Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marzycielka z Ostendy

Tłumaczenie: Anna Lisowska
Wydawnictwo: Znak
6,8 (806 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
143
8
71
7
309
6
67
5
143
4
8
3
44
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La rêveuse d'Ostende
data wydania
ISBN
9788324012305
liczba stron
256
język
polski

Kim jest marzycielka z Ostendy? Starą, samotną kobietą czy osobą, która odrzuciła lęk i zagrała z losem o najwyższą stawkę. Położywszy na szali własne szczęście, zaryzykowała i zrealizowała swe największe pragnienie. Nagrodą była miłość.Pięć opowiadań. Pięć marzeń. Pięć historii. Potęga pamięci, miłości, a może dotyku. Uczucie silniejsze niż upływający czas. Piękno odkryte w słowach,...

Kim jest marzycielka z Ostendy? Starą, samotną kobietą czy osobą, która odrzuciła lęk i zagrała z losem o najwyższą stawkę. Położywszy na szali własne szczęście, zaryzykowała i zrealizowała swe największe pragnienie. Nagrodą była miłość.Pięć opowiadań. Pięć marzeń. Pięć historii. Potęga pamięci, miłości, a może dotyku. Uczucie silniejsze niż upływający czas. Piękno odkryte w słowach, małżeństwo scalone przez śmierć, książka obarczona fatum, a wreszcie pamięć, jedyny strażnik naszych wspomnień. Literatura, która przywraca wiarę w marzenia.Bohaterowie najnowszych opowiadań Erica-Emmanuela Schmitta są zwyczajnymi ludźmi. Wyróżnia ich jedno ryzykują, by spełnić swoje marzenia. Nie zawsze wygrywają, ale gdy już im się uda nic nie może stanąć na ich drodze do szczęścia. Są podobni do nas, bo przecież wszyscy mamy pragnienia. Te małe, codzienne i ogromne, o podboju świata. O tym, że warto w nie wierzyć, nie trzeba nikogo przekonywać.

Tytuły opowiadań:
"Marzycielka z Ostendy"
"Zbrodnia doskonała"
"Ozdrowienie"
"Kiepskie lektury"
"Kobieta z bukietem"

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 333
Nyx | 2010-09-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2010

Jakiś czas temu, przeczytawszy połowę dorobku E.E Schmitta (mówiąc o połowie, uwzględniłam ostatnio wydane książki. Niesamowicie płodny z niego autor, co bardzo mnie cieszy :) ) stwierdziłam, że w tej materii wypowiadać się już nie muszę, bo:

a) powtarzam się i słodzę (wszystkie jego książki to dla mnie kopalnia skarbów)
b) Schmitt i bez moich zachwytów trafia do moich znajomych drzwiami i oknami

Co nie znaczy oczywiście, że pisać recenzji jego dzieł nie będę, bo za bardzo lubię się nad nimi zachwycać.
"Marzycielkę z Ostendy" zakupiłam już dawno. Niestety ze względu na pracę w weekendy, szkołę i chroniczny brak czasu zamiast u mnie, bywała w dobrych kilkunastu domach. Wracała zawsze z taką samą recenzją - "Przeczytaj to koniecznie". Mnie dwa razy tego powtarzać nie trzeba.
Co w książce przyciąga? Niewątpliwie forma - jest to zbiorek pięciu opowiadań (choć z reguły powieści Schmitta nie są obszerne). Ja moją przygodę zaczęłam od tytułowego, a potem dosłownie połknęłam wszystkie inne, choć tym razem już bez chronologii, wybierając na chybił-trafił jakiś tytuł. Co nowego znalazłam u Schmitta, to zakończenie "Kiepskich lektur" - jedno z najsmutniejszych i najbardziej zaskakujących. "Kobieta z bukietem" zaś potwierdziła moje przekonanie o słuszności krótkich dzieł - jeżeli traktują o czymś ważnym i ciekawym, są tak samo wartościowe jak wielostronicowe powieści. Matka mojej przyjaciółki - korzystając z faktu, że zajęta pływaniem i chodzeniem po lesie, odłożę lekturę Schmitta na później, zaopiekowała się nią. Stwierdziła, że dwa opowiadania, mimo tego, że są bardzo intymne, erotyczne wręcz - są przepiękne i mądre. Teraz podpisuję się pod tym również ja - Schmitt pisze o miłości w sposób dojrzały, ale zarazem delikatny i zmysłowy.
Dlaczego polecam "Marzycielkę z Ostendy"? Chociażby po to, żeby poznać różne postaci miłości, różne jej etapy. Żeby zdać sobie sprawę, że niekiedy to my sami, zaślepieni swoim szczęściem, niechcący je niszczymy.

Panie Schmitt, jest pan naprawdę mądrym człowiekiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Andromeda

Nasza ludzka natura skonstruowana jest tak, że często przyczepiamy komuś łatkę, nawet tej osoby dobrze nie znając. Ktoś dziwnie się zachowuje zaraz ot...

zgłoś błąd zgłoś błąd