Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,28 (39 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
2
7
11
6
11
5
5
4
1
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Orchestrated death
data wydania
ISBN
9788360192245
liczba stron
380
język
polski

Bill Slider jest detektywem od wielu lat, ale nie doczekał się awansu. Jego życie osobiste również nie układa się najlepiej: nieudane małżeństwo, dwójka dzieci, z którymi nie ma kontaktu, pożyczka w banku zaciągnięta na kupno domu, którego – jak się okazuje - jego żona nie cierpi, przysparzają komisarzowi wielu zmartwień. Na domiar złego w opuszczonym mieszkaniu na osiedlu White City zostaje...

Bill Slider jest detektywem od wielu lat, ale nie doczekał się awansu. Jego życie osobiste również nie układa się najlepiej: nieudane małżeństwo, dwójka dzieci, z którymi nie ma kontaktu, pożyczka w banku zaciągnięta na kupno domu, którego – jak się okazuje - jego żona nie cierpi, przysparzają komisarzowi wielu zmartwień.

Na domiar złego w opuszczonym mieszkaniu na osiedlu White City zostaje znaleziona młoda martwa kobieta. Brak ubrania, dokumentów i jakichkolwiek śladów utrudniają identyfikację i śledztwo. Bezcenny Stradivarius i puszki włoskiej oliwy z oliwek są jedynymi wskazówkami, które naprowadzają detektywa Slidera i jego partnera Athertona na ślad morderców, włoskiej mafii i nielegalnego interesu wartego miliony funtów. Tropy wiodą do orkiestry symfonicznej, londyńskiego antykwariatu, sklepu spożywczego w Birmingham i małej wioski w Cotswolds.

 

źródło opisu: [Wydawnictwo Rzeczpospolita SA, 2007]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 830
Andrew Vysotsky | 2010-11-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 28 sierpnia 2010

Z zamiarem złapania oddechu od wszechobecnej w mediach polityki i wiary, sięgnąłem po powieść Symfonia śmierci (tutuł oryginału Orchestrated Death), której autorką jest Cynthia Harrod Eagles. Trochę się obawiałem, że znów będzie to jakiś sensacyjny bestseller, w złym znaczeniu tego słowa, które kojarzy mi się ze sztampową, kiczowatą i bezsensowną taśmową produkcją, skierowaną do nieuważnego, niewymagającego, ale za to masowego czytelnika, który tak się ma do prawdziwego miłośnika wiedzy, myślenia i książek, jak wielbiciel mp3 do melomana. Nie żebym nie widział zalet formatu mp3, albo z nich nie korzystał, ale muzę wolę w klasycznym audio, jeśli mnie tylko na to stać. Podobnie z książkami. Czytuję różne rzeczy niskich lotów, sensację, w której nie odróżnia się rewolweru od pistoletu, fantasy, gdzie nie odróżnia się szabli od rapiera, ale tylko dlatego, że za każdym razem mam nadzieję na coś dobrego, a dopiero w trakcie lektury objawia się mierność wiedzy autora.

Symfonia śmierci to typowy kryminał, którego bohaterem jest Bill Slider, stary glina z dochodzeniówki. Akcja może nie jest niesamowicie porywająca, może nie ma takiego napięcia jak u Alexa Kavy, może klimat nie jest tak mroczny jak u Tami Hoag, a ciąg myślowy prowadzący do rozwiązania może nie wymaga takich fajerwerkowych ciekawostek jak u Dana Browna, ale powieść ta ma jedną wielką zaletę, którą dziś naprawdę ciężko spotkać – jest prawdziwa. Nie – nie jest pewnie oparta na faktach. Jest prawdziwa w tym sensie, że wszystko mogło się wydarzyć i dokładnie tak by wyglądało, gdyby się zdarzyło. Prawdziwi bohaterowie, którzy przeszliby nawet konfrontację z cybernetyczną oceną charakteru profesora Mazura, którzy są tak realni, że aż coś człowieka w środku ściska. Prawdziwe realia, gdzie policja łapie tylko głupich, brzydkich albo biednych, bo tych bogatych, ustawionych i mądrych złapać nie może. Nie dlatego nawet, że jest nieudolna, niedouczona, przepracowana i skorumpowana. Po prostu od takich spraw są inni. Główny bohater jest jak stary kumpel z policji, którego myśli znamy od podszewki. Pięknie odmalowana osobowość, jej problemy i jej siła będąca zarazem słabością. Rewelacyjne odmalowane studium rozpadu związku małżeńskiego człowieka kierującego się w życiu własnymi przekonaniami, wartościami i uczciwością, z kobietą przeciętną, jakich w świecie jest większość, marzącą o majątku i wysokiej pozycji społecznej. Idealnie pokazana katastrofa, jaką kończy się zawsze związek indywidualności, choćby tylko wewnętrznie odmiennej, a na zewnątrz utajonej za szarością i brakiem ambicji, z miernotą aspirującą do zewnętrznych oznak indywidualności. Czyta się to świetnie. Język ładny i dynamiczny; czujemy się, jakbyśmy byli w skórze głównego bohatera i w jego głowie. Pomimo braku typowych wodotrysków, jak pościgi, strzelaniny, okaleczone w dziwaczny sposób zwłoki, czy tajemnicze technologie przyszłości, akcja jest szybka, wciągająca i idealnie łączy się w jedną całość z wewnętrznym życiem detektywa Slidera.

No no no. Ale się rozpędziłem w tych pochwałach. Niestety, jak zwykle, trafiłem i na łyżkę dziegciu. Największa wpadka, nie wiem czy autora, czy tłumaczki (Joanna Grabarek), to następujący cytat:
Slider przypomniał sobie, jak uczono go, że fala dźwiękowa nigdy nie zanika, lecz wędruje w nieskończoność w eterze.

No comments… Mimo jednak tej plamy, jest to książka, którą absolutnie polecam każdemu, kto lubi dobre kryminały, indywidualistów za bohaterów, prawdziwe charaktery, prawdziwe zbrodnie i prawdziwe, czyli realistyczne, zakończenia. Tutaj nie ma infantylnego happy endu, choć zakończenie jest szczęśliwe (dla niektórych). To wszystko mogło, albo może, się zdarzyć. Tutaj albo tam, albo nigdzie, albo gdziekolwiek. Czas ani kraj nie ma znaczenia. Zdecydowanie polecam tę lekturę, nie tylko miłośnikom kryminałów ale i kobietom, które nie mogą zrozumieć, jak porządny, do bólu uczciwy i całkiem nie rozrywkowy facet może zdradzić. Jak taki ktoś może rzucić i nigdy więcej nie wrócić. Dlaczego mówi, że mu żal ale to robi. Bye bye…

Wasz Andrew

recenzja wcześniej opublikowana na moim blogu

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasta Marzeń. Neapol

Jeśli ktoś tutaj zawędrował, myślę że spotkał się już z powiedzeniem "zobaczyć Neapol i umrzeć", jednak skąd się ono wzięło i jakie było jeg...

zgłoś błąd zgłoś błąd