Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna z zapałkami

Wydawnictwo: Nowy Świat
6,71 (790 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
86
8
109
7
261
6
119
5
95
4
32
3
35
2
4
1
10
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373863132
liczba stron
396
słowa kluczowe
proza kobieca
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

"Dziewczyna z zapałkami" to olśniewający debiut prozatorski Anny Janko, znanej poetki (nominowanej do Nagrody NIKE w 2001 r.) KRYSTYNA KOFTA: W swojej powieści, znakomita poetka Anna Janko udowodniła, że poezja może być świetną szkołą prozy. Autorka ma niezwykłą zdolność do zaklinania rzeczywistości w słowo, i przekładania jej na myśl. Czuje się pokrewieństwo z Sylwią Plath, w podobny sposób...

"Dziewczyna z zapałkami" to olśniewający debiut prozatorski Anny Janko, znanej poetki (nominowanej do Nagrody NIKE w 2001 r.)
KRYSTYNA KOFTA: W swojej powieści, znakomita poetka Anna Janko udowodniła, że poezja może być świetną szkołą prozy. Autorka ma niezwykłą zdolność do zaklinania rzeczywistości w słowo, i przekładania jej na myśl. Czuje się pokrewieństwo z Sylwią Plath, w podobny sposób język Janko działa na nasze zmysły. Główna bohaterka, postać z krwi, kości i ciała, przeżywa kryzys małżeński. To piękna opowieść o tym jak poprzez twórcze życie można podnieść się z upadku i zyskać prawdziwą wolność. PAWEŁ HUELLE: Anna Janko napisała książkę bardzo przewrotną, bardzo inteligentną, bardzo kobiecą. Jej kobiecość jest subtelna, jej przewrotność zaskakująca, inteligencja - po prostu błyskotliwa. Czy można oczekiwać więcej? Zwłaszcza jeśli treść jest przykuwająca, a język tej prozy - pisanej przez poetkę - precyzyjny, współczesny, a równocześnie pełen głębokich, niemal archetypicznych znaków i symboli.

 

pokaż więcej

książek: 568
Aleksandra | 2011-11-05
Na półkach: Posiadam

Wspomnienia są nie tylko tym, co stało się w naszym życiu, co nam się przydarzyło. Wspomnienia to także dawni my. Tacy zupełnie inni niż teraz. Pozostawieni za ciemną zasłoną czasu...

„Gdy przewracam kartki wstecz i odczytuję te swoje zapiski, to jakbym zapalała zapałki w ciemności. Obrazki, scenki z życia wyłaniają się z mroku na chwilę i gasną razem z wątłym płomykiem. Ale przecież są zatrzymane i znów mogę rozpalić od nich swoją pamięć.
Nie tak wiele zostaje na zawsze, a jednak wydaje mi się, że to, co zapisane, zostaje uratowane i jest potem jak odnaleziony skarb, cenne znalezisko, wiecznotrwała chwila.”[s. 78-79]*.

„Dziewczyna z zapałkami” to pamiętnik. Bohaterka-narratorka, dwudziestokilkuletnia, później trzydziestokilkuletnia Hania pisze o swoim życiu. A tematem przewodnim, wokół którego osnuta jest cała powieść, jest małżeństwo z Pawłem. Małżeństwo nieudane.

„Awantura to moje domowe ognisko. Rozpłomienia mnie, ale nie oświetla, niestety. Gdybyż tę energię, którą wytwarza awantura, przeobrazić w wolę i decyzję odejścia!”[s. 108].

Oto mąż, co wkrótce okazuje się kimś zupełnie innym, który nie potrafi sprzeciwić się matce ani stanąć po stronie żony. Teściowa w wersji najgorszej z możliwych (syn-jedynak, któremu żona stanęła na drodze do kariery, nastawiła przeciw matce...), z którą trzeba dzielić mieszkanie. Synowa siedząca w domu, nie pracująca, żerująca na pieniądzach męża. Wykańczająca praca przy dzieciach, domowe obowiązki i ta przygnębiająca rzeczywistość lat osiemdziesiątych Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej...

Temat to grząski i niebezpiecznie banalny, trącący jakimiś agresywnymi pyskówkami feministycznymi, zahaczający o stereotypy czające się z każdej strony, o czarno-białe rozwiązania, jednostronność, zbyt łatwe pretensje. Poza tym: jeden wątek, jedna bohaterka, jedna narratorka. Czy naprawdę można o tym napisać tak, by nie zanudzić?

Ano – można.

Lepkość wyrazów, łączliwość uparta, magnetyzm brzmień i znaczeń. Zdania zgrabne i lekkie. Poemat chwili - nawet tej błahej. I to nie tylko dla samej formy, efekciarstwa, błyskotki ta słów soczystość i potoczystość. Każdy moment utrwalony, scena ważna i mniej ważna tworzą portret osoby, która o nich opowiada. A pod tkanką słów czai się głębia.

„Wiersze to fałszywe otchłanie, prawdziwą przepaścią jest codzienność”[s. 144].

Chciałabym już przejść dalej, bo jestem ciekawa, co się wydarzy, a wciąż się zatrzymuję, tkwię w miejscu i podziwiam, czytam jeszcze raz – akapit, zdanie, metaforę. Zdumiewa mnie klarowność przemyśleń, spojrzenie odważne, osobne, świeże. Oglądam w nowym świetle życiowe mądrości - te najoczywistsze, powtarzalne, nudne – tak zwyczajne, że zapomniałam o ich wadze... Wraz z narratorką odkrywam nowe ścieżki, wybijam cegiełki z murów kryjących tajemnice, strzepuję kurz z wartości i dostrzegam ich połysk, otwieram okna i wpuszczam powietrze w duszne ducha zakamarki...

„Dni, wtedy gdy je przeżywam, są dziwnie nieuchwytne, jakby skupione na samym procesie przeciskania się przez przewężenie klepsydry, z przyszłości w przeszłość. Dopiero gdy przeminą, zaczynają promieniować, prawdziwie ożywają”[s. 163].

Jaką przednią materią artystyczną może być codzienność!

Porywają mnie słowa łączące potoczność z liryzmem, zderzające niskie z wysokim, dystans z bezpośredniością, ironię ze szczerością. Raz są teoretycznym dyskursem, filozoficznym traktatem, raz emocjonalnym strumieniem świadomości, lirycznym wyznaniem, raz swobodną gadaniną.

Książka wywołała we mnie wachlarz emocji i odczuć. Tych negatywnych także. W pewnym momencie czułam się przytłoczona dramatem bohaterki. Okrutne wydawało mi się też egzystencjalne wywody wysnute z tragedii. Miałam wrażenie, że doświadczenia cierpienia są przesadzone, nieautentyczne, wydumane. Za dużo słów, za dużo krzyku. Bezduszne epatowanie bólem na wszystkie strony świata.

I wtedy narratorka miło mnie zaskoczyła – jakby wyprzedziła moje myśli, pisząc:

„Zastanawiam się, czy nie przerobić tej mojej spowiedzi na komedię do teatru. Widzę bowiem, że mój sposób pisania jest mało poważny. Cierpię jak potępiona, bo kocham głupio i przez pomyłkę, co drugi dzień w wyobraźni rzucam ten dom i wyjeżdżam. Albo szukam tej jedynej tętnicy na przedramieniu, którą można wypłynąć z tego świata... A jak to opisuję? Albo pobrzękując łańcuchowym dowcipem (polska specjalność narodowa), albo napinając linkę feministycznego dystansiku (import z Zachodu)”.[s. 215]

I bardzo doceniam jej dystans do słów. Wszelkie wątki autotematyczne. Wątpliwości uprawomocniające powagę sytuacji, jej zdolność, by poruszać.

Życie próbuje nas ujednolicać, odrzeć z wyjątkowości, przytłoczyć. Płowiejemy, bledniemy, wpadamy w rutynę. Pisanie pozwala zachować tę ważną prawdę o nas – pełnych marzeń, zapału, ideałów, gotowych do wyzwań. Ta prawda jest czasem bardzo potrzebna. Może wyzwolić. Nawet krótkie rozbłyski przeszłości są w stanie oświetlić nasze pogmatwane, mroczne ścieżki, po których błądzimy w poszukiwaniu utraconych siebie.

Zainspirowała mnie ta powieść. Wiele rzeczy przede mną odkryła, zdemaskowała, pomogła uporządkować i nazwać. W wielu utwierdziła.
Często do niej wracam.

Anna Janko, Dziewczyna z zapałkami, wyd. Nowy Świat, Warszawa 2010.

*cytaty pochodzą z książki (jw.), numery w nawiasach kwadratowych odsyłają do jej stron.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic nie mów

Jak ja nie lubię gdy z inteligentnego bohatera autor/autorka robi ślepo zapatrzone dziecko, które bezkrytyczne przyjmuje wszystko co mu się powie alb...

zgłoś błąd zgłoś błąd