Osiem cztery

Wydawnictwo: Czarne
6,58 (489 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
39
8
76
7
148
6
111
5
58
4
21
3
17
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8387391751
liczba stron
96
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Istnieje pewien rodzaj prozy. Jego wyjątkowość polega mniej więcej na tym, że podczas lektury ma sie wrażenie, że niezostała napisana, ale ktoś komuś to podyktował. Po prostu czytając słyszy się głos. (...) Tak właśnie wygląda przypadek Mirosława Nahacza.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1105)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 270
Herbi | 2014-02-14
Przeczytana: 08 lutego 2014

Trochę mi się momentami ciężko czytało, ale coś mi mówi, że ta ciężkość była w pewien sposób zamierzona.

W końcu ta mini powieść albo dłuższe opowiadanie opisuje noc od zmierzchu do świtu z punktu widzenia narratora, który, choć w planach miał zażyć grzybki halucynogenne, upił się i zjarał, a przecież wszyscy, którzy kiedyś mieli styczność z dzieckiem Marii i Juana, wiedzą, co się wtedy dzieje z odczuwaniem czasu i próbami komunikacji.

Choć język jest potoczny i raczej płynny, w pewnych momentach pojawia się pewna niezborność, jakby słowo nie nadążało za myślą, jakby między myślą a słowem pojawiała się jakaś dziwna przestrzeń, która nie jest ani pusta, ani niczym specjalnym wypełniona. Co jest bardzo charakterystycznym efektem po kilku zielonych oddechach.

Szkoda, że Mirosław Nahacz tak prędko wycofał się z tego świata, bo z takimi zdolnościami do narracji i manipulacji językowej mógłby jeszcze nie jeden raz zaskoczyć.

A jeśli grono pedagogów, układające listę lektur,...

książek: 990
Fox Mulder | 2013-11-10
Przeczytana: 05 listopada 2013

Widzę, że sporo osób potraktowało tę książkę jako opowieść o bakaniu, a to nie do końca prawda. Nahacz opisuje rozterki młodego pokolenia, które w latach dziewięćdziesiątych, przy łatwym dostępie do różnej maści używek, marnotrawi swoje talenty na bezowocnym poszukiwaniu rozrywki. Nie robią tego dla funu, ale po to, by zabić wszechogarniającą nudę.

Język którego używają jest inteligentny, więc nie są to typowi przedstawiciele rodzin, którym mocno zaszkodziła transformacja ustrojowa. Być może borykają się z biedą, ale nie wpłynęło to jeszcze na ich zdolności pojmowania świata. I właśnie dlatego, że nie widzą przed sobą perspektyw, szukają szczęścia w nadużywaniu narkotyków i subkulturach.

Oczywiście to nie opowieść o całym pokoleniu, lecz o tych ludziach, którzy zatracili nadzieję na lepszy świat, więc chcą stworzyć alternatywny - bezstresowy, a jednocześnie mogący odpowiedzieć im na najważniejsze (dla nich) pytania o naturę wszechświata.

Dodatkowo spodobał mi się styl...

książek: 2427
Michał | 2013-01-16
Przeczytana: 16 stycznia 2013

Chyba znowu coś przegapiłem. W natłoku egzystencjalnych przemyśleń, w miejscu i czasie do tego najlepszym (kto z nas tak nie miał!) wydaje mi się, że czegoś nie zauważyłem. Chyba chodziło o jakiś manifest młodych ludzi, którzy dojrzewali w czasach, gdy nie mają z czym walczyć, przeciw komu się buntować (przejście z buntu przeciw PRL na samych rodziców to jednak dwa różne światy).

Pokolenie osiem cztery w książce Nahacza wydaje się nie mieć celu. Z utęsknieniem czeka na weekend, by móc zaszaleć, najeść się grzybków halucynogennych, popalić trawy, napić się ze znajomymi. A potem wrócić do szarej (szkolnej zazwyczaj) rzeczywistości. Pojedyncze jednostki chcą się z tego wyzwolić, ale na dobrą sprawę nie mają chyba na to odwagi. Meritum opowiadania Nahacza są dwie ostatnie strony.

W tej kwestii nic się nie zmieniło. Młodzież jak się bawiła, tak nadal się bawi, duża jej część nigdy nie wyrwie się z życiowego marazmu. Przekaz książki jest wciąż aktualny i tylko szkoda, że rocznik osiem...

książek: 615
siania | 2012-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: styczeń 2012

"I tak to się kiedyś skończy żoną, rodziną, domem i uporządkowanymi duperelowatymi błędnymi kołami. Chyba że ktoś z nas wpadnie w syf, ale raczej nie. Wiedzieliśmy, że inaczej udaje się tylko nielicznym, że o tych nielicznych potem się opowiada, że to są legendy"....

książek: 411
Danielsson | 2017-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2017

Są młodzi, inteligentni, jeszcze całe życie przed nimi, ale z drugiej strony nie mają co robić i o czym między sobą rozmawiać. Aby odpędzić wszechogarniającą nudę uciekają się do alkoholu i narkotyków. Żyją między jedną imprezą a kolejną, wydaje się, że reszta nie ma sensu.

Nahacz nie zakłamuje rzeczywistości, jest tego świadom i jako tło wybiera właśnie osiemnastkową imprezę jednego z kolegów bohatera. Najważniejsze są jednak przemyślenia, które są najzwyczajniej w świecie naturalne, dzięki temu, że pisane przez osobę należącą właśnie do tego pokolenia. Autor nie musi nic wymyślać, pisze prosto z serca, balansuje między kolokwializmami, przekleństwami i słowami wielkimi (jak Bóg, jak sens życia, jak miłość), balansuje wręcz między sacrum i profanum. Zdecydowanie polecam.

książek: 842
Pistacia_Vera | 2016-12-26
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 26 grudnia 2016

"Objawy przypominały jakiś rodzaj permanentnej deprechy. Rano nie chce się wstawać i dopada absolutny bezsens wszystkiego, potem jakoś się telepie i znowu atakuje. Bóg nam robi kawał, żeby nie było za nudno, myśli sobie „wszystko macie w porzo, więc dopierdolę wam ciągłe egzystencjalne lęki, żeby nie było, że macie raj na ziemi”.
krótka historia o młodych, którzy nie widzą celu w życiu, nie mają przeciwko czemu się buntować. spotykają się na imprezach żeby ćpać, pić i prowadzić pijackie rozmowy. obraz pokolenia, które zapija nudę i smutek choć wydawałoby się wcale do tego smutku nie ma powodu.

książek: 186
Tymek Walkiewicz | 2013-09-17
Na półkach: Przeczytane

Książka napisana w świetnym stylu (może poza paroma bluzgami, które zdają się być miejscami wciśnięte na siłę), aczkolwiek potrafi przynudzać zbyt wielkim natężeniem opisów grzybków halucynogennych. Ogólnie sama tematyka nie powala.
Nie można jednak zapominać, że Nahacz, wydając tę książkę, miał 19 lat, co pozwala spojrzeć na całość z zupełnie innej perspektywy. Daję głowę, że za dwadzieścia/trzydzieści lat facet byłby w stanie dorównać choćby Pilchowi... gdyby tylko dał sobie trochę czasu.
Cóż, choćby dlatego warto jest się zapoznać z "Osiem cztery".

książek: 4257
Delur | 2012-07-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2012

Jak dobrze, że ktoś napisał o nas książkę.

książek: 361
Mimi xrayofbooks | 2014-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 lutego 2014

(...) Jest początek XXI wieku, a gdzieś w Polsce południowo - wschodniej grupa sześciu kumpli wybrała się na grzyby. Nie ma to jednak wiele wspólnego z rodzinnym grzybobraniem - chłopaki szykują się do imprezy pod miastem; muszą zatem zaopatrzyć się w przeróżne wspomagacze wykraczania poza świadomość, takie jak alkohol, marihuana czy właśnie grzybki halucynogenne. Główny bohater, Olgiert i jego koledzy to nastolatkowie jakich wielu - pokolenie postkomunistyczne, czujące wolność kapitalizmu, ale nijak nie potrafiące z niej w konstruktywny sposób skorzystać.

Wraz z chłopakami wyruszamy w całonocną podróż przez ich schizy, euforie, fantasmagorie i zejścia przeplatane wspomnieniami Olgierta na temat wcześniejszych eksperymentów paczki z radością używek. Jest tu miejsce na indywidualną kontemplację, jest i na podporządkowanie się grupie. Trochę beznadziei i milczących postanowień, a wszystko okraszone sporą dawką jointów i taniego wina.

Z jednej strony potrafię sobie wyobrazić...

książek: 571
szimus | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 maja 2014

"No! Ty mi tutaj nie żadne takie, szmakie. Siedzieć ładnie, łapać śmiechawy, pierdolić duperele, opowiadać kawały, a nie żadne wkontemplowywanie się w ciemności czy inne egzystencjalne brednie." Autor chyba posłuchał sam siebie, bo napisał książkę o niczym z bohaterami, którzy nie mają nic do powiedzenia (nawet jeśli zdradzają jakąś inteligencję). Książkę ratuje jednak trochę język, który miesza wulgaryzm zdecydowanie niemagiczny z naiwnością nastolatków, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić. Ogólnie w porządku chłopaków, ale jakichś takich rozmemłanych.

zobacz kolejne z 1095 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Wrzesień plecień bo przeplata trochę jesieni trochę wiosny. O lecie definitywnie możemy zapomnieć, w górach śnieg - póki co chyba tylko w Tatrach. U nas pogoda bez zmian - bo pogoda na czytanie książek jest zawsze! W naszym copiątkowym cyklu debiutują dzisiaj dwie osoby: Damian, czyli młodszy redaktor oraz Przemek - programista, któremu marzy się zmiana pracy. Zobaczcie jakie książki będą czytać w ten weekend!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd