Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tryby

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
6 (105 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
9
8
13
7
26
6
20
5
17
4
4
3
13
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389291312
liczba stron
151
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Autorka debiutowała w 1995 roku opowieścią Sny i kamienie, za którą otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich (1997). Niemiecki przekład tej książki ukazał się w roku 1998, w przygotowaniu jest przekład czeski i rosyjski. Druga książka autorki, W czerwieni, została nominowana do Nagrody NIKE 99, w roku 2000 ukazała się w przekładach francuskim i niemieckim, a w 2002 w czeskim. Magdalena...

Autorka debiutowała w 1995 roku opowieścią Sny i kamienie, za którą otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich (1997). Niemiecki przekład tej książki ukazał się w roku 1998, w przygotowaniu jest przekład czeski i rosyjski. Druga książka autorki, W czerwieni, została nominowana do Nagrody NIKE 99, w roku 2000 ukazała się w przekładach francuskim i niemieckim, a w 2002 w czeskim. Magdalena Tulli tłumaczy także literaturę włoską i francuską, za przekład zbioru opowiadań Fleur Jaeggy Gniew niebios otrzymała nagrodę Literatury na Świecie

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 886
Sylwia Sekret | 2011-12-11
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 09 stycznia 2012

NARRATOR NARRATORA TULLI

Wy. Wyobraźcie sobie Drodzy Wy, że znany Wam skądinąd Bastian dorasta i znów trafia do Fantazji. Nie pamięta jednak co działo się wcześniej, ani że w ogóle coś takiego się działo. Teraz jego zadaniem nie jest ratowanie krainy, ale stworzenie jej.

Niech Wam będzie, może to nie do końca tak, ale jest coś na rzeczy z tą analogią. Magdalena Tulli podaje Wam książkę, która zaskakuje. Nie znajdziecie w niej ani jednego dialogu, nie traficie tutaj na czas ani miejsce akcji, chociaż w jednym czy dwóch zdaniach, autorka sugeruje, że rzecz dzieje się latem. Możecie spróbować szukać fabuły, ale wątpię aby zadanie to zakończyło się sukcesem. Szczątki - owszem, ale na pewno nie znajdziecie pełnej, harmonijnej i współgrającej z poszczególnymi jej elementami fabuły. Będziecie zachwyceni stylem jakim posługuje się Tulli lub wręcz przeciwnie, umęczeni będziecie wypatrywali końca powieści. Zaczniecie się zastanawiać nad pracą pisarza i będziecie podziwiać metafory. OTulli was różowy, lekki i słodkawy puch z wszędobylskich chmur, pojawiających się tu i ówdzie na kartach książki.

"Tryby" zakleszczają swojego głównego bohatera i za wszelką cenę nie chcą go wypuścić. Posiadając odgórnego narratora czynią nim także i pierwszoplanową postać. Mamy więc dwóch narratorów - jednego, który interesuje nas najmniej, który posługuje się metaforami marynistycznymi i cyrkowymi, a także lepi z chmur kolejne akapity. I mamy narratora drugiego - bohatera książki, który musi wykonać zadanie - opowiedzenie historii, na którą dostał zlecenie. Od kogo? Powiedzcie mi, jeśli wiecie. I co się okazuje! Narrator nasz nijak nie posiada żadnej władzy nad postaciami i wydarzeniami, z których musi upleść fabułę. Powiedzieć o nim, że nie jest wszechwiedzący to mało. On gubi się we własnej historii, która okazuje się nie być pod jego kontrolą, a co za tym idzie okazuje się nie być jego własną. Jego trzech bohaterów, którzy stanowić mieli dla niego postaciowe maksimum, zamienia się w czwórkę, a potem w jeszcze większą, niekontrolowaną nawet przez czytelnika liczbę. Poza tym jedna osoba, zdaje się wcielać w kilka ról, co kompletnie już stanowi o zamierzonym przez autorkę chaosie.

Opowieść o zdradzie i niewygodnym trójkącie przeradza się niespodziewanie w historie różne z wachlarzem różnobarwnych osobistości. A to mamy pana w czerwonym szlafroku pojawiającego się nagle i znikąd, a to spotykamy znów znanego nam już włóczęgę z kolczykiem. Kobieta z rudymi włosami, zamienia się w swoje kopie i jest jej kilka. Dołączcie do tego jeszcze niemiecką rodzinę, wokół której wszędzie porozwieszane są wyprane prześcieradła z wyszytą literą F, od ich jakże niemieckiego nazwiska.

Mam nadzieję, że nie przeraziliście się jeszcze, Drodzy Wy. Na pocieszenie powiem Wam, że dzieło Magdaleny Tulli ma budowę klamrową, ramę delimitacyjną, która utrzymuje cały ten chaos w ryzach. Wyobrażam sobie, że celem autorki było pokazanie jak historia wymyka się z rąk samego twórcy. Jak zaczyna żyć własnym życiem i jak nie da się tego powstrzymać. Raz wprawiona w ruch machina pędzić będzie na oślep, na złamanie karku, aż dotrze do punktu kulminacyjnego, przez który przepędziwszy runie wprost w objęcia zakończenia, które było ustalone od początku, do którego wszystko zmierzało już od pierwszego postawionego zdania, a z czego nie zdawali sobie sprawy ani autor, ani narrator.

Mimo, że "Tryby" momentami nużą, to postanowiłam polecić Wam ich lekturę. Dlaczego? Ponieważ zawsze warto sięgnąć po coś odmiennego, a tym, na pewno ta książka jest. Zobaczcie jak może wyglądać "stwarzanie światów", jak ciężki jest zawód narratora, nawet jeśli jest tylko fikcją. Zachęcam tym bardziej, że Tulli posługuje się pięknym językiem, a jej dobitne niekiedy porównania u niejednego z Was wywołają wyraz zrozumienia i aprobaty na twarzach. A skoro: "(...) narrator rozumie, że nie ma dokąd odejść", to zaproście go na chwilę do siebie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niepokorne. Eliza

Cykl "Niepokorne" poleciła mi mama :) Chyba mnie dobrze zna. "Eliza" bardzo trafiła w mój gust. Przede wszystkim zachwycał mnie pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd