Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kołysanka

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,64 (152 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
23
7
42
6
51
5
13
4
6
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lullaby
data wydania
ISBN
9788327617033
liczba stron
304
język
polski
dodała
karollllllla

Remy zawsze wybiera idealny moment, żeby zerwać z chłopakiem: między początkowym romantycznym uniesieniem a przed wystąpieniem pierwszych oznak zaangażowania. Nauczyła się tego od matki pisarki, która miała czterech mężów i właśnie szykuje się do ślubu po raz piąty. Dlaczego więc porzucenie Dextera sprawia Remy tyle kłopotów? Powinna natychmiast rozstać się z kimś tak beznadziejnym –...

Remy zawsze wybiera idealny moment, żeby zerwać z chłopakiem: między początkowym romantycznym uniesieniem a przed wystąpieniem pierwszych oznak zaangażowania. Nauczyła się tego od matki pisarki, która miała czterech mężów i właśnie szykuje się do ślubu po raz piąty. Dlaczego więc porzucenie Dextera sprawia Remy tyle kłopotów? Powinna natychmiast rozstać się z kimś tak beznadziejnym – niezorganizowanym i porywczym, a do tego, niestety, muzykiem. Muzykiem był także jej ojciec. Napisał dla niej piosenkę, bardzo popularną, ale zniknął z jej życia, zanim zdążyła go poznać.

"Kołysanka" to urzekająca powieść o dziewczynie, która wierzy, że ma serce z kamienia, a jej chłopak udowadnia, że to nieprawda.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.pl/

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 221
StillChangeable | 2016-01-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Kto by pomyślał, że jedna sekunda, minuta czy godzina mogą wszystko zmienić? Życie składa się z drobiazgów, a słowa tworzą opowieść. (...) Jedno słowo może zmienić cały świat."
Są książki, które wydają się być banalnymi opowieściami. Jednak wystarczy wciągnąć się w nie bardziej i spróbować dostrzec drugie dno, a wtedy trafi do nas głębia treści, jaką chciano nam przekazać. Taką właśnie historią jest "Kołysanka", którą napisała Sarah Dessen. Gdy tylko zaczęłam ją czytać, pomyślałam sobie, że będzie to niezwykle przyjemna w odbiorze lektura, jaka mimo wszystko chyba nie wniesie niczego odkrywczego do mojego życia - ot, zwykła powieść o osobie, która bojąc się zaangażować w związek, staje się mistrzynią zrywania z każdym kolejnym chłopakiem. Jednak wraz z kolejnymi stronami uświadamiałam sobie, że to nie jest taka banalna historia, a niesie ze sobą coś więcej, pokazując, że do każdego uczucia trzeba dojrzeć...
Remy to główna bohaterka książki, a zarazem narratorka całej powieści. Jak już wspomniałam we wstępie - słynie z tego, że każdy jej związek ostatecznie kończy się rozstaniem i to oczywiście z jej strony. Być może odziedziczyła to w genach, skoro jej matka niebawem po raz piąty ma wyjść za mąż, a Remy pomaga w organizacji całego wesela. Co więcej, dziewczyna nigdy nie poznała swojego ojca, muzyka, który zostawił dla niej tylko piosenkę - tytułową "Kołysankę", jakiej to Remy oficjalnie nienawidzi, lecz czując się smutno - potrafi słuchać jej bez końca. Któregoś dnia, gdy uzgadnia ostatnie szczegóły ze swoim przyszłym ojczymem, spotyka na swojej drodze Dextera - chłopaka roztrzepanego, a jednocześnie będącego niepoprawnym optymistą. Ich spotkanie, swoją drogą niezwykle zabawne, nie od razu przemawia do Remy. Jednak wraz z upływem czasu, dziewczyna ciągle trafia na Dextera i powoli zaczyna się do niego przekonywać... Jednak czy ich związek miałby jakikolwiek sens? Czy pomiędzy tą dwójką wytworzy się prawdziwe uczucie czy może jednak nie będą w stanie stworzyć szczęśliwego związku? Czy Remy w końcu zrozumie, czym tak naprawdę jest miłość czy jednak nadal będzie przed nią uciekać? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście sięgając po "Kołysankę".
Będąc już po przeczytaniu tej powieści, mogę z czystym sumieniem przyznać, że naprawdę do mnie trafiła. Właściwie od samego początku, czyli wspomnianej, zabawnej sceny pierwszego spotkania Remy z Dexterem czułam, że będzie to przyjemna lektura, idealna by się zrelaksować. Jednak jako, że tak już mam - liczyłam na to, iż okaże się czymś więcej, aniżeli tylko tzw. umilaczem wolnego czasu. Przez większość jednak stron tak naprawdę miałam styczność z ciekawą młodzieżówką, ale nic poza tym. Jednak im bardziej się w nią zagłębiałam, z każdym rozdziałem robiła się coraz ciekawsza pod względem przekazu. Otóż jest to idealna lektura pokazująca, że do każdego uczucia trzeba dojrzeć. Stopniowo odkrywać je w sobie i nie bać się ujawnić ich przed światem. Być może one czasami chowają się gdzieś głęboko w nas samych, nie chcąc ujrzeć światła dziennego, bo im na to nie pozwalamy. Jednak z każdym kolejnym wydarzeniem, coś w nas może się zmieniać, a my sami dojrzewamy, by w końcu zrozumieć czym jest prawdziwa miłość, przyjaźń, poświęcenie dla drugiej osoby. To również książka, która pokazuje ogromną wartość ryzyka. Tak wielu ludzi boi się zaryzykować, spróbować zrobić to czy tamto - a przecież lepiej jest żałować czegoś, co się zrobiło, aniżeli tego, czego nie miało się okazji nawet doświadczyć, bo bało się zaryzykować. Stąd też "Kołysanka" to zdecydowanie opowieść, która kręci się wokół miłości - ale nie tylko tej, jaka pojawia się w młodzieńczych latach, ale również takiej, do której dojrzewa się z wiekiem. Przyjemna książka, a jednak mająca w sobie pewnego rodzaju głębię, stąd polecam każdemu.
Jeśli chodzi o bohaterów, bardzo ich polubiłam. Sukcesem jest, kiedy narrator pierwszoosobowy przypadnie mi do gustu, bo jeśli tak nie jest - całość od razu wypada w moich oczach słabiej. Jednak na całe szczęście polubiłam Remy. Mimo że początkowo nie rozumiałam do końca jej postępowania i tego uciekania przed zaangażowaniem, to jednak jawiła się jako osoba o niezwykle kruchym sercu, które po prostu bało się zostać zranione. Niezwykle do gustu przypadł mi Dexter - ilekroć czytałam jakieś jego wypowiedzi, śmiałam się sama do siebie. Bardzo pozytywna postać, a co więcej - dzięki temu swojemu roztrzepaniu, postrzegałam go jako niezmiernie uroczego. Polubiłam także przyjaciółki głównej bohaterki, jak także jego brata. Najtrudniej było mi się przekonać do mamy Remy, chociażby ze względu na jej skłonność do ciągłych małżeństw... A jednak ostatecznie pewna scena sprawiła, że mnie do siebie przekonała. Stąd uważam, że Autorka bardzo dobrze wykreowała swoje postacie.
To, o czym jeszcze mogę wspomnieć to język, który jest prosty i przyjemny w odbiorze, a jednocześnie momentami pojawiały się zdania, jakie lubię - czyli te, które mogę sobie podkreślać ołóweczkiem i kiedyś chętnie do nich powrócić. Również zabieg z tytułową "kołysanką" był ciekawy i pojawiał się w konkretnych momentach, które dobrze wypełniały całość powieści. Stąd też uważam, że to lektura idealna na jakiś wieczór, gdy chcemy się zrelaksować, a jednocześnie mimo swojej banalności, ma momenty, które uświadamiają czytelnikowi, że w życiu i uczuciach warto ryzykować.
Podsumowując - polecam Wam sięgnięcie po "Kołysankę". Nawet jeśli uznacie, że nie jest to arcydzieło, to gwarantuję Wam, że przy tej książce na pewno się zrelaksujecie, a na Waszych twarzach mimowolnie pojawi się uśmiech.

Więcej recenzji na: chaosmysli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeżyć dzień jak tygrys. Alex MacIntyre i narodziny stylu alpejskiego w Himalajach

Doskonała książka. Dla wszystkich, którzy interesują się wspianiem. I nie tylko. O życiu i o pasji. Świetny przekład. Tylko okładka ohydna. Z człowiek...

zgłoś błąd zgłoś błąd