Przed świtem

Tłumaczenie: Joanna Urban
Cykl: Zmierzch (tom 4)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,25 (31081 ocen i 1591 opinii) Zobacz oceny
10
2 979
9
2 994
8
3 056
7
5 820
6
5 470
5
4 405
4
1 926
3
2 239
2
863
1
1 329
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Breaking Dawn
data wydania
ISBN
9788324588978
liczba stron
719
słowa kluczowe
wampir, wilkołak, uczucia
język
polski

Czym zakończy się rok oczekiwania, marzeń, rozterek, lęków Belli? Czy rozdarta między uczuciami do wampira i wilkołaka nastolatka zdoła któregoś z nich wybrać? Czy zdecyduje się na mroczną, ale pociągająca egzystencję nieśmiertelnego wampira, czy też zwalczy miłość do Edwarda i zdecyduje się pozostać zwykłym człowiekiem? Czy ten romans skończy się ślubem? I jakie będą jego konsekwencje?

 

książek: 2481
Adrianna__ | 2014-09-26
Przeczytana: 26 września 2014

Badum tssss… I co ja mam napisać o ostatnim tomie tej sagi? Mam kłamać? Mówić prawdę? Sama nie wiem. No dobra, ale postaram się coś składnego napisać. Zarówno w przypadku Belli i Edwarda ma się spełnić ich największe marzenie. Oczywiście każde z nich ma wtedy na myśli zupełnie co innego niż partner. Bella, aż się pali (dosłownie) do zostania nieśmiertelną, z kolei Edward w końcu będzie miał swoją żonę. Wszystko układa się cudownie. Młodzi uciekają na swój miesiąc miodowy i tam dzieje się ponownie coś niespodziewanego, a Belli kolejny raz grozi tym razem już dość realne niebezpieczeństwo.
Cóż reakcja Edwarda jest prosta: trzeba się za wszelką cenę pozbyć tego co zagraża ukochanej. Tylko, że powstaje mały problem: ona to coś pokochała. Chce to coś ochronić, bo wie, że dostała szanse od losu. O dziwo sojuszniczkę widzi w wampirzycy, która do tej pory nie była do niej zbyt przyjaźnie nastawiona. Rosalie, rozumie Bellę i za wszelką cenę pomoże jej ochronić życie, które zabija Bellę. Do głowy przyszło mi jedno pytanie. Dlaczego to robiła? Czyżby dlatego, że liczyła, że żona jej brata tego nie przeżyje i dostanie to o czym zawsze marzyła? Mimo zapewnień Belli, że tak nie było ja odnosiłam cały czas właśnie takie wrażenie, że Rose robi to wszystko z pobudek czysto egoistycznych i wcale nie liczy na szczęśliwe zakończenie dla Belli.
Nie mogę ominąć Jacoba, o którym zawsze mi się ciężko pisze, ale w tym tomie zamienił się chyba z Bellą duszami, bo to on bardziej narzekał na swoje nieszczęście w miłości, aż mnie mdliło. Później się trochę ogarnął, ale dalej był taki rozlazły, nagle z wyrazistej postaci stał się rozlazły. Bolał mnie ten zabieg autorki, bo lubiłam Jacoba bardziej niż Edwarda. Zepsuta postać w ostatnim tomie i to całe wpojenie, które podało na ostatnią osobę, na którą bym stawiała.
Wraz z przewijaniem stron tego opasłego tomiska dochodziło do mnie straszne zachowanie Edwarda. Sam fakt, że chciał jak najszybciej zlikwidować to co chciało zabić Bellę. Kochał ją – rozumiem. Ale pytam się autorki czy pomyślała, że poruszając tak ważną kwestię: aborcji w powieści dla młodzieży przemyślała sprawę tego jak to może wpłynąć na ich przyszłe życie? Nie chodzi mi o to czy jestem za aborcją czy przeciw, ale o sam fakt podania tego jako rozwiązania najprostszego i najszybszego, które powoduje, że problem sam znika. Pisarze muszą sobie zdawać sprawę z faktu, że odpowiadają za ukształtowanie (w jakiś sposób) sposobu myślenia swoich czytelników. Mnie to nie ruszyło, bo umiem to jakby oddzielić wszystko od siebie, ale fani sagi mają zazwyczaj naście lat (sama miałam tyle gdy ją czytałam). Trzeba to brać pod uwagę. Pisarze muszą pamiętać, że odpowiadają za kształtowanie światopoglądu swoich czytelników i nie ma usprawiedliwienia dla pani Meyer za ten pomysł. Nie chodzi mi tez o to by nie poruszać trudnych tematów kompletnie w powieściach. Chodzi mi o to by dostosowywać tematy do wieku czytelników. Umieszczenie tematu aborcji w książce, po którą raczej nie sięgną nastolatki rozumiem bardziej, bo jest to pozycja skierowana do czytelnika już w jakiś sposób ukształtowanego psychicznie i posiadającego swój własny tok myślenia.
Aaaa i ta idealność pewnej postaci w tej części doprowadzała mnie do mdłości. Jak można było tak wyidealizować jedną osobę? Ja rozumiem, że pani Meyer w zgodzie ze swoją wiarą starała się przekazać czytelnikowi miłość do rodziny, ale nie sztuką jest kochać kogoś kto jest nad wyraz idealny i inteligentny. Sztuką jest kochać kogoś kto ma wady i popełnia błędy.

" Tylko to, co poznane, jest bezpieczne. Tylko to, co poznane, można tolerować. Tolerując nieznane... osłabia się samego siebie." ~ Stephenie Meyer, Przed świtem, Wrocław 2009, s.629.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłość w czasach zagłady

Temat książki jest bardzo poważny, bo jest to historia w głównej mierze o dziewczynie, która wchodzi w związek z nazistowskim oficerem. Dziewczyna poc...

zgłoś błąd zgłoś błąd