Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzynastu apostołów

Wydawnictwo: Albatros
6,5 (410 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
28
8
39
7
134
6
93
5
72
4
5
3
18
2
4
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Strange Highways
data wydania
ISBN
978-83-7359-515-6
liczba stron
558
język
polski

Dean Koontz należy do najpopularniejszych współczesnych autorów świata. W swojej twórczości umiejętnie łączy trzy gatunki grozę, kryminał i fantastykę. Jego książki sprzedały sie w nakładzie ponad 250 milionów egzemplarzy i są tłumaczone na 38 języków. Autostrady duszy pierwszy w jego dorobku zbiór, obejmuje dwie krótkie powieści i dwanaście opowiadań. Tytułowa powieść to historia dwóch braci...

Dean Koontz należy do najpopularniejszych współczesnych autorów świata. W swojej twórczości umiejętnie łączy trzy gatunki grozę, kryminał i fantastykę. Jego książki sprzedały sie w nakładzie ponad 250 milionów egzemplarzy i są tłumaczone na 38 języków. Autostrady duszy pierwszy w jego dorobku zbiór, obejmuje dwie krótkie powieści i dwanaście opowiadań. Tytułowa powieść to historia dwóch braci jeden jest sławnym pisarzem i piewcą swobody, drugi życiowym wykolejeńcem i alkoholikiem. Uskok w czasie sprawia, że obaj mogą powrócić do pewnego dnia przed dwudziestu laty który, jak się wydaje, zaważył na ich późniejszym życiu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 69
J_Xavier_B | 2013-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2005 rok

RECENZJA NAPISANA W 2005 ROKU, TUŻ PO PRZECZYTANIU NINIEJSZEGO ZBIORU OPOWIADAŃ :).

Ten długo oczekiwany przez polskich czytelników zbiór opowiadań wreszcie trafił na księgarskie półki. Jako sympatyk prozy Koontza zakupiłem książkę bez wahania, by z ciekawością zatopić się w lekturze, tym bardziej, iż jest to jedyny jak dotąd zbiór krótszych tekstów tego pisarza. Dotychczas Koontz urzekał swoimi rozbudowanymi, wielowątkowymi powieściami z pogranicza grozy, mrocznej sensacji i niesamowitości, tymczasem na zawartość "Trzynastu apostołów" składają się dwie minipowieści oraz dwanaście opowiadań. Na wstępie trzeba zaznaczyć, iż nie są one nowe, bowiem w Stanach Zjednoczonych ukazały się pod oryginalnym tytułem "Strange Highways" w 1995 roku i obejmują przekrój prozy Koontza z trzech dekad jego twórczości.

Przyznam szczerze, że mimo kilkumiesięcznego oczekiwania na ten tytuł, podchodziłem doń z lekkim dystansem, mając na uwadze opublikowane w zbiorze wczesne opowiadania autora, w których spodziewałem się motywów science-fiction. Książka prezentuje ogromne zróżnicowanie fabularne. "Trzynastu apostołów" to wielki miszmasz gatunkowy, który zaskoczył mnie w zasadzie pozytywnie, choć nie dało się jednak uniknąć częściowego rozczarowania. Nie sposób tutaj poświęcić tyleż samo uwagi każdej z opowieści, niemniej postaram się zaprezentować "Trzynastu apostołów" jako całość, zatrzymując się na dłużej przy najważniejszych utworach książki.

Tytułowych "Trzynastu apostołów" (1995) to najobszerniejszy utwór w całym, liczącym ponad pięćset stron zbiorze. Opowiada on historię dwóch braci, których koleje losu we wczesnej młodości rozdzieliły na całe życie. Pewne nierzeczywiste zdarzenie daje jednemu z nich szansę na naprawę błędów młodości… młodości skrywającej mroczną rodzinną tajemnicę "Trzynastu apostołów" jest bardzo ciekawą opowieścią zawierająca znane elementy prozy Deana Koontza, a jednocześnie tchnącą oryginalną konwencją fabuły. Znajdziemy w niej echo mroku, fantastyki, enigmatyczności, a nawet wydźwięk mistyczny. Przymknąwszy oko na przewidywalne zakończenie, oceniam tekst pozytywnie.

Kolejnym utworem, któremu warto przyjrzeć się bliżej jest opowiadanie "W głąb ciemności" (1986). Jego atutem jest z pewnością doskonała pierwszoosobowa narracja - która w powieściach Deana Koontza stanowi w zasadzie rzadkość - budująca niesamowity, mroczny klimat. Pisarz opowiada historię człowieka, który po nabyciu nowego, i jak się okazuje tajemniczego domu staje do rozgrywki ze swoją przeszłością. W moim osobistym przekonaniu jest to bardzo dobry utwór, stanowiący mieszaninę grozy, fantastyki i prozy psychologicznej, z przewrotną fabułą i zakończeniem pozostawiającym czytelnika w zadumie.

"Dłonie" (1972) to opowiadanie obyczajowe z niewielką tylko dozą elementów fantastycznych. Jego bohaterowie to dwoje zupełnie obcych sobie ludzi, żyjący w odosobnieniu kloszard o niezwykłych, drzemiących w nim możliwościach, oraz młoda, zagubiona w życiu narkomanka. W tej historii autor prezentuje zupełnie nowe oblicze literackie, cechujące się umiłowaniem do refleksji.

Wśród zawartych w niniejszym zbiorze tekstów znalazło się także miejsce na dynamiczny utwór z morałem. "Złodziej" (1986) przedstawia nam historię ulicznego rabusia, który z powodzeniem okrada kobiety w biały dzień, korzystając z codziennego zgiełku wielkiego miasta. Bohater, o którym mowa jest zawodowcem w swoim fachu, jednak pewnego dnia spotkanie z dziwną staruszką rzuca złowieszczy cień na jego dotychczasowe śmiałe poczynania. Opowieść rozpoczynająca się niezwykle realistycznie, a wraz z tempem wydarzeń przeradzająca się w grozę z istotnym dla fabuły przesłaniem: "nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka".

Duże wrażenie wywarł na mnie także "Twardziel" (1987). Świetny koktajl gatunkowy będący jednocześnie mrocznym thrillerem z elementami wisielczego humoru, science-fiction, a także wzruszającą obyczajówką. W "Twardzielu" w zasadzie mamy tylko dwójkę bohaterów, detektywa Franka Shaw'a i seryjnego zabójcę Karla Skagg'a, za którym ten pierwszy rusza w pościg jeszcze przed tym, zanim czytelnik sięgnął po to opowiadanie! Istotnym walorem tej historii jest jej klimatyczna atmosfera: noc, opustoszałe magazyny towarowe, bębniący nieustannie deszcz. Opowiadanie zabiera w uniwersum, które mogłoby powstać po wymieszaniu światów przedstawionych w filmach "Sin City" oraz "Siedem". Dodatkowymi atutami tego mrocznego, trzymającego w napięciu thrillera są zaskakujące zwroty akcji, dzięki którym początkowa historia zamienia się w coś zupełnie wymykającego się ludzkiemu pojmowaniu. "Twardziel" to tym samym widowiskowy pokaz fantastycznej - zarówno w sensie gatunkowym, jak i pomysłowym - wyobraźni Deana Koontza, kreującej przedziwne postaci. Końcowe strony opowiadania, to zwrot ku prozie obyczajowej, niosącej ciepłe przesłanie dla ludzkości, gdzie nawet niewzruszony z pozoru "Twardziel" okazuje się być istotą niezwykle ckliwą. Podsumowując, naprawdę udane i w ciekawy sposób rozbudowane opowiadanie.

I wreszcie "Kocięta" (1966), absolutna rewelacja. Objętościowo najkrótsze ze wszystkich dwunastu opowiadań, fabularnie jednak bijące większość z nich na głowę! Po przeczytaniu tkwiłem przez jakiś czas w zgrozie i jednocześnie byłem pełen podziwu dla autora, że w tak krótkiej opowieści można zawrzeć tak niebanalną i porażającą opowieść. Nie dziwię się, iż Dean Koontz tą historią o kociakach, małej dziewczynce i jej fanatycznych rodzicach wygrał konkurs literacki przed 40-tu laty, otwierając tym samym drogę do swojej późniejszej kariery pisarskiej.

A jednak nie tylko "Kocięta" wprawiły mnie w stan całkowitego oszołomienia. "Brzask świtu" (1987) okazał się równie niesamowitą nowelą. Ze wszystkich zebranych tutaj historii, jest opowiadaniem najbardziej poruszającym uczucia. Pełne gorzkiego realizmu, a jednak fascynujące. Jest to Koontz w zupełnie niespotykanej formie, jakiego czytelnik na pewno nie zna z żadnej z opublikowanych w Polsce powieści. Sam autor darzy tę historię wielkim uznaniem: "jest moim ulubionym utworem spośród wszystkich krótkich form beletrystycznych, jakie napisałem". Cóż zatem jest takiego genialnego w tym opowiadaniu? Ośmielę się powiedzieć, że życie. To historia o człowieku i jego materialnym sukcesie, który w obliczu tragedii jest niczym; o życiu i umieraniu, twardych zasadach i zaślepieniu, a także poszukiwaniu miłości w zupełnie innej formie niż cielesna. "Brzask świtu" jest bez wątpienia najsmutniejszym utworem literackim Deana Koontza, ale jednocześnie mającym refleksyjno-mistyczne zakończenie, które niesie płomyk nadziei. Naprawdę warto przeczytać.

Utworem zamykającym zbiór jest mająca nieco ponad sto stron minipowieść "Chase" (1972), opowiadająca o weteranie wojny w Wietnamie, którego los stawia przed kolejną próbą. Historię tytułowego Benjamina Chase'a należy postrzegać głównie jako dramat psychologiczny. To bardzo ciekawy utwór, zupełnie pozbawiony fantastyki i niesamowitości, niosący czytelnika przez gmatwaninę rozdartych myśli człowieka uwikłanego w psychiczne rany przeszłości, człowieka, który stroniąc od ludzi i wszelkiego rozgłosu próbuje przetrwać dzień za dniem ukryty w mieszkaniu na poddaszu ze wzrokiem utkwionym w telewizor i butelkę whisky. Jednak złowieszczy los nie daje mu zaznać wewnętrznego spokoju, stawia bowiem przed nim kolejne wyzwanie - pojedynek ze zbrodniarzem, wymierzającym sprawiedliwość winnym tego świata. Trzeba przyznać, że "Chase" jest dosyć ponurą powieścią, ale za to doskonałym studium psychologicznym człowieka, według mnie natomiast jednym z najbarwniej zarysowanych utworów w całej prozie Koontza. Tym bardziej, że główna postać, mimo iż wzbudza w czytającym pozytywne uczucia, nie jest pozbawiona także mrocznej aury, której upust daje w końcowych stronach całej tej historii. Owa twarda, dramatyczna opowieść z zaskakującym i zmuszającym do przemyśleń egzystencjalnych finałem bardzo silnie i pozytywnie kontrastuje z nierzadko wybujałą twórczością Deana Koontza.

Rzecz jasna zestaw "Trzynastu apostołów", oprócz dobrej, wciągającej prozy zawiera także i banalne, niekiedy wręcz śmieszne w swojej prostocie opowiastki. Najbardziej rozczarowało mnie opowiadanie "My troje" (1974), które jest zwyczajnie głupie i niegodne nawet drobnego komentarza. Innym utworem Koontza, na wspomnienie którego ciśnie mi się na usta uśmiech ironii jest "Bruno" (1971), i choć sam autor twierdzi, iż jest to parodia prozy detektywistycznej, w moich oczach tekst ten stanowi taką samą porażkę jak "Zwiadowca piekieł". Pozostałe utwory w zestawie, jak "Czarna dynia" (1986), "Pani Attyla Hun" (1987) oraz "Zamieć" (1974) również oceniam nisko, i aby nie rozpisywać się zbytnio na ich temat, powiem pokrótce, iż były słabe i niczym szczególnym mnie nie zaskoczyły. "Zamieć" co prawda ma w sobie ciekawe przebłyski fabularne, które niestety giną w natłoku większych bzdur.

Celowo ominąłem do tej pory jedną z dłuższych opowieści zbioru, a mianowicie "W potrzasku" (1989). W tym miejscu powiem jedynie, iż byłby to bardzo oryginalny utwór w dorobku Deana Koontza, gdyby nie fakt, iż wyraźnie nawiązuje on do niesamowitych "Opiekunów" napisanych dwa lata wcześniej. Czytając "W potrzasku" nieomal cały czas miałem przed oczami genetyczno-laboratoryjne wątki z tej powieści.

Jako całość "Trzynastu apostołów" to jednak bardzo przyjemne spotkanie z prozą Koontza. Zbiór daje możliwość zapoznania się z bardzo zróżnicowanym stylem literackim tego autora; zarówno gatunkowo jak i fabularnie, a także przez pryzmat początków i dojrzewania jego twórczości. Jest to pozycja obowiązkowa dla fanów, i nie polecam jej osobom, które dopiero niedawno rozpoczęły przygodę czytelniczą z utworami Koontza.

Kończąc, zatrzymam się jeszcze nad polskim przekładem tytułu "Strange Highways", a w zasadzie nad brakiem tego przekładu, bowiem "Trzynastu apostołów" jest zupełnie nietrafione. Polski tytuł jakoby po części nawiązuje do treści pierwszego z opowiadań, jednak jeśli przyjrzymy się uważnie, dostrzeżemy w tym wyraźne niedopatrzenie w nawiązaniu do opowieści biblijnych. Po drugie, wydaje się on być niczym innym jak doskonałym chwytem marketingowym, opartym na sile popularności wszelkich thrillerów religijnych promowanych przez wydawnictwo Albatros od czasu premiery "Kodu Leonarda da Vinci". W przypadku Koontza jest to niezwykle krzywdzące, bowiem autor ten zbyt długo i zbyt niesamowicie tworzy, by zamykać go w tej samej klatce, co każdą opowieść odgrzewająca fabułę spisku historyczno-religijnego. Ostatecznie jednak powieści i opowiadania zebrane w "Strange Highways" są warte przeczytania przez każdego, kto lubi zróżnicowane historie z pogranicza grozy i niesamowitości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie poddawaj się

Wiele osób krytykuje tę książkę za podobieństwa do Harry'ego Pottera, których w rzeczywistości nie ma aż tak wiele. Powtarzają się ogólne zagadnienia...

zgłoś błąd zgłoś błąd