Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Primabalerina

Wydawnictwo: Między Słowami
7 (220 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
20
8
37
7
65
6
40
5
13
4
10
3
3
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324035922
liczba stron
544
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski

Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany. Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości. Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy....

Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany.
Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości.
Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy.
Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy?

 

źródło opisu: fanpage Doroty Gąsiorowskiej

źródło okładki: https://xlm.pl/ksiazka/primabalerina

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 15
Magdalena Natonek | 2016-01-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 stycznia 2016

KAŻDY NOWY DZIEŃ DAJE SZANSĘ NA ZMIANY
Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości. Ale przyszłość nigdy nie jest taka, jakiej się spodziewamy. Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy? Czy rozwikła zagadkę nieoczekiwanego spadku, który przypadł jej w udziale dzięki gestowi swojej podopiecznej Irmy? Kim okażą się dla niej Tatiana i Orest? Jak potoczą się jej dalsze losy? Czy znajdzie swoje upragnione szczęście? Kiedy zamykają się jedne drzwi, to otwierają się drugie.
Zasiadłam do napisania tej recenzji przy dźwiękach pięknej melodii „Le cygne” a potem przy klimatycznym Yannie Tiersenie, które to utwory odkryłam dzięki lekturze pięknej „Primabaleriny”. Gdy będziecie pochłaniać tę książkę, serdecznie polecam włączyć jego muzykę w tle i zatopić się w lekturze, a gdy natraficie już na fragmet, gdy Nina ogląda przedstawienie w Teatrze Baletu, niech towarzyszy wam melodia „Le cygne”. Efekt gwarantowany a ja osobiście muszę przyznać, że wspomniana melodia wywołała we mnie dreszcz emocji, zupełnie jak rozwój wydarzeń najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej. Palce skaczą mi swobodnie po klawiaturze, układając się w tekst recenzji, którą czytacie. Przyznam się jeszcze do czegoś: nadal marzę o podróży do Lwowa. To marzenie narodziło się, gdy zbierałam materiały do swojego opowiadania o Lwowie, ale po lekturze „Primabaleriny”, jest jeszcze silniejsze, za sprawą autorki, która dzięki swojej najnowszej powieści, tylko utwierdziła mnie w swoim marzeniu.
Dorota Gąsiorowska opowiadając historię Niny i zabierając nas do kresowego Lwowa, sprawiła, iż miałam wrażenie, że jestem siostrą bliźniaczka Niny i stąpam za nią jak cień uliczkami tego miasta. Czułam osobiście chłód kamienia przy fontannie Amfitryty i niepowtarzalny klimat Amarantowej Galerii należącej do Teresy, słyszałam dźwięki katarynki Serga, obejrzałam przedstawienie w Lwowskim Teatrze Opery i Baletu i posłuchałam pięknego utworu „Le cygne”. Na podniebieniu poczułam wspaniałe dania kuchni ukraińskiej i tatarskiej a wszystko to za sprawą obrazowych opisów autorki, przez które ślinka sama leciała. To bardzo cieszy, zważywszy na fakt, że lektura jej powieści „Primabalerina” była jeszcze głębsza i obfitowała w głębokie przeżywanie uczuć bohaterów, co zdarza mi się rzadko.
Ktoś mógłby zarzucić książce, że jest przewidująca i ma za dużo zbiegów okoliczności. Nie, to nie tak! Życie często zaskakuje nas jeszcze bardziej. Życie jest pełne niespodzianek, czasem o wiele większych niż te, które spotkały główna bohaterkę Ninę.
„Opatrzność w taki zadziwiający sposób potrafi tkać nasze losy”.
„Szczęście jest na wyciagnięcie ręki i tylko od nas zależy, czy z tego skorzystamy, czy nie (…) jest go tak dużo, że uśmiecha się do nas z każdego rogu ulicy i samo pcha się pod nasze nogi. Ale my jesteśmy zazwyczaj takimi ślepcami, ze wolimy o nie zawadzić, potknąć się i rozkwasić sobie nos, niż go dotknąć. Trzeba być bardzo uważnym, żeby je dostrzec. Ono jest bardzo ulotne.”
Na uwagę zasługuje też fakt poruszenia problemu homoseksualizmu. Może będę kontrowersyjna w tym, że przytoczę pewien cytat z serialu, że…najlepszym przyjacielem kobiety jest gej. Dlaczego? Ze względu na ogromną wrażliwość i empatię w stosunku do kobiet i do otoczenia. Najlepszym tego przykładem jest Igor, którego Nina poznaje w związku z pogrzebem swojej podopiecznej Irmy i testamentem, który po sobie zostawiła. Cała ta sytuacja przybliża ich do siebie, chociaż wcześniej mijali się wielokrotnie na korytarzu domu spokojnej starości, w którym to Nina pracowała. Dzięki Igorowi, Nina z nieśmiałego i niepewnego brzydkiego kaczątka staje się pięknym łabędziem. Gdy na swej drodze spotyka Michaiła, ten podtrzymuje jej wiarę w siebie i sprawia, że nieśmiała dotąd Nina, może świecić swoim blaskiem. Mimo uczucia, które rodzi się miedzy nią a Michaiłem, nie zapomina o Igorze, swoim powierniku, bo nikt tak jak on, nie rozumie wszystkich rozterek Niny. Wspaniały przyjaciel na dobre i na złe. Na niego zawsze mogła liczyć. Przekonała się o tym niejeden raz. Szczerze się cieszę, że Nina miała to szczęście, spotkać tak wrażliwego człowieka i mieć w nim dozgonnego przyjaciela. Ale Nina sama w sobie jest piękna osobą, równie wrażliwą co Igor, nieco nieśmiałą. Przypomina mi trochę mnie samą. Jestem pewna, że polubiłybyśmy się obie, a w Igorze także ja sama odnalazła bym przyjaciela. Orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy.
Czytając trzecią już książkę Doroty Gąsiorowskiej, odnoszę wrażenie, że obie mamy bardzo podobny próg wrażliwości a sama autorka kilka swoich cech przelała na Ninę. To wspaniale, bo bohaterkę polubiłam od pierwszych stron książki. Szkoda, że ta Nina nie istnieje naprawdę.
Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść tej autorki, aby móc ponownie zaprzyjaźnić się z bohaterami jej powieści.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kredziarz

Książką "Kredziarz" C. J. Tudor zainteresowałam się już jakiś czas temu, przy okazji zapowiedzi przedstawianych wraz z rozpoczęciem nowego r...

zgłoś błąd zgłoś błąd