Budowa autostrady

Wydawnictwo: Mamiko
5 (1 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
ISBN
9788360224847
kategoria
poezja
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Marek Pacukiewicz – ur. w 1978 r. Kulturoznawca, autor książki Dyskurs antropologiczny w pisarstwie Josepha Conrada; w przygotowaniu Grań kultury. Transgresje alpinizmu. Wiersze i prozę publikował m. in. w „Kreasach”, „FA-arcie”, „Studium”.W 2011 r. za tomik Budowa autostrady otrzymał wyróżnienie w XVII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jacka Bierezina.TABULAPamiętaj, nigdy nie wieszKiedy...

Marek Pacukiewicz – ur. w 1978 r. Kulturoznawca, autor książki Dyskurs antropologiczny w pisarstwie Josepha Conrada; w przygotowaniu Grań kultury. Transgresje alpinizmu. Wiersze i prozę publikował m. in. w „Kreasach”, „FA-arcie”, „Studium”.W 2011 r. za tomik Budowa autostrady otrzymał wyróżnienie w XVII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jacka Bierezina.TABULAPamiętaj, nigdy nie wieszKiedy znajdziesz się w kraju poety.Po wojnie planowano nawet przenieść tu centrum miastaTeraz znajdujemy się jednak na zadupiuZapomniany bilbord pozostał daleko od uczęszczanych trasJuż dawno niczego nie reklamował, choć przecież kiedyś dużo się na nim działoKształtne części ciał opiewały aktywne cząstki życiaKolorowe cienie przynosiły wieści z odległych utopiiŻycie wycofało się stąd jednak. Obrazy powróciły do swych siedzibWarstwy szarego papieru zdrewniały, płyta pilśniowa powoli wrasta w murPoddawana erozji, nieczuła milczy na temat swych mocodawcówPozostał tylko artefakt o nieznanym przeznaczeniu, skamieniały cieńA może jednak chce nam coś powiedzieć?Że to milczenie jest przeznaczeniem głębi wywiedzionej z przedmiotu?A pamięć to tylko przedmiot wypłukany z treści?Może właśnie w ten sposób opadają zasłony?Jeżeli więc kiedyś tu trafisz, pamiętaj:Nie wierz nigdy poecie.SZCZĄTKIKim będę, jeśli odnajdą mniekiedyś w tym miejscupodczas budowy autostradyarcheolodzy przyszłości?O czym powie im treśćżołądka? Czy kształt czaszkibędzie znaczący? Znajdą mniena śmietniku czy na cmentarzu?Będą to szczątkiwymagające rekonstrukcji,a może kompletna narracjaprzemieniona w minerał?A potem? Pokroją mnie,wystawią w gablocie,pochowają? Prace rozpoczętojuż dawno, a jednakna razie nie znaleziononikogo, nie wiem więc,czy mogę domagać sięodnalezienia w przyszłości,skoro dzisiejsza ziemiadostarcza tak mało.I skąd ta pewność, że liniabudowy doczeka się realizacjii połączy z sobą dwa mgliste,obce sobie planyłańcuchem przyczynowo-skutkowymodległego pokrewieństwa.Na razie, pośród przyszłych ruin,na placu budowy, nie wiem nawetz którą z przeplecionych w tej perspektywiewarstw powinienem się identyfikować.Być może przyszli badacze autostradzaklasyfikują mnie po prostu w poczetbudowniczych autostrad. Na razieto ja jestem w lepszej sytuacji:wiem o nich więcejniż oni o mnie.ARTERIERozmnożone żyły przetaczają drogocenne ładunkiz miejsca na miejsce – przeznaczeniemjest żywotność układu. Nie wszystkie częścisą sprawne, czasami wycieka skądś płyngrożąc budynkom, niszcząc okoliczne pola,na szczęście wzrost temperatury przyspieszaosuszanie asfaltu. Tlen powoli wypełnia tunelezabezpieczone na wypadek pożaru, dzięki czemuprodukty spożywcze i surowce naturalnenieustannie krążąc w końcu dotrą nawetw najodleglejsze rejony.Pusty śmiech ogarniana widok tej taniej podróbkitablicy anatomicznej: bajpasy, okrężnice,zaślepione (na razie) wyloty tras, którenaiwnie ilustrują życie. A jednak liniewzbierają kolorem. Pozbawione powiekgałki oczne patrzą uważnie. I gdzieśzaczyna nieść cię to niczyje spojrzenie,chociaż dobrze wiesz, że zakorkowane arterieprzenoszą tylko piasek a ślepy ruchomija porzucone ciało.OPIS AUTOSTRADY– Gdzie jedziesz? Dokąd się wybierasz?– Kiedy nocą wyjeżdżaszna nieoświetloną autostradę,reflektory zamiast drogipodświetlają wijącą się nad asfaltemmgłę. – Kiedy wjeżdżaszdo kolejnych miast i kluczyszobjazdami naprędce sztukowanymina życzenie wybiegających w przyszłośćarterii łączących z sobą coraz szybciej,coraz więcej, zaczynaszwierzyć w powtarzalnośćopustoszałego świata. – Kiedymrużysz zmęczone oczy, ciemniejewsteczne lusterko i gubi gdzieśprzeczuwaną po bokach przeszłość,tak jakbyś naprawdę był tylkobezwładną masą w tympanteistycznym równaniu na prędkość.– Kiedy wypatrujesz innych świateł(„chatynki na skraju lasu”,„odblasku na słupkach zliczających dystans”,chociażby „tautologii świateł pozycyjnych”),czasami niebezpiecznie znosi cięna pobocze albo lekko wypychaku osi jezdni, ale nie stanowiszwiększego zagrożenia, twoja obecnośćtutaj, na każdym kilometrze, jestniedostrzegalna, być może z racji swejprzypadkowości – może być przecieżi tak, że po prostu źle skręciłeśna którymś skrzyżowaniu, zjechałeś nie takna rondzie i jedziesz teraz w zupełnie mylnym,przeciwnym tobie kierunku nawet o tymnie wiedząc. – Kiedy samochodywokół ciebie nieruchomiejąuspokojone twoim pędem,dochodzi cię gwar wskazówekwnikliwie opisujących twoją sytuacjęi miejsce, w którym się teraz znajdujesz:– „Skąd wracasz?”, „Kim jesteś?”– mijasz kolejne zjazdy, nie potrafiąc zdecydować,który wybrać lub decydując za późno.Marek PACUKIEWICZ. Budowa autostrady. Nowa Ruda : MaMiKo, 2012.

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: Matras

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (0)
 Pokaż tylko oceny z treścią
Brak opinii. Napisz pierwszą opinię!
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd