Śmierć ma 143 cm wzrostu

Tłumaczenie: Tomasz Bereziński
Seria: Danse Macabre
Wydawnictwo: G+J
7,19 (498 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
34
8
120
7
164
6
106
5
24
4
3
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Kind
data wydania
ISBN
9788361299189
liczba stron
358
słowa kluczowe
literatura niemiecka
język
polski

Robert Stern wygląda na człowieka sukcesu, ale w rzeczywistości nie potrafi otrząsnąć się po tragicznej śmierci swojego dziecka Feliksa. Pogrążony w żałobie Stern spotyka ciężko chorego dziesięciolatka Simona, który twierdzi, że w poprzednim wcieleniu był seryjnym mordercą. Chłopiec doprowadza Roberta do zwłok. Daje mu też do zrozumienia, że jego syn żyje. Zrozpaczony ojciec zostaje wciągnięty...

Robert Stern wygląda na człowieka sukcesu, ale w rzeczywistości nie potrafi otrząsnąć się po tragicznej śmierci swojego dziecka Feliksa. Pogrążony w żałobie Stern spotyka ciężko chorego dziesięciolatka Simona, który twierdzi, że w poprzednim wcieleniu był seryjnym mordercą. Chłopiec doprowadza Roberta do zwłok. Daje mu też do zrozumienia, że jego syn żyje. Zrozpaczony ojciec zostaje wciągnięty w perfidną grę. Szantażysta zmusi go do odszukania prawdziwego mordercy kolejnych ofiar.

 

źródło opisu: Wydawnictwo G+J Gruner+Jahr Polska, 2008

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 338
Luna | 2012-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 maja 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Są takie książki, które czyta się w określonych odstępach czasu. Albo z braku możliwości wcześniejszego zdobycia tomu, albo właśnie dlatego, że w danej chwili nachodzi nas na to ochota. Moja złota reguła- Fitzek najlepiej co 3 miesiące. Bo to już pewniak, to "cudowne dziecko niemieckiego thrillera psychologicznego". Niemniej jednak nawet on może od czasu do czasu popaść na jakiś niż w twórczości. Czy to tym razem?

Robert Stern- jeden z najlepszych prawników w Berlinie, nie potrafiący się pogodzić z tragiczną śmiercią swojego syna jeszcze jako noworodka; po rozwodzie. Simon - dziesięcioletni chłopak chory na raka. Co połączy te dwie diametralnie różne postacie? Terapia reinkarnacyjna, w wyniku której chłopiec będzie prowadził adwokata do kolejnych ciał ludzi zamordowanych 15 lat temu. Do trupów morderców, gwałcicieli- ludzi oskarżonych o najpodlejsze czyny. Kiedy sam Stern staje się głównym podejrzanym w sprawie zabójcy tych typów, nie może zaprzestać działania. Wszystko przez Głos, który via płytę DVD pokazuje mu ostatnie chwile życia jego dziecka, jeszcze na oddziale dla noworodków i nęci nieprawdopodobną możliwością. Może to wszystko było podstępem, a chłopczyk żyje? - dowodzi film, na którym szczęśliwy dziesięciolatek zdmuchuje świeczki na torcie. A na jego ramieniu widnieje blizna identyczna do tej jego syna. Głos stawia warunek: nazwisko mordercy za tożsamość dziecka z taśmy.

Każda, absolutnie każda z książek Fitzka jest dobra. I są jeszcze lepsze. Ale wszystkie dzielą te cechy, które powinny się znaleźć w przyzwoitym thrillerze psychologicznym- misterna fabuła, kilka wątków i obowiązkowo nieprzewidywalność. Bardzo popularne- wątek dziecka i schizofrenii. Albo dziecko + jakieś zjawiska graniczące z paranormalnymi. Tym razem- terapia reinkarnacyjna. Pomysłowe, frapujące... Czyli bardzo w jego stylu. I co też ważne: pozostaje bezstronny. Nie przedstawia "prawdy objawionej". W tym się kryje kunszt jego fabuły, że potrafi ją wykreować w sposób, przy którym jedna z głównych osi (paranormalna właśnie), na które opiera się cała akcja, mogła być odczytywana zależnie od odbiorcy i jego gustów. W obu przypadkach pozostaje duża swoboda do interpretacji.

Kolejna rzecz, która mnie nieustannie ujmuje, to jego warsztat i nastawienie do Czytelnika. Nigdy go nie okłamuje subiektywną narracją jakiegoś bohatera. Ale pomimo wszystko non stop wpadam w ślepe zaułki i mylne rozumowania, które nasuwają się w szybkim tempie akcji. Ogólnikowe rozwiązania, jak się okazuje później, nieprawidłowe. Bo "rozlega się strzał. X pada" wcale nie oznacza, że X został postrzelony. Pomimo ogromu pracy, którą autor musiał włożyć w napisanie "Śmierci...", miałam wrażenie jakiejś nonszalancji pisarskiej, takiego zgrabnego warsztatu przydarzającego się geniuszom. Tak, zgrabny to zdecydowanie odpowiednie słowo.

Z pewniakami już tak się sytuacja przedstawia, że bardzo trudno się rozczarować. Ale można łatwo przywyknąć do tego wysokiego poziomu i się znudzić. Jeżeli autor nie tworzy dzieł różniących się od siebie. I wydaje mi się, że z Fitzkiem tak jest. Łatwo zauważyć pewne elementy, które sobie upodobał. Nie czyni mu to żadnej ujmy- po tym się go właśnie poznaje! Sam sposób prowadzenia narracji i bohaterowie można określić skromnym mianem genialnych, ale cóż... Bez ale się nie obędzie.

"Śmierć ma 143 cm wzrostu" to naprawdę bardzo dobra książka, w żadnym przypadku nie schematyczna, ale pewna powtarzalność wątków umniejsza wrażenie, które może zrobić na wprawnym czytelniku niemieckiego pisarza. Dla początkujących będzie to prawdziwa gratka- nawet przy jako takim doświadczeniu nie można nie zauważyć, że to naprawdę thrillery z wyższej półki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk

Jak napisać książkę o kimś, kto jeszcze żyje, ale odcina się od świata? Kontestuje wszystko i wszystkich? Nie odpowiada na pytania, nie kontaktuje się...

zgłoś błąd zgłoś błąd