Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zazdrośnice

Tłumaczenie: Łukasz Müller
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,61 (708 ocen i 152 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
39
8
106
7
222
6
182
5
94
4
19
3
11
2
6
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Poison d'amour
data wydania
ISBN
9788324035366
liczba stron
144
język
polski
dodała
joly_fh

Nienawidzę miłości. Pragnę się buntować przeciwko niej. Jeśli kochać oznacza cierpieć, przestać być panem samego siebie, zostać niewolnikiem, to ja nie chcę kochać. Wolę uderzać. Wolę prowokować. Pragnę pokoju, nie wojny. Jednak gdyby okazało się, że to nieuniknione, prowadziłabym wojnę. Anouchka, Julia, Raphaëlle, Colombe – cztery przyjaciółki od serca, na zawsze. Od dziecka zwierzały się...

Nienawidzę miłości. Pragnę się buntować przeciwko niej. Jeśli kochać oznacza cierpieć, przestać być panem samego siebie, zostać niewolnikiem, to ja nie chcę kochać.
Wolę uderzać. Wolę prowokować.
Pragnę pokoju, nie wojny. Jednak gdyby okazało się, że to nieuniknione, prowadziłabym wojnę.

Anouchka, Julia, Raphaëlle, Colombe – cztery przyjaciółki od serca, na zawsze. Od dziecka zwierzały się sobie ze wszystkiego, dzieliły każdą radością i smutkiem. Wierzą, że miłość przemija, lecz przyjaźń jest wieczna. Jednak gdy Raphaëlle zaczyna korespondować z chłopakiem, z którym spotykała się Julia, więzi łączące cztery przyjaciółki zostają wystawione na ciężką próbę…

W swojej najnowszej książce Eric-Emmanuel Schmitt sprawdza, do czego jesteśmy zdolni, gdy zawładnie nami zazdrość i uraza. Jak cienka linia dzieli miłość i nienawiść, przyjaźń i zemstę?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2016

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 819
Kaś | 2016-02-07
Przeczytana: 31 stycznia 2016

Możecie mi wierzyć lub nie, ale jak dotąd praktycznie nie miałam styczności z prozą Schmitta (nie liczę drobnego epizodu z przeczytaną na kolanie książką Oskar i pani Róża, który miał miejsce w moim życiu dobrych kilka(naście) lat temu i którego właściwie nie pamiętam). Słyszałam wiele dobrego o tekstach autora, swego czasu chodził za mną Przypadek Adolfa H., ale koniec końców nigdy nie wpadło mi w ręce nic spod jego pióra. Nie wiem, czy Zazdrośnice były najlepszym wyborem na początek, bo wywołały we mnie sporo sprzecznych odczuć, ale o tym opowiem za chwilę.

W tej niepozornej, bo nieco ponad 130-stronicowej, książeczce aż roi się od bohaterów. Narrację obserwujemy z perspektywy czterech młodych kobiet, które są przyjaciółkami. Każda z nich jest inna, mają różne wzorce związków partnerskich, ale wszystkie stoją właśnie u progu dorosłości. W ich relację wkrada się pozornie prozaiczny problem zdrady i zazdrości – jedna z nich zaczyna korespondować z byłym partnerem innej. Od tej pory rozpoczyna się lawina uczuć i emocji, a wszystkie relacje zostają wystawione na naprawdę ciężką próbę.

Opisywana przez Schmitta sytuacja obrazuje pewną skrajność. Trzeba to sobie jasno powiedzieć – autor wyolbrzymia tu i zdarzenia, i reakcje, choć mnie osobiście nie przeszkadza to jakoś szczególnie, bo akurat hiperbolę jako zabieg literacki bardzo lubię. Dużo większy problem mam z tym, czego właściwie można się z tej książki dowiedzieć. Znacznie lepiej pasowałby tytuł Krótka rozprawa o zazdrości, czy coś w tym stylu, bo tak naprawdę owo uczucie jest tu jedynym dobrze nakreślonym bohaterem. Na 130 stronach nie ma miejsca na dobre poznanie aż czterech osób, nie ma też pola na dobre i odpowiednio wnikliwe poprowadzenie fabuły. To po prostu ciąg bardzo szybko następujących po sobie zdarzeń, w dodatku ukazanych w sposób fragmentaryczny, bo za pomocą przerywanej, przeplatanej narracji. Niestety, forma zawiodła kompletnie, bo zmiana perspektywy co kilka, kilkanaście zdań na dłuższą metę była dla mnie po prostu męcząca. Fabuła, mimo że dynamiczna, nie była w stanie do końca mnie zainteresować. Jedyne pole, na jakim sprawdza się ta historia, to wspomniana już opowieść o zazdrości – moim zdaniem uczucie zostało ukazane autentycznie i w pewien sposób „żyło swoim życiem” na kartach tej powieści.

Tak jak wspomniałam na początku – nie wiem, czy słusznie sięgnęłam po tę powieść jako pierwszą, ale z pewnością pokazała mi ona sporo zalet autora dobrze rokujących na przyszłość. W Zazdrośnicach widać wyraźnie wrażliwość Schmitta i umiejętne odwzorowanie emocji, a także pomysłowość zarówno pod względem fabuły, jak i formy. Zazdrośnice to powieść przesadzona i wyolbrzymiona, a przez to momentami bardzo surrealistyczna, nie ma też co liczyć na świetną fabułę i pełnokrwistych bohaterów. A jednak jestem przekonana, że opowiedziana tu historia pozostanie w mojej głowie znacznie dłużej niż wiele innych, pozornie bardziej wciągających książek. Myślę, że przy następnej okazji sięgnę po któryś z dłuższych tekstów autora, żeby zobaczyć jego możliwości w pełnej krasie.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2016/02/eric-emmanuel-schmitt-zazdrosnice.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hotel nad zatoką

Ostatnio miałam przyjemność czytać książkę obyczajową pt. "Hotel nad zatoką". To moja ostatnia pozycja do recenzji w tym roku i już wam mówi...

zgłoś błąd zgłoś błąd