Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bardzo martwy sezon. Reportaże naoczne

Seria: Reportaże
Wydawnictwo: Wielka Litera
6,21 (177 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
28
7
52
6
40
5
29
4
12
3
6
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380320734
liczba stron
408
słowa kluczowe
reportaż, prowincja
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Oto mrożące krew w żyłach historie o Polsce, która siedzi z piwem w ręce i pilotuje telewizor. Marcin Kołodziejczyk jest specem od Polski – zarówno tej prowincjonalnej, jak i wielkomiejskiej. Pierwszą portretował w docenionym zbiorze tekstów „B. Opowieści z planety prowincja”. Pod podszewkę wielkomiejskiej klasy średniej zaglądał w świetnie przyjętej „Dysforii. Przypadkach mieszczan...

Oto mrożące krew w żyłach historie o Polsce, która siedzi z piwem w ręce i pilotuje telewizor.

Marcin Kołodziejczyk jest specem od Polski – zarówno tej prowincjonalnej, jak i wielkomiejskiej. Pierwszą portretował w docenionym zbiorze tekstów „B. Opowieści z planety prowincja”. Pod podszewkę wielkomiejskiej klasy średniej zaglądał w świetnie przyjętej „Dysforii. Przypadkach mieszczan polskich”, książce badającej horyzonty życiowe, mentalne i językowe nowych „strasznych mieszczan”.

„Bardzo martwy sezon” to reporterska opowieść o szansach utraconych i tych nigdy nie zyskanych. Zachwyca precyzją i wnikliwością. Z pozornie mało znaczących historii codziennego życia i drastycznych sensacji, którymi żyła cała Polska, wyłania się gorzka prawda o nas samych i o naszym kraju. Kołodziejczyk kolejny raz udowadnia, że jest jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiego reportażu.

Teksty w jego nowej książce układają się w opowieść o tym, jak Polska stara się być częścią bogatego i kulturalnego Zachodu, ale często znajduje się gdzieś indziej - wszędzie i nigdzie, w toku wiecznej zmiany. To oda do niedziania się wielkich rzeczy i do codzienności, a czasem jednak do rzeczy najistotniejszych. Bo najbardziej tajemnicze jest stawanie się, a nie osiąganie celów.

Wiejskie klany skłócone tajemniczą śmiercią młodego chłopaka, mężczyźni pijący pod sklepem nalewkę Ambasador za 6,50 zł, młodzież, która ucieczki od nudnej codzienności Więcborka szuka w podnoszeniu ciężarów, powiatowi aktorzy porno, bywalcy dyskoteki w popegeerowskiej wsi, ale też dziewczyny z wielkiego miasta, które chcą robić teatr alternatywny – oto bohaterowie książki Marcina Kołodziejczyka. Reporter znajduje ich na obrzeżach głównego nurtu życia, gdzie nie docierają kamery telewizyjne. Podsłuchuje swoich bohaterów zarówno pod wiejskim sklepem, jak i na berlińskim dworcu. Ich głosy tworzą nieoczywisty, choć prawdziwy obraz Polski.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 159
nicepillo | 2017-06-25
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 czerwca 2017

W komentarzu do książki użyto najlepszego określenia opisującego jej charakter: teksty Kołodziejczyka to "archeologia doświadczenia codzienności", tej zwykłej, indywidualnej, która po latach wydaje nam się dużo ciekawsza i cenniejsza społecznie i obyczajowo niż wielkie dzieje na kartach historii powszechnej. Historie ludzi dojeżdżających codziennie pociągiem do wielkiego miasta, obraz wsi po 10 latach od wstąpienia Polski do Unii, historia chłopców z biednego Śląska, którzy radzą sobie na swój sposób zbierając złom, przegląd mentalności Polaków stojących w korkach, popegeerowskie miejscowości, istniejące we współczesnej wyobraźni z innych powodów niż kiedyś (Manieczki - perła w koronie państwowych gospodarstw rolnych, dziś - jednoznacznie kojarząca się z miejscem masowej, wiejsko-miejskiej rozrywki sobotniej spod znaku "umpa-umpa"). Nie doceniłam literackości w reportażach Kołodziejczyka w "Dysforii...", która momentami wydała mi się zbyt ciężka. Moim zdaniem w "Bardzo martwym sezonie" autor dużo lepiej wyważył akcenty w niełatwym połączeniu literatury pięknej z literaturą faktu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krwawy południk

Nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak inne książki autora. Nadal mamy tu wspaniale opisaną surowość i brutalność świata ludzi i przyrody. Piach czu...

zgłoś błąd zgłoś błąd