Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ktoś we mnie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,29 (459 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
25
8
53
7
133
6
113
5
70
4
20
3
27
2
1
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Little Stranger
data wydania
ISBN
9788376482477
liczba stron
467
słowa kluczowe
powieść angielska
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayresów, zubożałej rodziny ziemiańskiej. Dwór, dawniej piękny i okazały, popada w ruinę. Park i ogrody zarosły chwastami, a wskazówki zegara na stajni znieruchomiały na godzinie za dwadzieścia dziewiąta. Zdziwaczała pani Ayres, jej niezależna córka i ambitny, zagubiony...

Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayresów, zubożałej rodziny ziemiańskiej. Dwór, dawniej piękny i okazały, popada w ruinę. Park i ogrody zarosły chwastami, a wskazówki zegara na stajni znieruchomiały na godzinie za dwadzieścia dziewiąta. Zdziwaczała pani Ayres, jej niezależna córka i ambitny, zagubiony syn, który nigdy nie wrócił do siebie po katastrofie samolotowej, bezskutecznie próbują iść z duchem czasu.

Mijają dni i dom staje się tłem mrocznych, niepokojących zdarzeń. Faraday nie wie, że losy rodziny, której usiłuje przyjść z pomocą, nieodłącznie splotą się z jego własnymi. Czy zdoła zapobiec tragedii?

Mistrzyni fabuły przygotowała dla nas kolejną niespodziankę. Jedno jest pewne: nie będziemy rozczarowani.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Małgorzata Warda | 2011-11-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2011

Mówi się, że stare domy przechowują pamięć zmarłych właścicieli, rodzinnych tragedii oraz chwil pełnych szczęścia. W takich domach nigdy prawie nie jest cicho: podłoga skrzypi, podmuch powietrza porusza zakurzonymi zasłonami wzniecając ich kurz, ze ścian odpada tynk, a rury wdają dźwięki, które mogą przypominać szept, szloch lub ciche, stłumione wołanie.

Przed takim właśnie domem postawiła mnie Sarah Waters w powieści „Ktoś we mnie” i muszę przyznać, że od pierwszego wersu zakochałam się w danym, angielskim stylu domu, w jego pretensjonalnym salonie, w żyrandolu, który aż raził w oczy swoim blaskiem, w światłach świec, które właściciele musieli zapalać, by oszczędzić pieniędzy na prądzie, oraz w… no właśnie.

Pewnie wstyd się do tego przyznać, ale to pierwsza książka pani Waters, z którą miałam do czynienia. Pierwsza i już wiem, że nie ostatnia, ponieważ na tle literatury, po którą ostatnio zdarzało mi się sięgać („Jak kamień w wodę” Chevy Stevens, „Dotknąć prawdy” van Heugten Antoinette, czy J.D Bujak ‘Spadek”) wysunęła się na pierwszy plan poprzez jasną konsekwentną konstrukcję powieści, pięknie budowane zdania oraz nastroje, oraz przez postacie, które autorka stworzyła tak plastycznie, że mogłam je wręcz obserwować: pięknego panicza Roderyka, jego brzydszą, ale równie ciekawą siostrę, Caroline, ich matkę, która zdecydowanie swoimi manierami, nienagannym strojem oraz rolą gospodyni domu była jedną z ostatnich kobiet epoki wielkich dam.

Z bijącym sercem, zagłębiłam się w historii, która okazała się tak niezwykła, że nie rozczarowała mnie w żadnym stopniu, natomiast sprawiła, że wielokrotnie na rękach stawały mi włoski, że miałam wrażenie, iż za moment jakiś zimny oddech chuchnie mi w kark, a moje uszy wychwycą tupot małych dziewczęcych nóżek.

Wszystko w tej powieści jest poukładane i ważne, jak konwenanse angielskiego świata, który już przebrzmiał, a fabuła – która z początku wydaje się prosta – już po kilku stronach zaczyna odsłaniać swoje magiczne sztuczki.

Poczciwy doktor, pochodzący z ubogiej rodziny, przypadkiem trafia do domu, w którym kiedyś służyła jego matka. Zdewastowany i podupadający budynek, ukryty za bujnym ogrodem rozczarowuje go, lecz też pobudza wspomnienia. Przy tym długim stole, jako dziesięcioletni chłopczyk został poczęstowany przez służącą jedzeniem. Za tą zakurzoną teraz kotarą stał, wpatrując się w dwa długie, ciemne korytarze. Ten ornament w dawnych czasach wydał mu się tak piękny, że ukroił nożem jego fragment i zabrał do mieszkania swoich rodziców.

Czy tak prosty gest, jak chęć zabrania ze sobą kawałka czegoś pięknego, niosącego tajemnicę i należącego do odmiennego świata, może okazać się punktem wyjścia dla historii tak dziwnej, że potrzeba niemal pięciuset stron, by ją opowiedzieć?

Sara Waters zrobiła to po mistrzowsku. Te pięćset stron skurczyło się do dwóch dni, podczas których pochłaniałam powieść tak, jak zjada się ulubiony deser.

Polecam wszystkim, którzy nie boją się starych domów, ich tajemnic i zdecydują się wejść razem z doktorem Faradayem po ciemnych schodach do starodawnego salonu, gdzie trzy niemodne postacie będą starały się ze wszystkich sił uniknąć pisanego im losu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Moja lady Jane to niesamowita mieszanka gatunkowa, w której fakty przeplatają się z wielką fikcją, a fantastyka i ogromna dawka dobrego humoru zdaje s...

zgłoś błąd zgłoś błąd