Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Kod Leonarda da Vinci

Cykl: Robert Langdon (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,81 (21372 ocen i 1060 opinii) Zobacz oceny
10
1 218
9
2 716
8
3 243
7
6 393
6
3 231
5
2 644
4
561
3
947
2
138
1
281
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Da Vinci Code
ISBN
9788375081978
liczba stron
568
kategoria
Literatura piękna
język
polski

 

Brak materiałów.
książek: 2440
Adrianna__ | 2015-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2015

Robert Langdon powraca tym razem w Paryżu. Nie można, nie odnieść wrażenie, że nasz profesor ma ogromną zdolność do mieszania się w kłopoty. Nawet, jeśli niemotywowany przez swoje wielkie pragnienie wiedzy to one i tak go znajdują. Bez dwóch zdań Langdon przyciąga problemy jak magnes.
W zasadzie od „Kodu Leonarda da Vinci” rozpoczęła się moja przygoda z twórczością Dana Browna. Jest to również jeden z tych pisarzy, którzy dobrze wpasowują się w mój czytelniczy gust, bo przede wszystkim nie boi się podejmować tematów trudnych dla nas wszystkich. Pamiętam, że pierwszy raz po ten tytuł sięgnęłam, gdy byłam w liceum. Na lekcjach religii ksiądz dawał nam dość dużą swobodę, więc nie chcąc się nudzić wyciągnęłam książkę, którą od razu wychwyciło czujne oko duchownego. Wziął ją ode mnie, a następnie pokazał całej klasie i głośno powiedział: Nie wolno Wam budować wiary na tej książce. Nie powiem, że mnie nie rozzłościł, bo od małości miałam dość specyficzne podejście do religii i jej instytucji. Poczułam się upokorzona, bo przecież to tylko książka, która składa się z papieru, który z kolei przyjmuje wszystko. Nie zaczęłam manifestować tego, że buduję swoją wiarę na tej książce. Po prostu dla mnie to był umilacz czasu podczas prawie godzinnej podróży do domu ze szkoły. Nie wchodziłam z księdzem dalej w polemikę, bo uważałam, że to i tak nie ma sensu. Zabrałam książkę i wróciłam do czytania. Po prostu umiem odróżnić, co jest fikcją literacką a co nie. Nie zmienia to jednak faktu, że to wspomnienie zawsze nasuwa mi się po przeczytaniu tej książki. Owszem ta pozycja porusza fundamentalne filary wiary Kościoła. To, jakie stwierdzenia w niej padają pozwala zrozumieć zgorszenie ludzi religii tą pozycją (nie mogę się rozpisać bardziej by nie zdradzić szczegółów). Jednak twierdzenie, że jest to powieść szatana daleka jest od prawdy – tak samo jak mówienie podobnych rzeczy o Harrym Potterze. Pamiętajcie również, że jest to tylko moje zdanie i że jeśli macie je dalej skrytykować to zróbcie to w sposób kulturalny, bo każdy ma prawo do swoich poglądów.
Wróćmy jednak do fabuły. Robert Langdon ma kłopoty i to dość poważne. Żeby ratować własną skórę oraz oczywiście swojej pięknej partnerki, którą mu autor dorzuca do kompletu musi rozwiązać szereg zagadek, które zostawia Sauniere. Na dodatek jego dobre imię jest kompletnie zagrożone i nie może liczyć na pomoc francuskich władz. To, co z pewnością w Langdonie jest dość realistyczne to fakt, że nie zawsze wpada na wszystko od razu. Zazwyczaj musi się kilka razy pomylić nim obierze właściwy trop nowej przygody. No i oczywiście nie jest super bohaterem, który nigdy nie cierpi, bo wielokrotnie profesorek oberwał w głowę – co pozwala jednak z lekka myśleć, że ma wiele żyć jak kot.
Oczywiście towarzyszące mu postaci to osobna sprawa, bo autor wprowadza ich tak wiele, że w pewnym momencie człowiek może się pogubić, ale z czasem szybko zacznie rozróżniać, kto jest, kto. Brown posiada również – jak dla mnie – znakomitą umiejętność kamuflowania postaci. Jak dla mnie – gdy czytałam to pierwszy raz – nigdy nie było wiadomo, kto stoi za tą całą pogonią i próbą uratowania życia. Serio! Autor zawsze mnie na końcu zaskakiwał.
Dan Brown idealnie opisuje wszystkie miejsca, do których przenosi czytelnika, co pozwala łatwo wczuć się w nie i pozwolić wyobraźni tworzyć obrazy. Krótkie rozdziały dają wrażenie szybkiego czytania, ale w książki są grube i czasami odstraszają swoją objętością. Możliwe, że wada jest tylko jedna: akcja toczy się w przeciągu dwudziestu czterech godzin, które wydają się mało prawdopodobne, ale cóż pamiętajmy, że w książkach również musi być miejsce na popis wyobrażeń autora – to tylko książka, więc czasami z fikcją nie musi mieć wiele.

"[...] człowiek może się posunąć o wiele dalej, by uniknąć tego, czego się boi, niżby zyskać, to, czego pragnie." ~ Dan Brown, Kod Leonarda da Vinci, Warszawa 2009, s. 338.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Black Ice

Książkę "Black Ice" zapamiętam na pewno jako duże rozczarowanie... Zawiodła mnie i jako thriller i jeszcze mocniej jako romans. Chociaż skła...

zgłoś błąd zgłoś błąd