Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,04 (1022 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
92
9
244
8
408
7
209
6
50
5
9
4
7
3
0
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492349
liczba stron
316
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie...

„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie śledztwa i rozprawy władze PRL za wszelką ceną starały się odwrócić uwagę od milicjantów, próbując przerzucić odpowiedzialność na sanitariuszy i lekarzy.

Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię Grzegorza Przemyka – od zatrzymania na placu Zamkowym po wydarzenia, które nastąpiły później. Pokazuje cynizm władz komunistycznych, zacierających ślady zbrodni, a także bezsilność władz III RP, którym nie udało się znaleźć i ukarać winnych. W opowieść o Przemyku autor wplata historie jego rodziców – poetki Barbary Sadowskiej i ojca Leopolda, przyjaciół, świadków jego pobicia czy sanitariuszy, niesłusznie oskarżanych o zabójstwo. Jednocześnie odkrywa kulisy działań władz i wpływ, jaki na tuszowanie sprawy wywarli między innymi Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Jerzy Urban.

To jedna z najgłośniejszych zbrodni lat osiemdziesiątych w PRL. W pogrzebie chłopca wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy z podniesionymi w znaku wiktorii dłońmi, w całkowitym milczeniu odprowadzali trumnę na Powązki. To również zbrodnia, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1822
goskrzys | 2017-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2017

Najgorsze w tej historii nie jest już nawet samo bestialskie pobicie młodego chłopaka przez milicję. Najgorsze jest to, jak potem za wszelką cenę całą sprawę chciano zatuszować, jak nie wahano się skazać niewinne osoby, byle tylko zachować status quo. Jak nie wahano się zniszczyć drugiego człowieka, upodlić i zgnoić, bo odważył się wystąpić przeciwko systemowi, bo odważył się mówić prawdę...

Straszna opowieść. Tym straszniejsza, że prawdziwa. Aż ciarki przechodzą człowiekowi po plecach, gdy uświadomi sobie, że takie rzeczy działy się naprawdę, że zwykłego młodego chłopaka można było skatować na śmierć tylko dlatego, że miał, bo ja wiem? dłuższe włosy, że chodził uśmiechnięty, że akurat nie spodobał się przechodzącemu obok milicjantowi... A do tego jeszcze taki sadystyczny gnój nie musiał nawet bać się konsekwencji, bo system tworzył nad nim taki parasol bezpieczeństwa, że mógł śmiać się swoim ofiarom w oczy i gwizdać sobie na wymiar "sprawiedliwości"...

Winni tej (i nie tylko tej) zbrodni nigdy nie zostali ukarani. Chociaż każdy prawdziwie niezawisły sąd nie powinien mieć problemów z ich skazaniem. Pozostaje gorzka refleksja, pozostaje ból i żal tych, którzy przez takich bezkarnych oprawców stracili najbliższych, których życie zostało zmienione w piekło.

Dobra książka, tylko rośnie człowiekowi w czasie lektury gula bezsilnej wściekłości w gardle...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drag Queen. Wyzwolony z ograniczeń płci

Dlaczego w polskim wydaniu na okładce nie ma złotej rybki (jak w oryginale) albo chociaż zdjęcia Aquy? :(

zgłoś błąd zgłoś błąd