Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Radio duchów

Wydawnictwo: Amber
5,35 (170 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
10
7
27
6
36
5
42
4
18
3
20
2
7
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324134755
liczba stron
224
język
polski

Radio duchów to audycja, którą Joaquin prowadzi każdej nocy. Siedząc w zagraconym, słabo oświetlonym studiu radiowym, wysłuchuje niesamowitych opowieści ludzi, którzy do niego dzwonią o wampirach, poltergeistach, zmarłych wstających z grobów. Historii, którymi straszy się dzieci...Nagle jednak odkrywa, że w tajemniczy sposób jest wciągany w te przerażające opowieści. Granica między...

Radio duchów to audycja, którą Joaquin prowadzi każdej nocy. Siedząc w zagraconym, słabo oświetlonym studiu radiowym, wysłuchuje niesamowitych opowieści ludzi, którzy do niego dzwonią o wampirach, poltergeistach, zmarłych wstających z grobów. Historii, którymi straszy się dzieci...Nagle jednak odkrywa, że w tajemniczy sposób jest wciągany w te przerażające opowieści. Granica między rzeczywistością a iluzją zaczyna się zacierać, znika niewidzialna bariera między światem żywych i światem duchów. Jeden fałszywy krok i Joaquin znajdzie się po niewłaściwej stronie...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 748
Maddie | 2011-10-07
Przeczytana: 21 września 2011

Słyszeliście może kiedyś o teorii, że życie to jeden wielki sen? Wersji tej myśli przewinęło się wiele, a jedna z pierwszych należała do Tolteków – poprzedników Azteków. Wierzyli oni, że życie to sen kogoś innego, a sen znika, gdy śniący przystaje go śnić. Chociaż po opisie tej książki nigdy bym się nie domyśliła, że rozwinie się w tak intrygujące „coś”, nie żałuję, że opis (jak często) był mylny.

Jednych bliskie spotkanie ze śmiercią już na zawsze zamyka w idyllicznym, przesadnie optymistycznym świecie, a innych zaś zbliża do mrocznych tematów. Tak właśnie było z Joaquinem i Gabrielem, dwójką nastoletnich chłopców, których rodzice zginęli w tej samej kolizji.
Dziś Joaquin prowadzi Radio Duchów w meksykańskiej radiostacji, a jego program podbija świat. To audycja, w której ludzie dzielą się strasznymi opowieściami o duchach, czy innych niewyjaśnionych przeżyciach.
Gabriel znowuż nie żyje od wielu lat. Jednak „po drugiej stronie” jego duch zyskuje świadomość i dowiaduje się o tym, co stworzył Joaquin. Wraca, by pokazać przyjacielowi jak zmarnował życie; jak bardzo zepsuł plany Gabriela – chłopaka, który z początku wydawał się być przyjacielem, z czasem jednak stał się wrogiem.

Książkę czytało się wyśmienicie, choć niektóre fragmenty były tak skomplikowane, że ciężko było je zrozumieć. Zapewne autor miał wielkie natchnienie pisząc dany moment. Dodatkowo skonstruowana była dosyć dziwnie – raz fragment był w trzeciej osobie liczby pojedynczej, a za chwilę, następny rozdział, w pierwszej – i to w dodatku raz przez Joaquina, raz przez jego dziewczynę Alondrę. Czasami też ciężko było się domyślić, czy dany moment dzieje się „teraz” czy w przeszłości, bo było wiele retrospekcji, niezbyt wyróżnionych w tekście.

Opowieść aż kipiała od niedomówień – co jedni odbierają na plus, inni na minus. Ale mimo to, wydawało mi się, że autor wie, co robi. Po pierwsze znał się na muzyce, która była jakby jednym z głównych bohaterów. Opisywał ją tak, że czytacz aż słyszał melodię. A przynajmniej ja. Do tego wiele rzeczy opisywał zdecydowanie – choćby historię Toletków, której nie wplótł tam bezcelowo.

„Radio Duchów” to głównie budząca grozę historia Joaquina, jednak jest ona opleciona mniejszymi, nie mniej strasznymi, a nawet – powiedziałabym – że bardziej, jako, że nie mająca konkretnego „finiszu” opowieść pobudza bardziej wyobraźnię. Jednak ogółem całość była mocna – naprawdę miałam czasami dreszcze. Było to jednak dozowane przez łagodzące fragmenty, spowalniające akcję – retrospekcje choćby.

W sumie, szczerze mówiąc, nie wiem do teraz o czym dokładnie była ta książka. Zbyt wiele niedomówień, a mimo wszystko wciągała. Po przeczytaniu jej, pożyczyłam ją koleżance i zaczęłyśmy wymieniać poglądy. Jak widać – ile czytelników, tyle wersji tego, jak zakończyła się jego historia. Według mnie, całe jego życie było świadomym snem. Wam jednak polecam odnalezienie własnego zakończenia – podczas słuchania piosenki przewodniej tej książki, czyli Kill the poor Dead Kennedys.
Ocena: 4/6

http://in-world-of-books.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maestro z Sankt Petersburga

Książka otwiera cykl powieściowy Mroczna Moskwa, którego bohaterem jest szwedzki finansista Tom Blixen, który pracuje w Pioneer Capital - wiodącym ban...

zgłoś błąd zgłoś błąd