Królowa potępionych

Cykl: Kroniki wampirów (tom 3)
Wydawnictwo: Rebis
6,94 (2315 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
156
9
266
8
368
7
719
6
379
5
294
4
32
3
82
2
7
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Queen of te Damned
data wydania
ISBN
9788375100914
liczba stron
579
słowa kluczowe
wampir, Akasha, królowa potępionych,
język
polski

Królowa Akasha budzi się z trwającego sześć tysięcy lat snu, uwalniając potęgi nocy z pokrytych lodem szczytów Nepalu. zło przypuszcza atak na zatłoczone, prażone słońcem ulice Florydy. Akasha miała całą wieczność na uknucie przebiegłego planu, który ma "uratować" ludzkość i zniszczyć Lestata.

 

źródło opisu: Rebis 2007

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 1263
vampireheart | 2016-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 września 2016

https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2016/09/11-anne-rice-krolowa-potepionych.html

Minął rok. Zeszłoroczny sierpień zachwycił mnie lekturą "Wampira Lestata", którego pochłonęłam w mig. Czułam, że kolejna część "Kronik wampirów" nie będzie już tak przyjemna, więc zwlekałam z sięgnięciem po nią przez dwanaście miesięcy. Czy było warto zafundować sobie taką przerwę przed zabraniem się za "Królową potępionych"?

Zacznę może od tego, co mnie zasmuciło najbardziej, a pojawiło się już na samym początku. Zmienił się narrator. Książka kreowana jest pod pióro Lestata, jednak już w pierwszych zdaniach wampir postanowił oddać głos trzeciej osobie liczby pojedynczej. Ot, niby bezstronny i jakże obiektywny zabieg. Ale jednocześnie książka sporo na tym straciła. Osobiście wolę drapieżność i zarazem lekkość w słowach Lestata. Cóż. Z perspektywy całości - to było dobre posunięcie, aby pokazać czytelnikowi w odpowiednim czasie odpowiednie wydarzenia, o których nasz wampirzy łobuz nie miał pojęcia. Ale jednak za mało było dla mnie tej osobowości.

W związku z rozszerzeniem obrazu i wiedzy czytelnika, pojawiło się mnóstwo nowych postaci. Jak na mój gust, aż za dużo. Ciężko było się połapać, kto jest kim i co ma w sobie takiego charakterystycznego. Historie bohaterów także ciężko było zapamiętać. Ułatwieniem było to, że każdy rozdział był skierowany uwagą na kogoś innego. Kiedy zatracałam się w jakimś rozdziale, to zostawałam na dłużej w świecie nowego bohatera. Poznawałam jego punkt widzenia, ale widziałam też te same wydarzenia z różnych perspektyw. I nie, to nie było interesujące. Wszędzie prawie to samo; te same motywy realizowane w ten sam sposób. Opowiadanie o czymś, co czytelnik już zna, na kilkadziesiąt stron, było tylko zbędnym zapełnianiem stron książki.

Ciekawym doświadczeniem był za to zmieniający się styl pisarki. Anne Rice przenosiła czytelnika w czasie, stylizując tekst pod bohatera. Ich wypowiedzi są naturalne, a charakter tych słów związany jest z czasami, w jakich żyli. Czytając opowiastki wampirów, które żyją pod sześciu tysięcy lat było męczące i ciężkie, ale w opozycji do nich były też młode wampiry i ludzie. Bardzo, bardzo ciekawe połączenia i zabiegi. Duch czasu zaklęty w słowach, a to wymagało od autorki niemałego wysiłku. Pozostaje więc w wielkim podziwie wobec niej i mianuję ją Mistrzynią Charakteryzacji Słowa.

Co do samej fabuły - jak to w "Kronikach wampirów" - wszystko dzieje się dość powoli i upiększone jest dokładnymi opisami. Nie mam tutaj tego za złe, gdyż świetnie ilustruje to różnice w widzeniu świata przez człowieka i wampira. Obrazy są tym bardziej wyraźne ze względu na fakt, iż w czasie trwania akcji pojawia się aż dwójka nowych wampirów. Ich zachwyt nad światem, który widzą po raz pierwszy nowymi oczyma, jest niezwykle barwny i świetnie pokazuje te różne sposoby percepcji. Czasami miałam dość wolno toczącej się akcji, jednak to też ma swój cel. Wampiry nie muszą się śpieszyć. Na wszystko mają czas. Przecież żyją wiecznie, prawda? No właśnie.

Ale stare wampiry niosą też ze sobą mądrość wieków. Nie chcę zdradzać podmiotu konfliktu, który jest dominujący w książce, jednak każdy bohater racjonalnie przedstawia swoje poglądy na tematy związane z ludźmi i światem, podpierając je argumentami, w których nierzadko odwołują się do tego, co było. Wątki historyczne nie są tutaj bez znaczenia, a nawet często stanowią filar danej dyskusji.

Wielkim minusem była powtarzalność sporej ilości faktów i informacji, które poznajemy w czasie czytania już trzeciego tomu, jednak brakuje odwołań do poprzednich części. Owszem, zwraca się względną uwagę na to, co dotknęło danego bohatera, ale warto przypomnieć o tym czytelnikowi w sposób choćby pobieżny. Skoro jest miejsce na wałkowanie tych samych frazesów, to dlaczego by nie wspomnieć o tym, co było w poprzedniej części? No przecież czytelnik mógł zapomnieć. I tutaj nie chodzi nawet o moją roczną przerwę. Po prostu to zbudowałoby most ciągłości i jedności, a czytając, miałoby się wrażenie, że doskonale znamy temat. Tak często błądziłam wśród bohaterów, nie mogąc przypomnieć sobie ich aż tak dokładnie.

Ale Lestata, oczywiście, się nie zapomina. Ani tego, że chciał zwojować świat, przez co obudził najpotężniejszego wampira. Królowa powstała. Nikt nie ma pojęcia, co to oznacza, jednak wszyscy wyczuwają, że nie czeka ich nic dobrego. Ale czy wampirzą matkę można zgładzić? No właśnie. Tutaj dowiadujemy się najciekawszych rzeczy na temat wampirów, a przede wszystkim poznajemy historię tej rasy i jej początek. Pojawia się też inny nadnaturalny wątek, który mnie zaskoczył. Zrealizowany jest sumiennie i równie ciekawie, jak wątek wampiryczny. Czasami mam wrażenie, że jako nowość to on dominuje w "Królowej potępionych".

Czy książkę polecam? Tak. Ja miejscami odrobinę się męczyłam, książkę traktowałam zbyt z doskoku, ale dałam się porwać tej historii. Trzeci tom "Kronik wampirów" nie jest tak rewelacyjny jak drugi, ani tak samo paskudny jak pierwszy. Na pewno jest ciekawy, a przez swoją wielowątkowość i różne style pisarskie każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie.

Tymczasem ja już z niecierpliwością odliczam czas aż dostanę w swoje ręce czwarty tom. Lestat zapowiada niezwykłą zabawę, a ja chcę mu w niej towarzyszyć. Wiem jednak, że musi upłynąć trochę czasu. Nie pozwolę jednak sobie czekać aż rok. Moja cierpliwość nie jest aż tak wielka, tym bardziej, że Anne Rice na sam koniec robi czytelnikowi niezłego smaku na więcej. Już ostrzę zęby, a raczej kły.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
HEX

Właśnie przed momentem skończyłam swoją przygodę w Black Spring. Wróciłam z niej żywa, ale przerażona i zaniepokojona. Black Spring to urocze miastec...

zgłoś błąd zgłoś błąd