Równina, Południowy zachód. Śmierć matki

Tłumaczenie: Franciszek Nastulczyk
Wydawnictwo: Instytut Mikołowski
0 (0 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rovinsko, juhozápad. Smrt' matky
data wydania
ISBN
9788360949856
liczba stron
88
kategoria
poezja
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Równina, południowy zachód. Woda zrodzenia„O, matko, pozwól, żebym sięw tobie obmył.”(Hinduska modlitwa do bóstwa wody.)Wnikam w ciebie, matko,zanurzam się. Równinna rzeka bez imieniatoczy się sennie i zawraca w powolnychzakolach - niemal zasypia.Na powiekach ciążyoliwa popołudniowej ciemności.Zimny powiew, który przewędrowałgorący pył i całe połyskliwe,nieruchome, nieskończenie ciężkie...

Równina, południowy zachód. Woda zrodzenia„O, matko, pozwól, żebym sięw tobie obmył.”(Hinduska modlitwa do bóstwa wody.)Wnikam w ciebie, matko,zanurzam się. Równinna rzeka bez imieniatoczy się sennie i zawraca w powolnychzakolach - niemal zasypia.Na powiekach ciążyoliwa popołudniowej ciemności.Zimny powiew, który przewędrowałgorący pył i całe połyskliwe,nieruchome, nieskończenie ciężkie listowie krzaków,roztapia gęstniejący senna nieznanej, tajemniczej skórze zbroizanurzającej siędo żyjącej powolnościna czystym dnie bez głosówi bez twarzy.Twoje umieranie rodzi mnie dalejprzed siebie, daleko od skrzących się równin,na których kwitnie we wszystkich kierunkachmoja własna przeciwśmierć.Niewidzialny koń, lśniący od bojaźnii od powietrza, biegnie dalej, nawet na jednouderzenie tętna nie opuszcza nieopisywalnego kręgu.Skorupa zamyka się na zawsze do swojejolśniewającej nieprzenikalności. Jesteśmypoza własnym zrodzeniem.Ostatni połysk ciałazapada się w płynącym powietrzu.Nie ma drogi powrotnej. Woda jest sama.O, matko, pozwól, żebymsię w tobie obmył.* * *Równina, południowy zachód. Naśladuj diunęBieg jest. Bieg jest milczeniem w milczeniu. Jest pozasłowami. Jest cichym językiem. Gołym znaczeniem. Bieg jest nagi.A w pustym polu pełnym blaskuniskiego wiatru ostrej obecności,przeciągle, po kolana w ziemi kwili pusta zbroja.Z pustą ręką, która porusza się skrzypiąco jakręka biegacza, ścierającego sobie z piersiżrący pot.A rzeczy zawarte w sobieodsuwają się same, znikają na zawszez tyłu za nami. Powoli,jasno i płynnie sunie, przez nas do przodufala istnienia, które przeżywasz, lecz go nie czujesz.Ziarnko na ziarnku się nawarstwia.Nie przerywaj. Naśladuj diunę.Jej płynny, lekki, zmywający ślady,zanim powstały, bieg.* * *Równina, południowy zachód. Początek elegiiTo, czemu mówimy śnieg, drepcew miejscu, waha się, w ostatniej chwiliwraca. Następnie ostrożnie (dotykając rzeczyna powierzchni, z przymrużeniem pustego oka, tu i ówdzie)pozostawia swój lekki, ledwo słyszalny ślad –naśladując niewyraźnie Księżyc (to jego wiecznietylko niewyraźnie odbite światło, roztapiające sięw skrzypiący pustynny pył, któryleży tuż przed świtem, na małychcichych pustych podwórkach, oddzielonychcienkimi ogrodzeniami od pustych, cichych (niczymnie obsianych) pól równinyi z oddaniem spoczywa na równych daszkachi na pokładach statków towarowych bez towarów,cicho zakotwiczonych przy brzegach zimnych, płytkichniezamarzających rzek.I wszyscy śpiący (bez domu) całą noc.Naśladując dno tego poziomo przenikającegolśnienia. Podróżując pustą koleją podziemnąw obu kierunkach, całą noc, wciąż tam i z powrotemw pustym świszczącym śnie. Budzą się(z przymkniętym, nic nie rozumiejącym okiem, któreprzesuwa się tuż obok wzroku)zawsze na przystanku końcowymbez adresu (bez własnego domu), bez matki(co oznacza) bez możliwości się (jeszcze) urodzić,krocząc (w górę na powierzchnię) razemz podnoszącymi się strzępami porannej pary,która ich (z jednej strony) ukrywa (z drugiejdelikatnie) wymazuje i (z trzeciej) cicho dopisujedo świata, który jest (właśnie tylko czwartym)żywym widmem, przesuwającym sięniepostrzegalnie gdzieśna cienki, lekko pofalowany skrajpustyni, której nie można przeczytaćani przebrodzić nagim (obdzielającym się od pustych oczu)wzrokiem zdziwionych śpiących. Z nieprzykrytągłową, z butami w ręku.* * *Fragment książki "Równina, południowy zachód. Śmierć matki"(przekład: Franciszek Nastulczyk, IM 2011). Ivan ŠtrpkaUrodził się 30.06.1944 r. w Hlohovcu.Jest jednym z najwybitniejszych współczesnych słowackich poetów.Należał do grupy poetyckiej Osameli bežci (Samotni biegacze), której członkowie (oprócz autora należeli do niej jeszcze Ivan Lauèík i Peter Repka) debiutowali pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Wydał kilkanaście zbiorów wierszy, między innymi Tristan tára (1971, Tristan bredzi), Teraz a iné ostrovy (1981, Teraz i inne wyspy), Všetko je w škrupine (1989, Wszystko jest w skorupie), Majster Mu a ženské hlasy (1997, Mistrz Mu i kobiece głosy), 25 básní (2003, 25 wierszy), Tichá ruka. Desa elégií (2006, Cicha ręka. Dziesięć elegii) Ve¾ký dych: Psychopolis, tenký ¾ad (2009, Wielki oddech: Psychopolis, cienki lód) .Jest również prozaikiem, autorem tekstów do piosenek, eseistą, tłumaczem literatury hiszpańskiej i portugalskiej.Za swoją twórczość otrzymał najważniejsze nagrody literackie na Słowacji. Jego książki znane są czytelnikom w wielu krajach Europy (Anglia, Francja,Portugalia, Rumunia, Bułgaria, Holandia, Niemcy, Serbia i Polska).Był redaktorem naczelnym czasopism literackich, ostatnio miesięcznika literackiego "Romboid". Jego tom "Cicha ręka. Dziesięć elegii" w tłumaczeniu Zbigniewa Macheja nominowany został do nagrody Europejski Poeta Wolności.W Instytucie Mikołowskim wydał tom wierszy "Równina, południowy zachód. Śmierć matki" (przekład: Franciszek Nastulczyk, IM 2011).Mieszka w Bratysławie.

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: Matras

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (0)
 Pokaż tylko oceny z treścią
Brak opinii. Napisz pierwszą opinię!
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd