Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mała encyklopedia Domowych Potworów

Tłumaczenie: Hanna Baltyn-Karpińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
8,05 (22 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
8
7
5
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
House Monsters I, House Monsters II
data wydania
ISBN
9788310129833
liczba stron
56
słowa kluczowe
Hanna Baltyn, domowe potwory, magia
język
polski
dodała
Ag2S

Długo oczekiwany powrót Domowych Potworów! Wszyscy je dobrze znamy, żyją w naszych domach i mieszkaniach. Co zrobić, kiedy trudno powstrzymać Słowotoczka Niepohamowanego? Jak poradzić sobie z Chciwuskiem czającym się przy twoim uchu i mruczącym: „To moje”? No i jest jeszcze znane Trio Tumiwisistów: Leniuchello, Jutrofutro i Narzekader. Te paskudy trzeba jak najszybciej przepędzić! Z naszą...

Długo oczekiwany powrót Domowych Potworów!
Wszyscy je dobrze znamy, żyją w naszych domach i mieszkaniach. Co zrobić, kiedy trudno powstrzymać Słowotoczka Niepohamowanego? Jak poradzić sobie z Chciwuskiem czającym się przy twoim uchu i mruczącym: „To moje”? No i jest jeszcze znane Trio Tumiwisistów: Leniuchello, Jutrofutro i Narzekader. Te paskudy trzeba jak najszybciej przepędzić! Z naszą encyklopedią pod ręką będziecie mogli dzielnie się rozprawić z najbardziej przerażającymi stworami!

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 397

To encyklopedia, którą każdy człowiek powinien mieć w domu. Niezależnie od wieku. Mało tego. Powinno się ją czytać raz w miesiącu albo nawet częściej. Na początku leczniczo, aby uświadomić sobie istnienie pewnych potworów, które nami zawładnęły, a potem profilaktycznie. Bo nie wiem czy wiecie, ale to, że macie problem z bałaganiarstwem, lenistwem, gadulstwem, podejmowaniem decyzji, porannym wstawaniem, długim paplaniem przez telefon, złośliwością, samolubstwem, bezsennością i tak dalej, dalej, dalej, to nie wasza wina. Za wszystko odpowiedzialne są domowe potwory. Chociaż nie! Wróć! Wasza wina, że pozwoliliście im rozpanoszyć się w swoim życiu i domu.

Ale nie martwcie się. Dzięki Małej encyklopedii domowych potworów możecie poznać i ujarzmić wroga. Choć nie polecam walki na śmierć i życie. Czasem można któregoś z nich zaprosić do siebie na herbatkę. Mają takie urocze mordki:)

Stanislav Marijanović stworzył całą plejadę potworów, które każdego dnia i nocy dbają o to, żeby nasze życie nie było nudne. Niestety potwory znają nas lepiej i dokładnie wiedzą, co zrobić, aby osiągnąć cel. W naszym domu od dobrych dwóch miesięcy panoszy się Kichoprychacz (czyli Potwór Kataralny i Glutowaty). Najgorsze jest to, że akurat walka z nim jest z góry skazana na niepowodzenie. Kiedy już ci się wydaje, że masz go z głowy okazuje się, że tylko zaczaił się gdzieś pod kanapą i czeka na dogodny moment, żeby zaatakować ponownie ciebie lub innego domownika. Niektóre słabsze egzemplarze da się przegonić domowym sokiem z malin i mlekiem z czosnkiem, ale nie na długo. Nie wolno się jednak poddawać. Trzeba walczyć do końca, bo rozjuszony Kichoprychacz gotowy jest zawołać na pomoc Awanturellę, Gburię Złośliwą, Głupolusa Nudnawego, Telemaniaka, Trio Tuwimisistów, Farmaceutycję Chroniczną i wielu innych kumpli. Wiem coś o tym. Przez cały styczeń i luty panoszyły się w naszym domu.

Ale to nie koniec. Bo jak już dojdziesz do siebie i jesteś w stanie wyjść rano z domu znienacka dopada cię Decyzella poranna. Zamiast włożyć na siebie czysty sweter i spodnie, z obłędem w oczach biegasz po garderobie. Masz dość i zamiast iść do pracy decydujesz się ukoić nerwy pod lipą u babci? Super, tylko uważaj na Obładunkę zapobiegliwą, która nie pozwoli ci wyjechać bez czterech walizek (bo to wszystko na pewno ci się przyda).

Zresztą, co ja wam tu będę opowiadać. Zajrzyjcie lepiej do Małej encyklopedii domowych potworów i przypatrzcie im się dobrze. Nie dajcie się zwieść, tym chudym rączkom, niewinnym minkom i wesołym oczkom. Bądźcie mili, ale stanowczy. Wiem, urocze ilustracje nie pomagają. Żaden z tych potworów nie wygląda groźnie prawda? Nawet Kamerus Obskurus na swoich pokracznych nogach wydaje się milusi. Podejrzewam, że z niektórymi da się nawet zaprzyjaźnić i delikatnie poprosić o rzadsze odwiedziny. Są też takie, z którymi nie ma sensu dyskutować, a jedynym sposobem jest wystawienie ich za drzwi. I tego się trzymajmy.

Acha! I uważajcie na wasze dzieci. One kochają tę książkę. Czytają do znudzenia, a potem wymądrzają się (Tata, do mamy znowu przyszła Decyzella Poranna. Idziemy sami; Ja nie chciałem się złościć. Tylko ta Awanturella przyszła; mama ty zdecydowanie najdłużej z naszej trójki patrzysz w lustro. Uważaj, bo tam siedzi Narcyz Samolubek!). I weź tu naucz dziecko czytać!
A tak poza tym, to świetna książka jest. Cudownie zilustrowana i pięknie wydana. HIT!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
444

Powieść „444” Macieja Siembiedy stanowi jego literacki debiut. Opierając się na prawdziwych wydarzeniach, autor buduje wokół obrazu mistrza Jana histo...

zgłoś błąd zgłoś błąd