Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pasażer 23

Tłumaczenie: Barbara Tarnas
Wydawnictwo: Amber
7,44 (1153 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
92
9
158
8
334
7
318
6
150
5
62
4
25
3
6
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Passagier 23
data wydania
ISBN
9788324154517
liczba stron
350
język
polski
dodała
karollllllla

Pięć lat temu Martin Schwarz, psycholog policyjny, stracił żonę i synka. Zaginęli podczas wakacyjnej podróży luksusowym wycieczkowcem „Sułtan Mórz”. I nikt nie mógł wyjaśnić, co naprawdę się wydarzyło… Odtąd Martin jest wrakiem człowieka. Wyzywając los, rzuca się w wir straceńczych misji jako policjant pracujący pod przykryciem. Pewnego dnia otrzymuje telefon od starszej pani, która...

Pięć lat temu Martin Schwarz, psycholog policyjny, stracił żonę i synka. Zaginęli podczas wakacyjnej podróży luksusowym wycieczkowcem „Sułtan Mórz”. I nikt nie mógł wyjaśnić, co naprawdę się wydarzyło… Odtąd Martin jest wrakiem człowieka. Wyzywając los, rzuca się w wir straceńczych misji jako policjant pracujący pod przykryciem.

Pewnego dnia otrzymuje telefon od starszej pani, która przedstawia się jako autorka thrillerów. Żąda, żeby natychmiast przybył na pokład „Sułtana Mórz”. Twierdzi, że ma nowe dowody w sprawie zaginięcia jego rodziny: Kilka tygodni temu inna zaginiona dziewczynka powróciła na statek. Tuląc pluszowego misia synka Martina…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 307
PanCzyta | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2016

Ha! To się Autorowi udało zwodzić mnie, aż do samego końca.

Liniowe, długodystansowe statki turystyczne. Pływające miasta o o kilkutysięcznej ludności. Jest wszystko: kasyna, restauracje, kina, parki, baseny, sklepy… Jest wszystko poza stróżami prawa. Jest owszem jakaś namiastka, komórka ds. bezpieczeństwa, ale opłacana przez armatora. Czy może być lepsze miejsce na popełnienie samobójstwa? O ile w ogóle ktoś zauważy skaczącą w objęcia morza osobę, to wyhamowanie liniowca zajmuje kilka kilometrów. Dodatkowo właściciele floty zrobią wszystko, aby zatuszować nieszczęśliwy wypadek – toż to wielomilionowy biznes.

Tak właśnie stało się z rodziną Martina, która odbywała rejs, żeby jakoś umilić sobie życie podczas rzekomo ostatniej akcji policjanta. Żeby było śmieszniej, akcję tą Martin przeprowadzał w Warszawskim więzieniu. A na statku? Na statku jego zdesperowana małżonka wywaliła dziecko za burtę, a następnie skoczyła sama. Jak się okazuje, wcale, a wcale nie jest to z resztą rzadkością.

Od tego czasu minęły trzy lata. Lata podczas, których Martin brał każdą, wymagającą absolutnego braku wyobraźni i instynktu samozachowawczego robotę. Ot taki szalony straceniec. I nagle zwabiony wiadomością z pokładu Sułtana Mórz wraca na pokład. Wiadomość brzmi mniej więcej tak: Odnaleziono dziewczynkę, którą uznano za kolejną ofiarę rodzinnego samobójstwa. Dziewczynka jest w szoku, nie mówi ani słowa, ale miała ze sobą misia. Misia, który należał do Timmiego – syna Martina Szrwarza.

Ciekawe? To jest nic. Naprawdę ciekawie robi się w trakcie zagłębiania się w fabułę książki.

Nie wiem jak do tej pory udało mi się uchować bez znajomości twórczości Pana Sebastiana, ale facet ma niebywały dar do knucia bardzo ciekawych intryg. Wszystko jest dopracowane z niemiecką precyzją i jakością. Tam gdzie inni autorzy chodzą na skróty, Fitzek rzuca sobie kłody pod nogi i dzielnie je przeskakuje – z korzyścią dla czytelnika. Bardzo podobały mi się też miękki jak na Niemca styl pisania i empatyczne jak na prawnika podejście do pewnych kwestii. Również sam pomysł, żeby umiejscowić akcję na statku, a nie w kolejnym opuszczonym budynku, starym schronie, czy śmierdzącej piwnicy zasługuje na najwyższą pochwałę.

Zdecydowanie polecam, świetna książka!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rudowłosa

Moje pierwsze spotkanie z Pamukiem, na półce czeka jeszcze "Dziwna myśl w mej głowie". Czy udane? Za dużo łopatologii, jaka to ważna jest r...

zgłoś błąd zgłoś błąd