Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Życie i śmierć

Tłumaczenie: Donata Olejnik
Cykl: Zmierzch (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
5,69 (754 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
28
8
65
7
109
6
169
5
123
4
67
3
53
2
45
1
38
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Life and Death: Twilight Reimagined
data wydania
ISBN
9788327154613
liczba stron
792
słowa kluczowe
zmierzch
język
polski
dodała
karollllllla

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się...

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

Z okazji 10. rocznicy wydania Zmierzchu Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników. To podwójne wydanie jubileuszowe zawiera słowo wstępne autorki oraz pierwotną powieść.

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 614
MałaPisareczka | 2016-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2016

Będąc jeszcze w gimnazjum przeczytałam calutką sagę Zmierzch. Oczywiście odczekałam bardzo długo, aż moje koleżanki przestaną zachwycać się tymi książkami, i sama zawędrowałam do księgarni i kolejno kupowałam poszczególne tomy. Jak dziś pamiętam, że pierwszy tom najbardziej przypadł mi do gustu, choć daleko było mi do całkowitego zachwytu nad miłością Belli i Edwarda.

Aczkolwiek od dawna uważałam tę opowieść jako dobrą. Niewybitną, ale dobrą w najbardziej precyzyjnym tego słowa znaczeniu. Czasami śmieszyła głupimi scenami, czasami wzruszała naiwnością, a przede wszystkim mroziła krew w żyłach ze względu na swą przewidywalność. A jednak gdzieś tam doceniałam pomysł autorki, jej wyjątkowe przesłanie (ja tam się jednego dopatrzyłam), no a przede wszystkim darzę tę sagę sentymentem, ponieważ to właśnie od niej złapałam bakcyla na wszystkie powieści młodzieżowe.

Nic zatem dziwnego, iż w jakimś stopniu czułam, że co by nie było - przeczytam prezent od Stephenie Meyer z okazji dziesiątej rocznicy "urodzin" Zmierzchu, a tym samym powróciłam do moich wspomnień związanych z romansem z wampirem.

Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo to jak sama nazwa wskazuje powrót do historii sprzed dekady. Lecz spieszę z wyjaśnieniem wszystkim niecierpliwcom - nie jest to opowieść z punktu widzenia Edwarda Cullena, lecz coś zupełnie innego. Autorka zmieniła płeć wszystkim najważniejszym postaciom sagi, tym samym udowadniając, iż wampir może być równie dobrze wampirką.

I tak oto zamiast do bólu przeciętnej Izabelli Swan mamy Beaufort Swana. Zamiast cudownego Edwarda Cullena poznajemy równie niezwykłą Edythe Cullen. Wszyscy najważniejsi bohaterowie zmienili swoją płeć wraz z całą rodziną Cullen (wyjątek stanowią Charlie i Renee). Ale zaraz, zaraz - czemu autorka zdecydowała się na coś takiego?


"[...] krytykowana Bellę za to, że jest ciągle ratowana, czytelnicy narzekali, że to taka typowa "dama w opałach". Zwracałam im wówczas uwagę, że to nie dama, ale "człowiek w opałach", normalna istota ludzka ze wszystkich stron otoczona superbohaterami albo wybitnie czarnymi charakterami. Zarzucano jej także, że jest zbyt pochłonięta obiektem swojej miłości, jakby płeć determinowała tego typu emocje. [...] Pomyślałam więc sobie: A może by tak sprawdzić, czy mam rację?"
[Przedmowa Stephenie Meyer, str.5-6]

I faktycznie. Tutaj muszę przyznać rację - wielkiej różnicy naprawdę nie było. Nie ma wprawdzie w tym nic dziwnego, ponieważ przez naprawdę większą część powieści przeżywamy dokładnie te same wydarzenia (jedynie zakończenie zmienia diametralnie miłość pomiędzy Beau oraz Edythe - ale o nim nic więcej nie powiem), te same słowa, te same reakcje. Jedynie świadomość tego, iż tym razem Bella jest chłopakiem a Edwarda jest dziewczyną sprawia, iż Życie i śmierć gdzieś daje do zrozumienia, że to mimo wszystko inna historia.

Mimo to i tak bym wolała poczytać myśli Edwarda wydane w postaci Życia i śmierć. Może to dlatego, że lubię takie zabiegi, ponieważ wierzę, iż zawsze są dwie strony medalu! Chociaż - nie okłamujmy się - już w legendarnym Zmierzchu Edward powiedział wszystko, co było do powiedzenia, dlatego jestem niemal pewna, iż mało komu odpowiadałby taki sposób.

To nie tak, że autorka się nie spisała tworząc nową-starą powieść (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż miała naprawdę mało czasu). Po prostu teraz rozumiem, czemu wampirem miał być ON, a nie ONA. Mając obraz cudownego Edwarda, jakoś ciężko było mi uwierzyć, iż to ONA. Do tego wolałam widzieć chłopaka niosącego dziewczynę na plecach... niż na odwrót.

Wiecie, co jest śmieszne? Teraz - kiedy jestem już typowym łakomczuchem książkowym - nie znam powodów, dla których Zmierzch był aż tak hejtowany (ponieważ bynajmniej nie był poddany normalnej krytyce). Oczywiście, krytykować ma się za co, ale mimo wszystko nie sądzę, by ta książka była jakoś szczególnie zła. Ma swój urok, a do tego podejście do miłości Belli i Edwarda... przecież każdy chciałby przeżyć tak WIELKĄ MIŁOŚĆ. Choć ta akurat jest całkowicie przesłodzona i odrealniona... z drugiej jednak strony i takiej potrzebuje nasze serduszko ;)

Dodatkowo styl autorki - choć nie idealny - na pewno czyta się go płynnie. Życie i śmierć - jak sama Meyer przyznaje - tworzy w 70% właściwa korekta. Pisarka poprawiła prawie wszystkie słowa, za które była aż tak piętnowana (ostatecznie były zwroty, które pojawiały się niemal co dwie strony). Którą powieść a którą, ale jednak tę sagę czyta się bardzo szybko, a to wszystko dzięki ogromnej ilości dialogów (w tym tych kultowych, które oczywiście i tutaj się pojawią).

To, co od dawna podoba mi się w Zmierzchu, to zdecydowanie okładki oraz czcionka (odzywa się we mnie mól książkowy). Wydanie Życia i śmierci nie odstaje od wcześniejszych tomów, co mnie bardzo cieszy, ponieważ idealnie wpasowuje się do ich tła. Kupując Życie i śmierć, inwestujecie także w Zmierzch prawidłowy, czyli pierwszy tom kultowej już sagi. Wystarczy tylko obrócić książkę do góry nogami.

Wiecie co? Zabrzmi to głupio, ale aż mam ochotę właśnie teraz odkręcić książkę i raz jeszcze przeczytać tak dobrze znaną mi historię - tym razem tą, w której wampir jest mężczyzną! A najlepiej od razu przeczytać wszystkie cztery tomy. Kto wie... może to zrobię, bo w sumie czemu nie? Fajnie tak czasami spojrzeć na coś z "dojrzalszej" perspektyw.


Czy warto poświęcić czas Życiu i śmierci: Beau oraz Edythe? Wszystko zależy od tego, jak bardzo w waszym sercu zakorzeniona jest sympatia do prawidłowej wersji. Osobiście uważam takie wariacje za ciekawe, a i wielka miłość B&E potrafi każdego rozczulić! Do tego książki Meyer czyta się naprawdę szybko, także... akurat ja nie żałuję ;)

http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2016/02/zycie-i-smierc-zmierzch-opowiedziany-na.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zły Romeo

Przyjemność z lektury na pewno, przy czym naprawdę dużo się uśmiałam, co było niesamowite. Jedyne do czego miałam ale na większości kroków (z tym, ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd