Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

F*ck Love

Wydawnictwo: Self Publishing
7,36 (14 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
3
6
2
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
język
angielski
dodała
mclena

Helena Conway has fallen in love.
Unwillingly.
Unwittingly.
But not unprovoked. Kit Isley is everything she's not—unstructured, untethered, and not even a little bit careful.
It could all be so beautiful...if he wasn't dating her best friend. Helena must defy her heart, do the right thing, and think of others.
Until she doesn't.

 

źródło opisu: https://www.instagram.com/tarrynfisher/

źródło okładki: https://www.instagram.com/tarrynfisher/

Brak materiałów.
książek: 842
mclena | 2016-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2016

"Trying to walk away from something you love is like trying to drown yourself. You want to, but it's unnatural to not crave air. Your body demands it; your mind says you need it. Eventually you break to the surface, gasping and unable to deny yourself that basic need of air. Of love. Of fierce desire."

Rok 2015 Tarryn Fisher zakończyła z przytupem wydając niespodziewanie "F*ck love", na którą od dłuższego czasu czekało całe grono fanów autorki. Kiedy więc 31 grudnia najnowszy projekt zaostał udostępniony wywołało to niemałe zamieszanie i podekscytowanie, które udzieliło sie także mnie. Niestety Tarryn Fisher nie sprostała moim oczekiwaniom.

Początek zapowiadał coś naprawdę wyjatkowego i nastawiłam się na cudowna przygodę. Helena przeżywa bardzo realistyczny sen, w którym Kit wypowiada bardzo intrygujące słowa: "Powinnaś być ze mną.", a następnie przenosi ją w przyszłość, gdzie oboje są małżeństwem, mają dwójkę dzieci, a ona sama jest zupełnie inna osobą niż w rzeczywistości. Zdezorientowana próbuje bezskutecznie sie obudzić, szuka jakiegokolwiek dowodu, który by potwierdził, ze to wszystko sen, bo to nie może być prawda, że jest żoną chłopaka swojej najlepszej przyjaciółki.
Kiedy się budzi jest poruszona do głębi tym czego doświadczyła i podświadomie zaczyna łaknąć rzeczywistości jaka odnalazła we śnie. Powoli sukcesywnie się zmienia... zaczyna lubić wino, zapisuje sie na lekcje sztuki, obserwuje Kit'a i zaczyna się nim bardziej interesować, spędzaja razem więcej czasu, jednocześnie zaniedbująć przyjaciółkę i obecnego chłopaka. Przez cały czas sen miesza jej w głowie z rzeczywistością, nie wie czym się kierować, czemu zaufać, bo mimo że z czasem rozstaje się z chłopakiem a Kit zaczyna odwzajemniac zainteresowanie, jest wciąż jeden bardzo istotny szczegół - konflitk moralny - Kit nadal jest chłopakiem jej najlepszej przyjacółki...

To tylko zarys fabuły, który może i brzmi zachęcająco, ale problem zawsze tkwi w szczegółach. Zacznę od tego, że "F*ck love" jest w kilku aspektach odwzorowaniem historii z trylogii "Love Me With Lies", co bardzo irytuje, bo mogłaby naprawdę zaskoczyć fanów czyms zupełnie nowym. Tymczasem znowu mamy tutaj za dużo dramatu. On goni ją, ona goni jego. On chce być z nią ale jest z inną, ona chce być z nim, ale nie chce, żeby ranił inną itd. Brzmi znajomo, prawda? Ponad to postać Heleny jest naprawdę wręcz momentami karykaturalna, obsesyjna w dążeniu do swojej wyśnionej przyszłości z chwilami przebłysków normalności. Kit i Helena maja kilka szczególnych momentów razem, ale absolutnie nie czuć tutaj tej zawziętości, jakiej się oczekuje zwłaszcza po Tarryn, a zakończenie jest jak dla mnie fatalne (istne WTF???). Plusem sa tutaj momentami zabawne wewnętrzne monologi Heleny i nawiązanie do Harrego Pottera. Kiedy w pierwszym rozdziale był przedstawiony sen Heleny miałam nadzieję, że Tarryn pójdzie trochę w kierunku czegoś niemożliwego, nadprzyrodzonego (tak jak w przypadku "Never, Never") i sadzę, że gdyby zboczyła z kursu, to byłaby to pewnie całkiem fajna książka.

Tarryn Fisher ma swój wyjątkowy styl, który sądziłam, że bardzo lubię, jednak chyba przyjdzie mi teraz zweryfikować swoją aprobatę w stosunku do tej autorki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królewska klatka

Nie mogłam się doczekać tej książki odkąd przeczytałam dwie pozostałe części, ale z bólem serca muszę przyznać, że była słaba po prostu. Kilkaset stro...

zgłoś błąd zgłoś błąd