Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mężczyzna, który się uśmiechał

Cykl: Komisarz Wallander (tom 4) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,67 (965 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
67
8
110
7
365
6
221
5
136
4
14
3
21
2
4
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mannen som log
data wydania
ISBN
9788374142915
liczba stron
388
język
polski

Inne wydania

Na bezdrożach Skanii ma miejsca tragiczny wypadek samochodowy, w którym ginie znany prawnik. Jego syn, Sten Torstensson, jest przekonany, że doszło do morderstwa, i opowiada o swoich przypuszczeniach komisarzowi Wallanderowi. Ten jednak nie chce mu pomóc, pogrążony w depresji po tym, jak na służbie zabił człowieka. Kiedy Torstensson zostaje zastrzelony, Wallander decyduje się poprowadzić...

Na bezdrożach Skanii ma miejsca tragiczny wypadek samochodowy, w którym ginie znany prawnik. Jego syn, Sten Torstensson, jest przekonany, że doszło do morderstwa, i opowiada o swoich przypuszczeniach komisarzowi Wallanderowi. Ten jednak nie chce mu pomóc, pogrążony w depresji po tym, jak na służbie zabił człowieka. Kiedy Torstensson zostaje zastrzelony, Wallander decyduje się poprowadzić śledztwo. Wkrótce wychodzi na jaw, że ze sprawą wiążą się inne zagadkowe zabójstwa, a każdy krok komisarza śledzi tajemniczy potentat finansowy. Podobnie jak w swoich wcześniejszych powieściach, szwedzki mistrz kryminału stopniowo buduje napięcie, perfekcyjnie kreśląc narodziny zła.

 

pokaż więcej

książek: 923
Jagoda30 | 2012-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po dwóch pierwszych ksiązkach Mankella, które mnie nie zachwyciły, do tej podchodziłam jak przysłowiowy pies do jeża, odleżała swoje, ale w końcu się za nią zabrałam.

Bałam się, ze książkę zepsuje mi wiedza, kto zabił, wszak od początku wiemy więcej niż sam Wallander, bałam się, ze czytając będę wołała w myślach, " No przecież to on baranie jeden", ale nieeee, niby wiemy wszystko od początku, ale tak naprawdę nie wiemy nic

Akcja znów dzieje się zimą ( jakoś to chyba ulubiona pora roku Mankella na umieszczenie akcji swoich kryminałów), znów leją się hektolitry kawy ( jak w każdym skandynawskim kryminale), a komisarz Wallander znów jak dla mnie bezbarwny i "bez smaku" niczym mrożony mintaj, ale książkę czyta się naprawdę przyjemnie.


Nie ma tu akcji pędzącej niczym torpeda, nie grozi nam, ze zapomnimy oddychać czytając tę książę. Obserwujemy żmudne śledztwo i dochodzenie do prawdy, ale napisane w całkiem przystępny sposób

I wszystko psuje nagle końcówka. Całą książę obserwujemy realną, powolą pracę policji i nagle sam komisarz Wallander niczym Chuck Norris, ratuje się z opresji rzucając cementem w śmigło helikoptera, a później nie dopuszcza do ucieczki tego kogo ścigał pędząc wózkiem po lotnisku prosto na szykujący się do startu samolot, tiaaaa.... zdecydowanie zabrakło Mankellowi pomysłu na końcówkę

Finalnie daję 6 gwiazdek, bo książkę czytało mi się dość szybko i przyjemnie, ale czy sięgnę jeszcze po jakiś kryminał Mankella? Nie wiem, na razie na pewno nie, ale nie wykluczam, ze może jeszcze kiedyś...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzictwo

Jedna z lepszych książek obyczajowych, które miałam okazje przeczytać Niezwykłe snucie fabuły : rozpadające sie jak części pomarańczy, ale łączące w c...

zgłoś błąd zgłoś błąd