Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bękarty z południa: Był to facet, co się zowie

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Cykl: Bękarty z południa (tom 1)
Wydawnictwo: Mucha Comics
7,12 (58 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
17
7
23
6
8
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Southern Bastards: Here Was A Man
data wydania
ISBN
9788361319634
liczba stron
128
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Nightwolf

Nowa seria z Image Comics. Jedna z najczęściej nagradzanych produkcji 2015 roku. Earl Tubb jest gniewnym, starym mężczyzną z naprawdę wielkim kijem. Euless Boss to licealny trener futbolu, któremu zaczyna brakować miejsca - w gabinecie na trofea, a pod trybunami na grzebanie kolejnych ciał. To tylko dwie spośród wielu osób, jakie spotkacie w hrabstwie Craw w Alabamie, słynącym z barów...

Nowa seria z Image Comics. Jedna z najczęściej nagradzanych produkcji 2015 roku.
Earl Tubb jest gniewnym, starym mężczyzną z naprawdę wielkim kijem. Euless Boss to licealny trener futbolu, któremu zaczyna brakować miejsca - w gabinecie na trofea, a pod trybunami na grzebanie kolejnych ciał. To tylko dwie spośród wielu osób, jakie spotkacie w hrabstwie Craw w Alabamie, słynącym z barów restauracyjnych "Boss BBQ", drużyny futbolowej "Pędzący Rebelianci" i większej ilości bękartów i łajdaków niż kiedykolwiek mieliście okazję zobaczyć.
Mroczna, ponura opowieść kryminalna z południa Stanów Zjednoczonych, za którą odpowiada duet Jason Aaron (Scalped, Thor) i Jason Latour (Loose Ends, Zimowy Żołnierz).
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w Southern Bastards #1-4.

 

źródło opisu: http://muchacomics.com/

źródło okładki: http://muchacomics.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 753
Bastard | 2016-03-29
Przeczytana: 01 lutego 2016

6/10 – DOBRA

Po długiej nieobecności weteran z Wietnamu Earl Tubb wraca do rodzinnej miejscowości w hrabstwie Craw, tylko po to, by zastać ją w rękach gangu prowadzonego przez trenera miejscowej drużyny footballowej Eulesa Bossa. Nie mogąc znieść takiego stanu rzeczy Tubb postanawia zrobić w miasteczku porządek. Do tego celu używa potężnego kija odłupanego z drzewa rosnącego przy grobie jego ojca. Mężczyzna wymierza nim sprawiedliwość, tak jak przed laty robił to jego tata, będący wtedy szeryfem.

Chcąc na chwilę odejść od tematyki komiksów superbohaterskich, które czytam regularnie, postanowiłem sięgnąć po historie obrazkowe trochę innego typu - nieco poważniejsze, przeznaczone raczej dla dojrzałego czytelnika, ale nadal utrzymane w konwencji komiksu amerykańskiego. Sięgając po „Bękarty z południa” autorstwa Jasonów – Aarona (scenariusz) i Latoura (rysunek) nie do końca wiedziałem na co się porywam i czego mogę się spodziewać. Zapowiedzi mówiły o pełnokrwistej historii prosto z amerykańskiego południa, gdzie wszechobecne są flagi konfederacji, żeberka z grilla w sosie barbecue oraz muzyka country... No i muszę przyznać, że pod tym względem pierwszy tom serii absolutnie nie zawodzi, ponieważ klimat wsiowego zadupia został idealnie oddany niemal w każdym aspekcie tej opowieści – począwszy od dialogów, a skończywszy na ilustracjach autorstwa Jasona Latoura. Widać to już od pierwszego kadru, na którym wita nas srający gdzieś na przydrożu pies, po każdy kolejny, gdzie widnieją wykrzywione „redneckie” gęby mieszkańców zabitego dechami pipidówka. Strona wizualna ma jednak też swoje wady, do których zaliczyłbym dość monotonną kolorystykę albumu, ubogie tła oraz momentami niechlujną kreskę rysownika. Być może niektórym czytelnikom przeszkadzać będzie też spora dawka przemocy oraz stereotyp w jakim przedstawione zostało amerykańskie południe, ale taka właśnie była koncepcja tego komiksu i gdyby ją zmienić, to sens tej historii zanikł by kompletnie. Moim zdaniem klimat i otoczkę „Bękartów z południa” należy zaliczyć raczej po stronie plusów tej opowieści, a bardziej dokuczliwe mogą być schematy widoczne w jej fabule. Po raz kolejny bowiem mamy do czynienia z mocno przetartą już kliszą jednego sprawiedliwego próbującego zaprowadzić porządek w mieście bezprawia. W ogólnym odbiorze nie pomaga też zbyt szybkie (w stosunku do objętości komiksu) tempo akcji, które nie pozwoliło mi dostatecznie dobrze wgryźć się w tę opowieść, by móc skosztować wszystkich jej smaczków. A szkoda, bo postacie są naprawdę nieźle nakreślone, a ich motywacje wydają się całkiem autentyczne i wiarygodne. No cóż, trzeba mieć nadzieję, że w kolejnych odsłonach serii historia rozwinie się w bardziej satysfakcjonujący sposób, a poważną przesłanką ku temu jest mocne i zaskakujące zakończenie pierwszego tomu.

„Był to facet, co się zowie” to całkiem dobry, zanurzony w przaśnym klimacie amerykańskiej wiochy komiks, ale odniosłem nieodparte wrażenie, że jest zaledwie preludium do prawdziwej, mam nadzieję fascynującej historii. Aby się przekonać czy tak naprawdę jest, trzeba będzie sięgnąć po kolejne tomy „Bękartów z południa” i ja mam zamiar tak właśnie uczynić. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni dzień lipca

Plastyka opisów Rychtera wywołuje ogromne emocje. A jak wspomniałam, powstanie warszawskie jest maksymalnie atrakcyjne wizualnie, można z niego wyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd