Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziecioodporna

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte
5,98 (1395 ocen i 162 opinie) Zobacz oceny
10
43
9
88
8
103
7
330
6
303
5
278
4
85
3
130
2
13
1
22
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Baby Proof
data wydania
ISBN
978-83-7515-084-1
liczba stron
392
słowa kluczowe
Dziecioodporna, Emily Giffin
język
polski

Prowokująca historia małżeńska. Claudia i Ben nie chcą mieć dzieci, wolą robić karierę, podróżować, korzystać z życia. Do czasu. Pewnego dnia Ben oświadcza, że pragnie dziecka. Claudia nie zamierza zostać matką. Jak potoczą się ich losy? Czy ich małżeństwo wytrzyma tę próbę?

 

Brak materiałów.
książek: 1305
awiola | 2012-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 listopada 2012

„Jeśli największą zaletą wczesnego rodzenia dzieci jest to, że szybciej masz je z głowy, a największą zaletą późnego rodzenia dzieci jest odwleczenie tej mordęgi, to czyż zupełna rezygnacja z dzieci nie stanowi najlepszego rozwiązania?”


Całkiem niedawno o tej książce było dosyć głośno na blogach książkowych. W końcu i mnie udało się ją przeczytać. A czy był to czas stracony? Zapraszam do lektury.

Emily Giffin, to pisarka dotychczas mi nieznana. Czytając jej biografię, możemy się dowiedzieć, iż dla pisarstwa porzuciła obiecującą karierę prawniczą. Autorka obecnie mieszka z mężem i trójką dzieci w Atlancie. Jej poprzednie książki były bestsellerami. „Dziecioodporna” to trzecia jej powieść w karierze.

Tytułowa dziecioodporna to trzydziestopięcioletnia Claudia. Bohaterka mieszka w Nowym Jorku i ma bardzo satysfakcjonującą pracę, jest bowiem redaktorem w popularnym wydawnictwie. Poznając Bena stwierdza, iż znalazła mężczyznę swojego życia. Ben bowiem, podobnie jak Claudia nie chce mieć dzieci. Bohaterowie zawierają więc niepisaną umowę przed ślubem – żadnych dzieci w przyszłości.

Ben i Claudia chcą być wolni, chcą korzystać z życia pełnymi garściami, a dziecko tylko komplikuje idealnie zaplanowane życie. Niestety dla Claudii, jakiś czas po ślubie Ben zmienia zdanie. Pod wpływem małego bobasa przyjaciół, bohater zaczyna namawiać swoją żonę do zmiany decyzji. Chce mieć dziecko, niezależnie od życiowych planów i ograniczenia wolności. Claudia musi więc wybrać, co jest dla niej ważniejsze. Własna wolność czy ukochany mężczyzna.

Na wstępie zaznaczę, że nie polubiłam postaci głównej bohaterki. I to nie dlatego, że nie chciała mieć dzieci. Określiłbym ją jako próżną i zadufaną w sobie osobę. Z pewnymi jej poglądami dotyczącymi macierzyństwa i posiadania dzieci trudno było mi się nie zgodzić, jednak dziecioodporna Claudia mnie po prostu irytowała. Spodziewałam się, że książka będzie zawierać mnóstwo akcentów dotyczących dzieci i odbioru społecznego kobiet, które dzieci nie chcą. Owszem, w powieści można znaleźć kilka odniesień do tych sytuacji, ale jest ich jednakowoż za mało. Wydaje mi się, że problem dziecioodpornych kobiet był tylko tłem do ukazania wątku rozpadu małżeństwa. A nie tego oczekiwałam. Na plus na pewno oddziaływają akcenty dotyczące kilku kobiet z otoczenia Claudii – sióstr i przyjaciółek. Każda z nich reprezentowała inną postawę życiową. Można było dzięki temu zobaczyć kontrast pomiędzy nimi.

Styl pisania Emily Giffin jest bardzo lekki. Książkę czyta się szybko i sprawnie dzięki narracji w pierwszej osobie. Niestety koniec był dla mnie bardzo przewidywalny, dlatego „Dziecioodporną” mogę przyrównać jedynie do powieści z serii „Literatura na obcasach”. Łatwo, lekko i przyjemnie.

Polecam osobom, które nie będą spodziewać się po tej powieści wzniosłych przemyśleń i kontrowersyjnych poglądów. To zwykłe, babskie czytadło i tyle. Co nie oznacza, że jest złe. Dla relaksu przy kawce jak najbardziej polecam.

A na koniec cytat, który bardzo mi się spodobał”


"Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystkie byłe mole książkowe są nieatrakcyjne. Wręcz przeciwnie, myślę, że tworzymy wspaniały gatunek - jesteśmy ekscentryczni, bystrzy i o wiele bardziej interesujący niż typowa cheerleaderka albo były sportowiec”

http://subiektywnie-o-ksiazkach.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzice ziemi

"Konflikty między wielkimi zawsze szkodzą maluczkim" (str 525) Jest to kontynuacja "Katedry w Barcelonie", jednakże z nowymi bo...

zgłoś błąd zgłoś błąd