Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Psie troski

Wydawnictwo: Greg
7,48 (25 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
7
7
8
6
3
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378560609
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Inne wydania

Książka zajęła 1 miejsce w rankingu TOP-10 Ministerstwa Edukacji Narodowej. To pierwsza w Polsce lektura szkolna, która została wybrana demokratycznie poprzez głosowanie. Wybrali ją rodzice i nauczyciele, czyli najważniejsze osoby, które mają bezpośredni wpływ na wychowanie dzieci.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
książek: 1774
Na półkach: Greg

Dzisiaj książka, w której historia po części niespodziewanie okazała się historią nieco podobną do tego co sami przeszliśmy. Jest ona naprawdę smutna i jednocześnie bardzo optymistyczna. Opowiada o chłopcu nieco starszym niż mój Nikodem, opowiada o psiej krzywdzie i dobrych ludziach, opowiada o sympatycznej rodzinie, która chce pomóc biednemu psiakowi. Przyznam, że odrobinę utożsamiałam nas z bohaterami tej książki. Dlaczego? Za moment się dowiecie...

Adaś to dziesięcioletni chłopiec, który wraz z rodzicami pojechał do schroniska, by dać nowy dom jakiemuś biednemu pieskowi. Postanowili adoptować Betty czyli suczkę bernardyna. Jednak była ona tak przestraszona, tak zabiedzona, tak nieufna, że zupełnie nie mogła przemóc swojego strachu przed ludźmi. Była trzymana w wielkim mrozie na króciutkim sznurku, bez budy, bez jedzenia i picia. Na dodatek była bardzo bita... Tak strasznie bała się ludzi, że po wielu tygodniach spędzonych u nowych właścicieli nadal nie okazywała żadnego zainteresowania otaczającym ją światem. Adaś i jego rodzice bardzo starali się, aby ją do siebie przekonać, aby im zaufała, polubiła ich, ale ona nie chciała mieć z nimi żadnego kontaktu, nie ruszała się z miejsca, nie chciała jeść.

Rodzice chłopca byli bardzo zrezygnowani, z ciężkim sercem postanowili oddać ją z powrotem do schroniska ponieważ Betty miała tak wielką traumę, że oni nie potrafili jej pomóc. I własnie wtedy kiedy pracownicy schroniska przyjechali ją zabrać nastąpił przełom. Jak gdyby zrozumiała, że jej nowi ludzie chcą jej tylko pomóc... Od tamtej pory Betty i Adaś stali się nierozłączni, stali się najlepszymi przyjaciółmi. Wszystko robili razem, a chłopiec był najszczęśliwszym posiadaczem psa na świecie. Jednak pewnego dnia role się odwróciły, Adam potrzebował pomocy i to właśnie Betty ruszyła mu na ratunek...

Nie zdradzę Wam oczywiście co się stało i co zrobiła suczka, bo i tak opowiedziałam już naprawdę dużo. Nie chciałam opisywać zbyt wiele, ale chciałam, abyście wiedzieli o czym dokładnie opowiada ta książeczka. A historia tutaj opisana jest naprawdę wzruszająca. Mi kilkakrotnie zakręciła się łezka w oku podczas czytania...

Na początku napisałam, że historia tego biednego pieska i reszty naszych bohaterów jest odrobinę podobna do historii naszej rodzinki. Tak, to prawda. Pół roku temu sami wybraliśmy się do schroniska, aby adoptować jakiegoś biednego pieska, aby dać mu dom, lepsze życie... Psów było mnóstwo, niektóre szalały z radości, niektóre nie zwracały na nas uwagi, niektóre szczekały. Wybór był naprawdę ciężki, bardzo chcieliśmy pomóc im wszystkim, ale mogliśmy pozwolić sobie na wzięcie tylko jednego z tych psów. Stanęło na młodym, około półrocznym psiaku, który tak bardzo nas prosił, tak wyciągał do nas łapki, aż piszczał kiedy zwróciliśmy na niego uwagę.

Podobnie jak nasza psia bohaterka z książki tak samo nasz Alvin choć jeszcze tak młody wiele przeszedł. Był bity, strasznie bał się ludzi, przez pierwsze tygodnie siusiał ze strachu nawet kiedy tylko się do niego odezwaliśmy. Ale pokonaliśmy to i po paru tygodniach mieliśmy już w domu wesołego, szalonego, szczęśliwego psiaka :) Niestety taka trauma zostaje na całe życie. Nasz kundelek nawet teraz co jakiś czas nawet bez powodu posikuje ze strachu. Widać, że życie go doświadczyło i z pewnością o tym nie zapomni...

Pewnie dlatego ta opowieść tak bardzo przypadła nam do gustu, tak bardzo nas zaciekawiła. Jest ona bardzo wzruszająca, jest ciekawa, jest także pouczająca ponieważ w dosadny sposób uświadamia młodemu czytelnikowi, że pies to żywe stworzenie, które ma serce, które ma uczucia tak samo jak my ludzie. Opisuje co się dzieje z psem, który jest traktowany okropnie, jak wielką jest to dla niego traumą, jak ciężko biednemu psiakowi o tym zapomnieć i jak wiele potrzeba cierpliwości i uczucia, aby mu w tym pomóc... Jest to naprawdę bardzo ładna historia, którą powinno poznać każde dziecko bez wyjątku!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Każdy jej strach

Najpierw przemówiła do mnie okładka. Niby nic takiego, ściana budynku i kilka okien, ale postać w jednym z okien pobudziła wyobraźnię i sprawiła, że z...

zgłoś błąd zgłoś błąd