Rachunek

Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,78 (354 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
25
8
68
7
104
6
78
5
38
4
16
3
4
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spelreglerna
data wydania
ISBN
9788324035328
liczba stron
192
język
polski
dodała
Ag2S

Błyskotliwa, podszyta absurdalnym humorem powieść w Kafkowskim stylu. Ponad pięć i pół miliona koron. Suma tak absurdalnie wysoka, że aż zabawna. Ktoś chciał z niego zakpić? Oszukać go? Rachunek wyglądał na autentyczny, ale przecież nie mógł być prawdziwy. Nie ma wielkich ambicji ani oczekiwań wobec życia. Ma mieszkanie, ale wynajęte. Pracuje w starej wypożyczalni video, ale tylko na pół...

Błyskotliwa, podszyta absurdalnym humorem powieść w Kafkowskim stylu.
Ponad pięć i pół miliona koron. Suma tak absurdalnie wysoka, że aż zabawna. Ktoś chciał z niego zakpić? Oszukać go? Rachunek wyglądał na autentyczny, ale przecież nie mógł być prawdziwy.

Nie ma wielkich ambicji ani oczekiwań wobec życia. Ma mieszkanie, ale wynajęte. Pracuje w starej wypożyczalni video, ale tylko na pół etatu. Miał dziewczynę, ale ich związek się rozpadł. Jest outsiderem, któremu wygodnie jest w jego małym, zamkniętym świecie. Kiedy otrzymuje wystawiony przez tajemnicze ministerstwo rachunek za całe dobro, którego w życiu doświadczył, jest w szoku, że musi aż tyle zapłacić. Dlaczego inni otrzymali dużo niższe rachunki? Dlaczego jego szczęście zostało wycenione tak wysoko?

Zabawna i zarazem gorzka refleksja nad znaczeniem tego, co nazywamy szczęściem. Paraboliczna opowieść, w której niczym w krzywym zwierciadle przegląda się nasza współczesność.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 779
romeo | 2017-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2017

Wyobraźcie sobie, że jakaś biurokratyczna instytucja wchodzi wam z butami w życie i zaczyna wyliczać wartość wszystkiego dobrego,czego w życiu zaznaliśmy. Wartość w dokładnie wyliczonej gotówce. Czy można dokonać wyceny naszych osobistych doznań, przeżyć, miłosnych uniesień, niepowtarzalnych chwil przy zachodzie słońca?Autor "Rachunku" próbuje przedstawić czytelnikowi taką fikcję. Wszak wszystko ma swoją cenę. No bo czy można dopuścić do tego byśmy za darmo przeżywali nasze orgazmy?

Bohater tej powieści nie jest nikim szczególnym. Można by go nazwać przystosowanym outsiderem, który żyje sobie po cichu, mając niestresującą pracę na niepełny etat, jednego przyjaciela i święty spokój. W jego życiu nie dzieje się nic nadzwyczajnego oprócz tego, że potrafi się nim cieszyć. To jego główna wina i za to otrzyma rachunek na niewyobrażalne pieniądze. Których zresztą nie ma.

I o tym właśnie jest ta książka. O tym, że są rzeczy, których kupić nie można, bezcenne, jaki mówi pewna reklama.Nie można kupić stanu bycia szczęśliwym. Można być nieszczęśliwym mając ogromne pieniądze - to chyba można sobie wyobrazić. Tajemnicza instytucja wymyślona przez szwedzkiego pisarza WRD(World Resource Distribution) przypisuje sobie władzę podsumowania i wyliczenia w pieniądzach wszystkich szczęśliwych chwil w życiu, mamy zapłacić za wszystkie pozytywne doznania, jakie były naszym udziałem. A we mnie rodzi się ciekawość: gdyby udało się ściągnąć te wszystkie płatności, co zrobiono by z tak gigantycznymi zasobami finansowym? Byłaby to gratka nie lada dla defraudantów.

WRD używa swojej własnej miary, przelicznika PS(Przeżyte szczęście). Jednak do szczęścia podchodzi bardzo materialistycznie: utożsamia je po prostu z przyjemnością, której głównym źródłem jest konsumpcja, choć chodzi raczej o jakość, nie ilość tej konsumpcji. Gdyby liczyła się ta ostatnia, wszystko byłoby nieskończenie proste. Oznaczałoby to, że najszczęśliwsi są ci, którzy konsumują najwięcej, a są to ci, którzy mają najwięcej środków czyli bogaci. Co zatem zrobiono by z buddyjskimi mnichami, którzy jak wiadomo są ubodzy i żyją w celibacie, ale gdy skanuje się ich mózgi, okazuje się,że najbardziej w nich aktywne są te obszary, które odpowiadają za przeżywanie szczęścia i przyjemności. Rozwinęła to w nich praktyka medytacji i życie zgodne z ich religią. Tego jednak WRD w swoich obliczeniach nie uwzględnia.

Mówi się, że powieśc Karlssona to utwór w duchu Kafki, bo WRD to niewątpliwie coś, co pozwala kojarzyć się z "Procesem" i "Zamkiem". WRD nie przedstawiono jednak tak jak instytucji w wymienionych powieściach. Nie posiada ona tak przerażającego charakteru, choć jest równie wszechwładna. Ja bym powiedział, że kafkowska jest przede wszystkim sytuacja, w której znalazł się bohater(absurd), nie ma tu jednak mrocznego, dusznego klimatu dzieł austriackiego pisarza. Właściwie jest to pogodna lektura, a "perwersyjnie szczęśliwy" bohater zdaje się przenosić swoje dobre samopoczucie na czytelnika.Zdolność bycia szczęśliwym ma on z urodzenia,nie musiał się trudzić by ją zdobyć. Przy takich predyspozycjach każda urzędowa interwencja staje się bezradna. Spróbujcie mu to zabrać. Nawet w tych nieszczęsnych pieniądzach. "Rachunek" pokazuje, że to niemożliwe. I choć może się wydawać, że powyższe zdanie jest spoilerem, tak jednak nie jest. Bo określając to takim ogólnikiem powiedziałem wszystko nie mówiąc nic.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez szans

Mia wykonuje świetną robotę opowiadając historię Tenleigh i Kyland, dwóch zubożałych nastolatków dorastających w opustoszałym górniczym miasteczku. Gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd