Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moje córki krowy

Wydawnictwo: Świat Książki
6,64 (1119 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
55
8
175
7
382
6
284
5
111
4
41
3
23
2
3
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380312609
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Evita

Film w reżyserii Kingi Dębskiej Moje córki krowy już w kinach 15 stycznia 2016 roku! Film zdobył Nagrodę Publiczności i Nagrodę Dziennikarzy na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Gdyni oraz Nagrodę Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych. Ciepła, pozbawiona fałszu i tanich wzruszeń opowieść o relacjach rodzinnych. Trochę smutna, trochę zabawna; prawdziwa jak życie. "Moim marzeniem jest takie...

Film w reżyserii Kingi Dębskiej Moje córki krowy już w kinach 15 stycznia 2016 roku!

Film zdobył Nagrodę Publiczności i Nagrodę Dziennikarzy na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Gdyni oraz Nagrodę Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych.


Ciepła, pozbawiona fałszu i tanich wzruszeń opowieść o relacjach rodzinnych. Trochę smutna, trochę zabawna; prawdziwa jak życie.


"Moim marzeniem jest takie skonstruowanie historii, żeby odbiorca na zmianę śmiał się i płakał, ale żeby odłożył książkę lub wyszedł z kina zbudowany, a nie podłamany".

Kinga Dębska, autorka i reżyserka


Marta odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę. W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki zmusza je do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem. Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki

źródło okładki: Wydawnictwo Świat Książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 811
Kaś | 2016-02-10
Przeczytana: 22 stycznia 2016

O opowieści Kingi Dębskiej dowiedziałam się przypadkiem – po prostu zobaczyłam zwiastun czekając na seans filmu zupełnie innego rodzaju. Zaintrygowała mnie prezentowana historia, a reszta przyszła sama – zakup książki, lektura, oczekiwanie na okazję do obejrzenia ekranizacji… Dziś, po zapoznaniu się z obiema wersjami, chciałabym Wam krótko o nich opowiedzieć.

Jak myślicie, w którym miejscu wyczerpują się limity tragedii, jakie mogą spaść na jedną rodzinę? W tym przypadku zawodzi wszelka statystyka – najpierw matka traci przytomność z powodu pęknięcia tętniaka, a gdy pozostaje w śpiączce, do szpitala trafia również ojciec, dla odmiany z nieoperacyjnym i bardzo złośliwym guzem mózgu. Gdzieś w tym wszystkim odnaleźć się muszą dwie córki – dawno dorosłe, choć niekoniecznie dojrzałe. Jedna z nich jest znaną aktorką serialową, którą życie obdarzyło córką, ale niekoniecznie mężczyzną u boku, druga natomiast ma rodzinę (męża, syna), jednak daleko jej do idealnego funkcjonowania. Siostry, które dotąd pozostawały sobie całkowicie obce, będą musiały przeformułować swoje życie, a trudna sytuacja i perspektywa utraty obojga rodziców sprawi, że odkryją na nowo obecność „tej drugiej”, którą dotąd jedynie łaskawie tolerowały.

To właśnie relacja między siostrami jest głównym tematem całej historii. Na samym początku obserwujemy dwie zupełnie odrębne osoby, które zdają się nie mieć absolutnie nic wspólnego (poza rodzicami, choć i tu pojawiają się żartobliwe wątpliwości), z czasem jednak ujawnia się coraz więcej faktów, a relacja między nimi się odsłania. Widzimy historię wzajemnych pretensji, zastałe problemy z młodości (okazuje się, że równie trudno jest być młodszym, jak i starszym dzieckiem), a także… coraz więcej podobieństw. Bo choć siostry mają różne charaktery, obie podobnie radzą sobie z napięciem, wykazują silną determinację i są skłonne chwytać się najmniejszych skrawków nadziei, nawet jeśli te stoją w sprzeczności z ich codzienną ideologią. Piękne są końcowe sceny, gdy obie, wykończone trudną sytuacją, lekko ustępują pola, okazują słabość i dzięki temu mogą wreszcie normalnie porozmawiać.

Zarówno książkę, jak i film, stworzyła jedna osoba – scenarzystka i reżyserka, Kinga Dębska. Jest to w obu przypadkach ta sama opowieść, jednak w moim odczuciu obrazy w pewien sposób się uzupełniają. Książka została stworzona na zasadzie podwójnej narracji – następujących po sobie rozdziałów, w których mamy do czynienia z pierwszoosobowymi wypowiedziami obu sióstr. Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę, bo autorka naprawdę przemyślała tę formę i przyłożyła się do jej wykonania. Fabuła ma tutaj swój tor, w żadnym punkcie nie zachwiany zmianą narratora – teoretycznie każda z sióstr opowiada o swojej puli scen, a jednak w ich wypowiedziach udało się uchwycić stosunek także do tych, o których mówiła ta druga. Wystarczy drobna uwaga, pozornie niezauważalna złośliwość lub jedna emocja uchwycona tu czy tam. Czyta się to naprawdę doskonale.

Jeśli chodzi o kolejność poznawania obrazów, udało mi się wywiązać z zasady „najpierw książka, potem film”. Niestety, w tym przypadku mam wrażenie, że nie była to najlepsza decyzja. Moje córki krowy to specyficzna opowieść o konkretnym przekazie i, gdy znałam praktycznie całość fabuły, w kinie po prostu mi się dłużyło. Wydaje mi się, że gdybym najpierw poszła na film, zobaczyłabym postaci, poznała bieg wydarzeń i przede wszystkim wyrobiłabym sobie jakieś konkretne zdanie na temat bohaterek, a dopiero później mogłabym to zdanie skonfrontować ze znacznie bogatszym obrazem literackim. W drugą stronę było to niemożliwe, bo chociaż film zaoferował mi w pewnym sensie więcej (na przykład lepsze spojrzenie na ojca dzięki świetnej kreacji Mariana Dziędziela), to z drugiej strony był uboższy pod względem fabuły, bo przecież nie można pokazać wszystkiego. Mimo że gra aktorska utrzymana była na naprawdę wysokim poziomie, te interpretacje nie dały mi niczego nowego w zakresie rozumienia postaci. Z drugiej strony – pewne sceny na długo pozostaną w mojej głowie właśnie dzięki obrazowi filmowemu.

Moje córki krowy to poruszająca opowieść o kolejach ludzkiego życia – odchodzeniu, żegnaniu rodziców przez dzieci, ale też o relacjach panujących w rodzinie i miłości, którą trudno uchwycić w standardowe ramy. Ktoś kiedyś powiedział, że prawda słabo się sprzedaje – moim zdaniem to nie jest reguła, albo po prostu ja jestem bardzo specyficznym odbiorcą. Uwielbiam filmy i książki, które ukazują relacje w sposób prawdziwy, z uwzględnieniem trudności gdzieś na granicy szaleństwa i bardzo cenię sobie twórców, którzy się takich kreacji nie boją. Kinga Dębska postawiła na autentyczność rodzinnych zależności, życia z osobą cierpiącą na guza mózgu, a także realiów polskiej służby zdrowia. W obu jej obrazach w różnym stopniu uwydatnione są inne elementy tego świata, a jednak obie wersje są jak najbardziej warte poznania. Książka i film świetnie się uzupełniają, a ja oba szczerze polecam – i niech nikt mi nie mówi, że Polacy nie potrafią tworzyć.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2016/02/kinga-debska-moje-corki-krowy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sokół maltański

Film z Bogartem oglądałem już dawno i zrobił na mnie piorunujące wrażenie,uważam że był fenomenalny.Dziwię się sam sobie,że dopiero sięgnąłem po książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd