Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klinika

Tłumaczenie: Tomasz Berezyński
Wydawnictwo: G+J
7,25 (798 ocen i 139 opinii) Zobacz oceny
10
77
9
105
8
176
7
205
6
134
5
58
4
17
3
17
2
5
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Seelenbrecher
data wydania
ISBN
978-83-61299-69-1
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura niemiecka, zbrodnia
język
polski

Trzy kobiety, wszystkie młode, piękne i pełne życia, giną bez śladu. Wystarcza tydzień w rękach psychopaty, którego prasa nazywa Łamaczem. Kiedy zostają odnalezione, są całkowicie złamane psychicznie, w żaden sposób nie można się z nimi porozumieć. Jakby były pochowane w swoich ciałach. Klinika psychiatryczna odcięta od świata przez śnieżną zawieruchę. Łamacz znów się uaktywnia. Podczas...

Trzy kobiety, wszystkie młode, piękne i pełne życia, giną bez śladu. Wystarcza tydzień w rękach psychopaty, którego prasa nazywa Łamaczem. Kiedy zostają odnalezione, są całkowicie złamane psychicznie, w żaden sposób nie można się z nimi porozumieć. Jakby były pochowane w swoich ciałach.
Klinika psychiatryczna odcięta od świata przez śnieżną zawieruchę. Łamacz znów się uaktywnia. Podczas przerażającej nocy udowadnia, że ucieczka jest niemożliwa. Czy przywiezionego do kliniki młodego mężczyznę cierpiącego na amnezję łączy coś z psychopatycznym mordercą?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 48
negatywna | 2013-01-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 stycznia 2013

Noc zarwana (odespałam do 11.30 ), paznokcie zgryzione, czacha dymi, mózg uszami wychodzi... Taka w skrócie jest moja recenzja "Kliniki"... Cholerny Fitzek, cholernie dobry Sebastian Fitzek...

Pilnie poszukuję Holmesa, Sherlocka Holmesa... Jeśli mi nie pomożesz rozszyfrować ostatniej zagadki brzmiącej: „Wyrzuć mnie, jeśli mnie potrzebujesz. Wróć po mnie, jeśli nie jestem ci już potrzebny ” to zadymię się aż do spopielenia, bo umysł mój... "żarzy się, żarzy i rzęsy mi (już) parzy...". Ja nie wiem czy wszyscy jacyś kumaci a ja nie? Choć jak szukam wyjaśnienia to wszędzie widzę tylko jak się przemądrzają, cytując wyjaśnienie autora, że rozwiązanie tkwi w podziękowaniach. Ja to wiem! (chyba...). Czy oni tacy mądrzy ja się pytam, czy też nikt (jak i ja) nie ogarnia tego, a cytując "rozwiązanie" dodają sobie wszech-mądrości. Hmmmm....

Poza tymym myśleć się już boję, bo w kółko jak mantrę powtarzam te słowa.. A jak mnie one zahipnotyzują?! Mam na utrzymaniu troje dzieci panie Fitzek! (no właściwie dwoje- bo jedno już studiuje zawzięcie i starawe się robi). Ale mimo wszystko... A ja nawet klucza nie posiadam do zagadki... Co włożę sobie w rękę?! muszę mieć gotowca, bo jakbym taką zagadkę włożyła w swą dłoń wiotką, to mogłabym trwać i trwać w mej katatonii, bo mój mąż własny to może przeczytać to by przeczytał, ale stwierdził by, ze to głupoty jakieś i ciepnął by w ognie piekielne pieca naszego... A jedno słowo to by chyba zapamiętał myślę? I wymówiłby w momencie, gdy przebudzałabym się wchodząc w koszmar następny... Matko świeta, znając życie (i swe lęki a zwłaszcza) to bujałabym się na moście linowym nad glębią czarną, mokrą, zimną i przerażającą... Pewnie w Zagórzu Śląskim...

Pomóżcieeeee mi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Help!
SOS!
Pożar!!! (bo wtedy ponoć ludzie reagują, a na słowo: "pomocy" - nieliczni)

Tylko bez żadnych takich, że w podziękowaniach tkwi... diabeł

Aktualizacja: zakotwiczyłam już ;) Dzięki Gerlinde :D

Ps. Wszyscy myślą, że te upominki zostawia Sophia... Jak? Skoro to Casper znalazł amulet przy kluczach jadąc na dół windą? Przecież nie oddał go Sophi. Czyli hipoteza, że Sophia jest w Haberlandzie i to ona nim steruje jest słuszna. Jak Wy to dedukujecie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeżyć dzień jak tygrys. Alex MacIntyre i narodziny stylu alpejskiego w Himalajach

Doskonała książka. Dla wszystkich, którzy interesują się wspianiem. I nie tylko. O życiu i o pasji. Świetny przekład. Tylko okładka ohydna. Z człowiek...

zgłoś błąd zgłoś błąd