Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bękarty z południa: Był to facet, co się zowie

Tłumaczenie: Robert Lipski
Cykl: Bękarty z południa (tom 1)
Wydawnictwo: Mucha Comics
7,16 (56 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
18
7
21
6
7
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Southern Bastards: Here Was A Man
data wydania
ISBN
9788361319634
liczba stron
128
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Nightwolf

Nowa seria z Image Comics. Jedna z najczęściej nagradzanych produkcji 2015 roku. Earl Tubb jest gniewnym, starym mężczyzną z naprawdę wielkim kijem. Euless Boss to licealny trener futbolu, któremu zaczyna brakować miejsca - w gabinecie na trofea, a pod trybunami na grzebanie kolejnych ciał. To tylko dwie spośród wielu osób, jakie spotkacie w hrabstwie Craw w Alabamie, słynącym z barów...

Nowa seria z Image Comics. Jedna z najczęściej nagradzanych produkcji 2015 roku.
Earl Tubb jest gniewnym, starym mężczyzną z naprawdę wielkim kijem. Euless Boss to licealny trener futbolu, któremu zaczyna brakować miejsca - w gabinecie na trofea, a pod trybunami na grzebanie kolejnych ciał. To tylko dwie spośród wielu osób, jakie spotkacie w hrabstwie Craw w Alabamie, słynącym z barów restauracyjnych "Boss BBQ", drużyny futbolowej "Pędzący Rebelianci" i większej ilości bękartów i łajdaków niż kiedykolwiek mieliście okazję zobaczyć.
Mroczna, ponura opowieść kryminalna z południa Stanów Zjednoczonych, za którą odpowiada duet Jason Aaron (Scalped, Thor) i Jason Latour (Loose Ends, Zimowy Żołnierz).
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w Southern Bastards #1-4.

 

źródło opisu: http://muchacomics.com/

źródło okładki: http://muchacomics.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1581
giera | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Komiks

(...) Chyba żaden inny komiks wydany w ubiegłym roku w Polsce nie otrzymał a priori tylu pochlebnych komentarzy, takiego wsparcia i kredytu zaufania. Część osób wypowiadała się na podstawie przeczytanego wcześniej oryginału. A druga część na podstawie lektury wcześniejszych dzieł Jasona Aarona, choćby „Men of Wrath” czy „Scalped”. Dałem się ponieść fali, założyłem, że jest świetny komiks i że muszę go przeczytać. Teraz, już po lekturze, zastanawiam się, czy faktycznie jest on taki genialny?

Pierwsza odsłona serialu nosi tytuł „Był to facet, co się zowie”. W tomie opowiedziano historię niejakiego Earla Tubba. Emerytowanego weterana wojennego w słusznym wieku, który po wielu, wielu latach nieobecności przyjeżdża do rodzinnego miasteczka w Alabamie. Przyjechał w konkretnym celu, aby pozamykać wszystkie sprawy związane z jego ojczulkiem. Początkowo planował zostać nie dłużej niż trzy dni, tyle tylko ile potrzeba, aby sprzedać dom Berta Tubba. Ojciec Earla pełnił kiedyś funkcję szeryfa w hrabstwie Craw (fikcyjnym), słynął z zawziętości i specyficznie rozumianej praworządności, a sprawiedliwość wymierzał wielkim kijem bejsbolowym.

Protagonista chciałby jak najszybciej wyjechać ze znienawidzonego miasteczka. Jednak po spożyciu popołudniowej porcji żeberek w sosie BBQ, nieopatrznie staje w obronie dawnego szkolnego kolegi, zadzierając tym samym z ludźmi trenera lokalnej drużyny futbolowej. Euless Boss, wraz ze swoimi umięśnionymi i wytatuowanymi przydupasami, trzęsie całym miasteczkiem. Mieszkańcy zwracają się do niego per Trenerze Boss i wszyscy, bez wyjątku, się go boją. Widać, trafił swój na swego, bo naszego bohatera nie da się tak łatwo zastraszyć...

Scenarzysta, komponując tło swojej opowieść, posługuje się wyświechtanymi kliszami, związanymi z postrzeganiem amerykańskiego Południa. Na warsztacie ma zestaw kilku ogranych stereotypów. Na plus należy autorowi zapisać, że ich nie wzmacnia, a podejmuje próbę konstruktywnego demontażu. Stara się je w jakiś sposób przełamać. Dla przykładu: Południe słynie z wyraźnych problemów z rasizmem, a córka Earla jest afroamerykanką. Główne postaci dramatu są niezwykle wyraziste, granica między pozytywnymi a czarnymi charakterami jest płynna. Bardziej związana jest z oceną pobudek, a nie samych działań, bo te są naganne. W pamięć zapadają także kreacje postaci dalszego planu, m.in. chłopiec imieniem Tad czy aktualnego szeryfa. Większość wydarzeń podlanych została dużą ilością krwi. Cała ta brutalność, mordobicie i łamanie kości wzbudza mój sprzeciw.

Fabuła jest interesująca i wciąga od pierwszej do ostatniej planszy. Chwilami akcja prze do przodu z siłą lodołamacza, ale także we właściwych momentach wyhamowuje, dając czytelnikowi chwilę na złapanie oddechu. Do tego służą właściwie rozplanowane retrospekcje oraz „refleksyjne” sceny. Użyłem cudzysłowu, ponieważ wspomniane sceny niekoniecznie są lekkie, choćby dumanie bohatera nad grobem ojca czy wizyta w szpitalu. Warstwa graficzna dobrze pasuje do opowieści. Postaci narysowane przez Jasona Latoura nie są piękne, mają szkaradne rysy twarzy, połamane nosy, krzywe zęby. Nawet czirliderki są pokraczne i nieatrakcyjne....

- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2016/01/30/bekarty-z-poludnia-1-byl-to-facet-co-sie-zowie/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zamek z piasku, który runął

Wczoraj w nocy skończyłem czytać tę książkę, a dziś dopadła mnie depresja... Smutne, że historia Lisbeth i Mikaela (spisana przez tego autora) dobiegł...

zgłoś błąd zgłoś błąd