Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Życie i śmierć

Tłumaczenie: Donata Olejnik
Cykl: Zmierzch (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
5,69 (786 ocen i 153 opinie) Zobacz oceny
10
59
9
29
8
67
7
115
6
175
5
128
4
71
3
59
2
45
1
38
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Life and Death: Twilight Reimagined
data wydania
ISBN
9788327154613
liczba stron
792
słowa kluczowe
zmierzch
język
polski
dodała
karollllllla

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się...

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

Z okazji 10. rocznicy wydania Zmierzchu Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników. To podwójne wydanie jubileuszowe zawiera słowo wstępne autorki oraz pierwotną powieść.

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1222
Sophie | 2016-08-14
Przeczytana: 10 lipca 2016

Od premiery "Zmierzchu" upłynęło równo dziesięć lat, uwierzycie? Wydawca zwrócił się więc do autorki serii z prośbą o napisanie wstępu do rocznicowego wydania, jednak Stephenie Meyer uznała to za nudne i postawiła na zupełnie coś innego - "Życie i śmierć", czyli "Zmierzch" opowiedziany na nowo, ponieważ mimo najlepszych chęci, nie skończyłaby na czas "Midnight sun" ("Zmierzchu" opowiedzianego z punktu widzenia Edwarda). "Życie i śmierć" spełnia jednak również inną rolę... Ma pokazać, że Bella nie jest typową "damą w opałach" z obsesją na punkcie jej miłości, że zachowywałaby się tak samo również, jako chłopak. Sprawdźmy to...

"Życie momentami mija tak szybko, że wszystko zlewa się w jedną plamę, z której wyróżniają się najwyżej pojedyncze obrazy. Zdarzają się jednak takie chwile, kiedy znacząca jest każda sekunda, a wszystkie szczegóły zapadają w pamięć."

Przeprowadzka do mglistego Forks, to ostatnia rzecz o jakiej marzył Beaufort Swan, jednak wszystko zmienia się, gdy poznaje Edythe, fascynującą dziewczynę o alabastrowej skórze, złotych oczach i zdolnościach, których nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć. Dziewczyna przestrzega go, że ta znajomość może się stać dla niego zbyt niebezpieczna, jednak gdy przekroczy się pewne punkty, nie można już się wycofać...

"Życie i śmierć" zawiera zarówno nową historię z zamianą płci, jak również "Zmierzch". Ja ze względu na to, że dość dobrze pamiętam moją pierwszą książkę o wampirach, mimo upływu lat, zdecydowałam się na przeczytanie tylko jego nowej wersji. I bawiłam się naprawdę dobrze!

"Ja tu słyszę w głowie głosy, a ty się przejmujesz, że jesteś wariatem."

"Życie i śmierć" zaczyna się dość długim wstępem, gdzie autorka tłumaczy powstanie tej książki oraz przygotowuje w jakiś sposób czytelnika na to, jak zmieniła się historia w stosunku do tego, co znamy ze "Zmierzchu". Na co musicie być gotowi? Prawie wszystkie postacie mają zmienioną płeć, poza rodzicami Belli, przepraszam, Beau. W tym momencie zrozumiałam dołączenie "Zmierzchu", ponieważ musiałam czasami sprawdzać postacie w oryginalnej historii, ponieważ przez dziką zmianę imion, nie miałam momentami pojęcia z kim mam do czynienia w danej chwili. Jeżeli myśleliście, że "Zmierzch" ma specyficzne imiona, to poczekajcie na to, co znajdziecie w "Życiu i śmierć". Znacząco wzrosła trudność w spamiętaniu ich wszystkich. I jakoś przerastało mnie wyobrażenie sobie Emmeta, tj. Eleanor Cullen, jako przypakowanej blondynki. W wyobraźni miałam kulturystki, a to było dla mnie za dużo. Małą ściągę znajdziecie tutaj.

Beau jest równocześnie inny, jak i podobny do Belli. Autorka sama napisała we wstępie, że "nie nosi on w sobie tyle złości, co Bella, która wiecznie żywi pretensje do całego świata". Ciekawe, ciekawe, ja zapamiętałam ją zupełnie inaczej. W każdym razie Beau to taki delikatny chłopiec. Nadal nie do końca rozumiem tego zainteresowania nim z każdej strony - w tym przypadku od każdej spotkanej dziewczyny, jednak to już typowy element młodzieżówek, więc nie ma co się nad tym rozwodzić. W magicznym świecie książek nowy uczeń nie jest wyśmiewanym wyrzutkiem, ale kimś interesującym oraz obiektem romantycznych zainteresowań całej płci przeciwnej.

"Doszłam do wniosku, że skoro i tak skończę w piekle, równie dobrze mogę po drodze zaszaleć."

Edythe również jest bardzo interesującą postacią. Zobaczenie Edwarda z tej strony to bardzo ciekawe doświadczenie. Akcja idzie w tym samym kierunku, mamy tutaj kultowe już sceny (lekcja biologii, spotkanie w Seattle, łąka itd.), ale jest jakoś inaczej. Po prostu bardzo fajnie było obserwować Edythe, która jest w pewien sposób silną, kobiecą bohaterką. Ma oczywiście swoje wady i słabości (obserwowanie śpiącej osoby jest creepy nieważne jakiej jesteś płci), ale z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej podobała mi się ta zamiana.

W pewnym punkcie jednak zaczęło się robić nierealistycznie, ale żeby być sprawiedliwym, nie chodzi tylko o to, że to "Zmierzch". Teraz znajdziemy to w większości młodzieżowych książek, gdy dopiero rodzące się uczucie między bohaterami zbyt szybko nazywa się miłością. Może Beau nawet trochę przesadzał ze swoją obsesją, ale nie jest to pierwszy raz, kiedy spotykamy się w literaturze z taką sytuacją, choć raczej rzadko przeczytamy o takich uczuciach z punktu widzenia chłopaka. I ja nie jestem pewna, czy uznaję je za całkowicie wiarygodne.

"– Wcale nie jest tak źle – ciągnąłem. – To znaczy… nadal kręci mi się w głowie i wiem, że jest milion rzeczy, o których będę musiał pomyśleć. Oczywiście, niektóre mnie martwią, ale poza tym… poza tym jest dobrze. Zawsze jest dobrze, kiedy jestem z tobą."

Mimo wspomnianych zmian, wymuszonych przez zmianę płci bohaterów, to autorka podrasowała tę historię, dopracowując ją, ponieważ po dziesięciu latach mogła zredagować własną historię i poprawić własne błędy. Dodała również nowe dialogi, czy rzeczy, których nie znajdziecie w "Zmierzchu". Język jest trochę inny, ale Beau jest chłopakiem, więc to zrozumiałe.

Im bliżej było końca, tym mocniej - sama się przed sobą nie chcąc przyznać - zaczynałam się ociągać, ponieważ nie chciałam opuszczać tego świata. "Zmierzch" zawsze miał to coś, mimo całej gamy wad. "Życie i śmierć" również hipnotyzuje w podobny sposób. I ja dałam porwać się tej magii i obsesji.

W trakcie czytania "Życia i śmierci" myślałam o tym, że chętnie przeczytałabym kolejne tomy "Zmierzchu" w tej wersji. Jak potoczyłaby się akcja "Księżyca w pełni"? Czy w ogóle doszło by do "Przed świtem"? Stephenie Meyer w pewien sposób odpowiedziała na to pytanie, ku mojemu zaskoczeniu. Jak? To dowiecie się, gdy przeczytacie "Życie i śmierć".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek tygrys

Każdy z nas ma wewnętrznego tygrysa. Tygrysa można oswoić, można na chwile uśpić. Lecz zwierzątko to jest czujne , wystarczy jedna chwila by zwierzą...

zgłoś błąd zgłoś błąd