Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mężczyzna, który się uśmiechał

Cykl: Komisarz Wallander (tom 4) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,67 (967 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
67
8
111
7
367
6
220
5
136
4
14
3
21
2
4
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mannen som log
data wydania
ISBN
9788374142915
liczba stron
388
język
polski

Inne wydania

Na bezdrożach Skanii ma miejsca tragiczny wypadek samochodowy, w którym ginie znany prawnik. Jego syn, Sten Torstensson, jest przekonany, że doszło do morderstwa, i opowiada o swoich przypuszczeniach komisarzowi Wallanderowi. Ten jednak nie chce mu pomóc, pogrążony w depresji po tym, jak na służbie zabił człowieka. Kiedy Torstensson zostaje zastrzelony, Wallander decyduje się poprowadzić...

Na bezdrożach Skanii ma miejsca tragiczny wypadek samochodowy, w którym ginie znany prawnik. Jego syn, Sten Torstensson, jest przekonany, że doszło do morderstwa, i opowiada o swoich przypuszczeniach komisarzowi Wallanderowi. Ten jednak nie chce mu pomóc, pogrążony w depresji po tym, jak na służbie zabił człowieka. Kiedy Torstensson zostaje zastrzelony, Wallander decyduje się poprowadzić śledztwo. Wkrótce wychodzi na jaw, że ze sprawą wiążą się inne zagadkowe zabójstwa, a każdy krok komisarza śledzi tajemniczy potentat finansowy. Podobnie jak w swoich wcześniejszych powieściach, szwedzki mistrz kryminału stopniowo buduje napięcie, perfekcyjnie kreśląc narodziny zła.

 

pokaż więcej

książek: 560
Klio | 2012-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2012

Gdzieś tam miałam sposobność natknięcia się na Mankella, ale jakoś sceptycznie do niego podchodziłam..może to było za czasów, gdy kryminały jeszcze, aż tak mnie nie fascynowały:) Zatem jest to moje pierwsze spotkanie ( i nie ostatnie) z Mankellem i jego Wallanderem.
Jak na postać kryminałów przestało, poznaję Wallandera w okresie depresji, alkoholizmu i degeneracji..zrezygnowanego zbliżającego się do pięćdziesiątki policjanta..który spędza czas spacerując po plaży, rozmyślając nad swym życiem,i jednocześnie podejmując decyzję o odejściu z policji. Jednak w takich okolicznościach, wszystko musi się potoczyć inaczej..w niewyjaśnionych okolicznościach ginie dwóch adwokatów syn z ojcem, pracujących w kancelarii w której nastąpił rozpad związku z Moną(której de facto nie miałam sposobności jeszcze poznać:)To sprawa skłania Wallandera do powrotu, do rozstrzygnięcia zagadki niewyjaśnionego wypadku, czy zabójstwa? Gdyby chodziło tylko o znajomość z adwokatem..w tym wypadku chodzi o to, iż syn odnalazł Wallandera spacerującego po plaży próbując znaleźć w nim wsparcie, wskazując na poszlaki, które nie mogły być wypadkiem, lecz upozorowanym zabójstwem..jednak nie dane będzie udowodnienie synowi, iż miał rację, gdyż kilka dni po wypadku ojca zostaje zastrzelony w swojej kancelarii.
Od początku wiadomo, kto jet rzekomym zabójcą..jak sam tytuł wskazuje mężczyzna, który się uśmiechał. Właściciel zamku, niesamowitego terytorium, zarządzający większością spółek na wielu kontynentach..tylko rzecz w tym, jak znaleźć na niego haczyk. Wallander ze swoją koleżanką Ann-Britt szukają wszelkich poszlak, poprzez pojemnik na umieszczanie narządów, spotkanie Wallandera z właścicielem imperium, znalezienie pracy dla znajomej w stajni Gustawa. Jak przystało na bohatera kryminałów Wallander lubi działać sam, z obserwacji wynika iż nie ma zwolenników, ani przeciwników..jest dość neutralny. Postać, którą stopniowo zaczynam darzyć sympatią. W książce mam sposobność poznać ojca, który od zawsze był przeciwny pracy syna w policji, ich chłodne stosunki, zagadkową Baibe Liepe (kim właściwie jest?) córkę Lindę..której nie potrafię jeszcze umiejscowić. Przy czytaniu książki bardziej skupiałam się na postaci policjanta, niż akcji, która miała miejsce..może dlatego, że była zbyt przewidywalna, lub może dlatego iż ostatnio czytałam Nesbo i doszukiwałam się porównań z Harrym. Na pewno są czynniki, które ich łączą..ale nie ma chyba większego sensu ich porównywać, każda z postaci jest zapewne urzekająca na swój sposób..Może książka nie należy do majstersztyków Mankella, ale jak na pierwsze spotkanie z nim..nie czują się zrażona:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd