Okiem obserwatora

Seria: Na Celowniku
Wydawnictwo: Świat Książki
6,95 (86 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
21
7
29
6
16
5
10
4
0
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eye of Beholder
data wydania
ISBN
9788324709540
liczba stron
464
język
polski

Nowy thriller autora Na linii wzroku i W powodzi kłamstw. Intrygująca historia seryjnych morderstw i rodzinnej tajemnicy. Jest rok 1989. Policja odkrywa zwłoki sześciu kobiet, zabitych jak w pewnej makabrycznej piosence. Jedną z nich jest córka miliarderów Bentleyów. Morderca zostaje złapany i po kilku latach zgładzony, a prowadzący śledztwo Paul Riley staje się dziwnym trafem głównym...

Nowy thriller autora Na linii wzroku i W powodzi kłamstw. Intrygująca historia seryjnych morderstw i rodzinnej tajemnicy. Jest rok 1989. Policja odkrywa zwłoki sześciu kobiet, zabitych jak w pewnej makabrycznej piosence. Jedną z nich jest córka miliarderów Bentleyów. Morderca zostaje złapany i po kilku latach zgładzony, a prowadzący śledztwo Paul Riley staje się dziwnym trafem głównym prawnikiem Bentleyów, opływającym w dostatki. Pewnego dnia zaczynają ginąć ludzie, związani z dawno zamkniętą sprawą...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1054
Andrew Vysotsky | 2011-11-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2011

Powieść Davida Ellisa Okiem obserwatora, jak wiele innych, trafiła w me ręce przypadkiem. Zarówno w tytule, jak i w nazwisku pisarza, kryją się ukryte skojarzenia do swych bardziej znanych bliźniaków, co sprawia, iż sięgając po tę książkę możemy mieć wrażenie, iż gdzieś już o niej, lub jej autorze słyszeliśmy. To chyba jednak nie działa w tym wypadku na korzyść, gdyż odniesienia prowadzą do rzeczy bardziej znanych, czyli do kultowej serii gier RPG Eye of Beholder oraz do Breta Eastona Ellisa, który jest autorem m.in. American Psycho.

Po uświadomieniu, sobie skąd się wzięło wrażenie, że gdzieś już o tym słyszałem, rozpocząłem lekturę. Od pierwszych stron David Ellis pokazuje się niejako podobny do wspomnianego już B.E.Ellisa. Styl może nie jest aż tak świetny, ale również na tyle dobry, by wciągnąć czytelnika do tego stopnia, iż powieść się po prostu połyka.

Rzecz jest o Paulu Rileyu, który kiedyś, jako zastępca prokuratora okręgowego, prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa sześciu kobiet, których zwłoki ujawniono na terenie jednego z miasteczek uniwersyteckich w USA. Doprowadził sprawcę zbrodni do celi śmierci, a na pamiątkę pozostała mu we wspomnieniach piosenka, według słów której dokonano tej zbrodni oraz góra dolarów, które spłynęły na niego od czasu wygrania procesu i zakończenia go egzekucją mordercy. Pieniążki pochodziły od ojca jednej z ofiar, znanego krezusa, który po całej sprawie stał się głównym klientem otworzonej przez naszego bohatera firmy prawniczej. Niestety, po latach ludzie znów zaczynają ginąć, tym razem zgodnie ze słowami drugiej zwrotki tej samej piosenki.

Nie będę streszczał fabuły, by nie psuć zabawy przyszłym czytelnikom. Od razu powiem, iż książka jest świetną rozrywką, wciąga i nie puszcza aż do samego końca. Niestety, im do niego bliżej, tym wyraźniej zaczynamy rozumieć, iż końcowe wrażenie nie będzie rewelacyjne, a po zakończeniu lektury w pełni możemy ocenić płytkość powieści. Zbrodnie są równie krwawe jak w American Psycho, nawet gadżety zwane narzędziami zbrodni się kojarzą. Powiedziałbym, że rzecz cała jest tandetnie krwawa, kiczowata i pełna ogranych aż do znudzenia elementów pseudo-grozy, w dodatku jeszcze mniej przekonujących niż u B.E. Jakby tego było mało, konstrukcja fabuły jest wyraźnie sztuczna, stwierdziłbym nawet, iż wydumana i oparta na wielu fałszywych, momentami wręcz infantylnych wyobrażeniach o regułach socjologii i psychologii, a zwłaszcza o polityce i realiach Rosji oraz jej tajnych służb. Na szczęście widać to w pełni dopiero pod koniec lektury i zdążymy dobrnąć do jej epilogu zanim nas obezwładni świadomość rozmiaru tych lapsusów. Wielka szkoda, gdyż z takim piórem można było stworzyć coś naprawdę wartościowego.

Co zrobić z taką książką? Polecać czy nie? Podsumowałbym moje wrażenia tymi słowami: kto przeczyta, będzie miał dość dobrą rozrywkę. Takich książek są jednak tysiące. Jeśli więc macie wybór, lepiej poszukać czegoś wartościowszego, o czym z żalem Was informuję

Wasz Andrew

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczurynki. Szczurzy żywot w opowiastkach i obrazkach

Absolutnie fenomenalna! Ciężko mi stwierdzić czy tak samo podejdzie do niej osoba która tytułowych szczurynek nie ma lub nigdy nie miała, ale jeśli te...

zgłoś błąd zgłoś błąd