym, co wiemy o sobie i swoich najbliższych.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2472
adorable | 2016-08-22
Przeczytana: 18 sierpnia 2016

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/08/poszukiwanie-bryan-reardon.html

Simon Conolly to mężczyzna, jakich mało - to on opiekował się swoimi dziećmi od momentu ich narodzin, aby żona spełniała się zawodowo. Pomimo ogromnej radości z możliwości nieustannego towarzyszenia swoim dzieciom w ich codziennym życiu, Simon nie do końca odnajduje się w swojej roli. Czuje się dziwnie i nieswojo, wiedząc, że jest wyjątkiem, ponieważ wszystkie dzieci zostają w domu z matkami, a on ma problemy z nawiązywaniem kontaktów, zatem nieco izoluje się od spotkań u sąsiadów czy na placu zabaw. Simon szybko zauważa, że syn Jake jest bardzo podobny do niego - wycofany i małomówny introwertyk, który woli czytać książki niż bawić się z rówieśnikami. Z kolei Laney to dusza towarzystwa, potrafiąca poradzić sobie w każdej sytuacji. Jednak pewnego dnia ich życie zostaje wystawione na próbę - w szkole rozgrywa się strzelanina, a wszyscy rzucają podejrzenia na Jake'a, który zniknął...

Bycie rodzicem to wspaniałe wyzwanie, obarczone jednak cholernie trudnymi decyzjami oraz ciężarem, z jakim nie każdy człowiek potrafi sobie poradzić (pewnie dlatego większość dzieci zostaje z matkami, bo jesteśmy silniejsze psychicznie... a przynajmniej musimy). Zawsze marzyłam o zostaniu matką i spełniam się w tej roli, aczkolwiek nie da się ukryć, że czasami zdarzają się ciężkie momenty, w których chciałabym wyjść i trzasnąć drzwiami - tylko wiem, że nie mogę. Dlatego jedynie rodzic pozostający w domu, zrozumie uczucia, jakie targały Simonem. Wiele rodzin jest podobnych do Conollych - jeden rodzic nie widzi nic innego poza pracą, której poświęca się w stu procentach, często zapominając o bliskich. Przez to w drugim rodzicu rodzi się frustracja - rodzinne relacje ulegają pogorszeniu, a więzi poluźniają się, co niestety niekiedy jest ciężkie do naprawienia.

W dzisiejszych czasach da się zauważyć parę pozytywnych zmian dotyczących ojcostwa. Aktualnie wielu tatusiów bardziej angażuje się w życie swoich pociech, niżeli miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu. Jednak niewielu z nich daje się nakłonić do pozostania w domu z dziećmi - owa rola najczęściej przypada matkom. Po przedstawieniu odczuć Simona, od razu można wyczuć, że Bryan Reardon zna się na rzeczy, co sam potwierdza na końcu książki - on również opiekował się swoim potomstwem, poświęcając się im w pełni. Kiedy główny bohater dzielił się swoimi przemyśleniami i uczuciami odnośnie ojcostwa, ciągle przytakiwałam mu i mówiłam sobie po cichu: "tak, to prawda!", "masz rację, Simon, mam tak samo". Jak widać, płeć nie ma nic do rzeczy, jeśli człowiek przebywa ze swoimi dziećmi 24 godziny na dobę.

Powieść Reardona utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze zrobię, jeśli będę starała się jak najdłużej chronić swojego syna przed głupimi zabawami pistoletami czy grami, w których zabija się ludzi. Niektórzy traktują to jako niewinne dziecięce rozrywki, jednak ja od zawsze uważałam, że nie dość, iż nie wnoszą one nic do życia, to jeszcze mogą spowodować problemy z odróżnieniem dobra od zła, a także realizmu od fikcji. Wiem, że nie uniknę bezsensownych prezentów w postaci pistoletów czy innych tego typu podobnych zabawek (pomimo tego, iż wyraźnie zaznaczę, że sobie tego nie życzę), ale cóż... wylądują one gdzieś na dnie szafy, bo zabijanie nie jest zabawą.

Przedstawiona historia ukazuje, jak łatwo przychodzi nam osądzanie innych, nawet wtedy, gdy nie mamy żadnych konkretnych dowodów, jedynie mgliste poszlaki. W skreślaniu różnych osób pomagają także media, które czekają tylko na sensacje niczym sępy krążące nad swoją ofiarą, rozdmuchując je do granic możliwości oraz stawiając niekiedy absurdalne i niepotwierdzone tezy. Kiedy wydamy wyrok, który później okaże się niesłuszny, wzruszamy ramionami i żyjemy dalej, ale osoba, jaką wcześniej oceniliśmy, cierpi i żyje z piętnem. Nie rzucajmy oskarżeń na innych, ponieważ w każdej chwili role mogą zostać odwrócone.

"Poszukiwanie" miało mnie chwycić za serce i sprowokować do rozmyślań, wysnucia wielu wniosków. Owszem, zastanowiłam się nad kilkoma kwestiami, ale podczas lektury nie wsiąknęłam w tę historię. Oczekiwałam różnorodnych emocji targających mną w każdą stronę - niestety natknęłam się na zwyczajną, dość nudną lekturę, która nie wzbudziła we mnie żadnych uczuć. Niektóre momenty tak mnie nużyły, iż musiałam przerywać czytanie, aby nie zasnąć w trakcie. Sama pomysł na fabułę jest interesujący, jednak wykonanie nie spełniło moich oczekiwań. Jednak z tego, co widzę po innych recenzjach, jestem dość odosobniona w swoich odczuciach, dlatego jeśli rozważasz poznanie tej historii, to sięgnij po nią - być może spodoba Ci się bardziej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pod skórą

Książka Pod skórą to historia młodych ludzi, która na zawsze wbije się pod Waszą skórę, tak jak wbiła się pod moją. Czytaniu towarzyszyły mi skrajne e...

zgłoś błąd zgłoś błąd