Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kokon

Tłumaczenie: Robert P.Lipski
Cykl: Tom Thorne (tom 1)
Wydawnictwo: G+J
6,34 (198 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
21
7
60
6
63
5
32
4
10
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sleepyhead
data wydania
ISBN
9788360376720
liczba stron
358
język
polski

Inspektor Tom Thorne na tropie inteligentnego i niebezpiecznego mordercy. Ten wyjątkowo przerażający typ zabił już trzy kobiety. Czwarta, choć żywa, już tyle szczęścia nie miała. Psychopata z premedytacją wywołuje udar u porwanej kobiety, który prowadzi do syndromu zamknięcia. Ofiara zostaje wprowadzona w stan uśpienia umysł i zmysły pozostają nienaruszone, jednak nie może się ona ruszać ani...

Inspektor Tom Thorne na tropie inteligentnego i niebezpiecznego mordercy. Ten wyjątkowo przerażający typ zabił już trzy kobiety. Czwarta, choć żywa, już tyle szczęścia nie miała. Psychopata z premedytacją wywołuje udar u porwanej kobiety, który prowadzi do syndromu zamknięcia. Ofiara zostaje wprowadzona w stan uśpienia umysł i zmysły pozostają nienaruszone, jednak nie może się ona ruszać ani komunikować. Zwyrodnialec wciąga nieustępliwego inspektora Thorne'a w zabawę w kotka i myszkę, ujawniając swoje sadystyczne obsesje. To jedna z najlepszych debiutanckich powieści, jakie czytałem. Mark Billingham umiejętnie łączy soczyście nakreślone postacie z wciągającą, dającą do myślenia akcją i dylematami codziennego życia. Intryga kryminalna wciąga od pierwszej strony. To naprawdę pasjonująca lektura.

 

źródło opisu: Wydawnictwo G+J, 2008

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (492)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1062
miqa | 2011-01-18
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 18 stycznia 2011

http://miqaisonfire.wordpress.com/2011/05/13/7-kokon-mark-billingham/

książek: 1967
Ciarolka | 2014-06-17
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka, 2014
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Mark Billingham to brytyjski twórca kryminałów. Najbardziej znany jest z cyklu o Tomie Thornie, który liczy sobie obecnie 11 tomów. Jako że uwielbiam ten gatunek postanowiłam przeczytać tę serię, tym bardziej, że zawiera ona aż tyle części, co dawałoby mi ogromne ilości przyjemnej lektury, jeśli tylko przypadłaby mi ona do gustu.

Tom Thorne to mężczyzna w średnim wieku, który posiada niemały bagaż doświadczeń, zarówno tych z życia zawodowego jak i prywatnego. To człowiek samotny, spędzający wolne chwile w swoim małym mieszkanku słuchając ulubionej muzyki i popijając alkohol. Przed laty rozstał się z żoną i nie ma teraz tak naprawdę nikogo bliskiego, z wyjątkiem ojca, z którym czasem kontaktuje się telefonicznie. Jeśli chodzi o życie zawodowe to tak naprawdę nie wiemy dokładnie, jak ono się toczyło; wiadomo jednak, że przed laty w jego karierze wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło jego podejście do wykonywanego zawodu.

W Kokonie mamy do czynienia z nietypowym mordercą, jeśli...

książek: 239
Anna | 2016-06-26
Przeczytana: 26 czerwca 2016

Dziwnie zaczęłam czytanie książek z inspektorem Tomem Thorne'm, jako że nie od pierwszej a którejś z kolei części. Tak mi się spodobała, że postanowiłam zapoznać się z wcześniejszymi powieściami Marka Billinghama. I muszę przyznać, że jest to jedno z moich ciekawszych książkowych odkryć ostatnich czasów.
Sama postać inspektora Toma Thorne'a od razu przypadła mi do gustu. Może jestem trochę przewrażliwiona, ale ostatnimi czasy ciągle mam do czynienia albo z detektywami po przejściach z wrażliwą duszą albo z detektywami w stylu "znajdę każdego, rozwiążę każdą sprawę", taki trochę macho man. Ani jeden ani drugi typ nie bardzo wzbudza moją sympatię. Natomiast inspektor Tom jest taki zwyczajny i chyba właśnie dlatego go polubiłam. Ktoś mógłby mi zarzucić, że przecież inspektor Thorne też jest po przejściach. Fakt, jest, ale jest to typ, który z tych przejść nie robi swoistej tragedii. Pamięta o wydarzeniach z przeszłości, ale stara się iść dalej. Ma swoiste poczucie sprawiedliwości i...

książek: 1120
future-death | 2013-04-14
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 14 kwietnia 2013

Inspektor Thorne, wpasowujący się w standardowe wyobrażenia większości śledczych (czyt. obiekt samotny, nadużywający alkoholu, wiecznie niewyspany, często załatwiający sprawy pięściami i kontaktami przestępczymi, trochę depresyjny typ, któremu wpadła w oko seksowna babka) musi stawić czoła mordercy kobiet, którego ostatnia ofiara uszła z życiem, jednak jest sparaliżowana. Tutaj jednak Billingham odwraca kota do góry ogonem i okazuje się, że domniemany morderca nie chce mordować. Trzy martwe kobiety to jego nieszczęśliwe wypadki przy pracy. Allison, czwarta ofiara, to właściwie skończone dzieło. Przez otumanienie, uciskanie tętnicy, zerwanie więzadeł szyjnych i tym samym doprowadzenie do udaru. Makabryczne uwięzienie we własnym ciele. "Chodzi o dążenie do doskonałości. O perfekcję. O wybranie tego, co słabe, łatwo psujące się i wadliwe, i usunięcie wiążących się z tym potrzeb. Wyeliminowanie związanych z tym zależności. Pozwolenie mózgowi, który jest jedynie cokolwiek wartą częścią...

książek: 598
Trinity | 2013-11-09
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 29 października 2013

W kryminale mordercy chodzi przede wszystkim o to, żeby zabić. Oczywiście same motywy mogą być różne, zależy od wyobraźni autora. Głównie chodzi jednak o to, aby pozbawić kogoś życia. Mark Billingham stworzył jednak kryminał, w którym oczywiście są ofiary trupy, ale... nie o trupy tutaj chodzi. "Kokon" to powieść, w której mordercy nie chodzi o zabijanie, ale... o przeżycie.

Mężczyzna zabił już trzy kobiety. Czwarta leży sparaliżowana w szpitalu; paraliż spowodowany jest udarem, ten zaś wywołał u niej właśnie morderca. I wszystko wskazuje na to, że właśnie o to mu chodziło, a poprzednie trzy ofiary to "tylko" nieudany eksperyment. Inspektor Tom Thorne będzie musiał jak najszybciej odnaleźć człowieka, który eksperymentuje na niewinnych kobietach. To, co im robi pozwala zawęzić krąg podejrzanych do osób, posiadających dość dużą wiedzę medyczną, obracających się w kręgach szpitalnych. Jednak, wbrew pozorom, żadne listy, wysyłane przez mordercę do policjanta nie będą tu zbyt pomocne,...

książek: 224
kiniamala | 2014-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2014

Nie wszystko jest tak oczywiste jakby się wydawało. Policjant ścigający mordercę, w grze w której nie wszystko jest jasne. Ale by nie zdradzać fabuły, powiem tylko, że dobra...choć momentami opisy przynudzały.

książek: 987
petronelka | 2014-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zupełnie przeciętny kryminał.
Z takim mordercą, o jakim była mowa w opisie książki jeszcze do tej pory się nie spotkałam w żadnym kryminale. Pomysł miał więc autor całkiem oryginalny i to mnie zachęciło. Niestety wykonanie okazało się już gorsze. Główny śledczy Thorne mnie irytował; jego skłonnośc do agresji, nadużywania alkoholu, przekonanie o własnej nieomylności, upartość, hardość, opryskliwość i chamstwo. Wątek podchodów miłosnych z panią doktor Anne również nie przypadł mi do gustu i z czasem zaczął nudzić, zaczęłam uważać go za zupełnie niepotrzebny, ponieważ tylko spowalniał akcję. Akcja była i tak wolna, ponieważ większość głównego wątku opierała się na zatwardziałym przekonaniu Toma Thorne'a o tym, że mordercą jest człowiek, do którego ma osobiste uprzedzenia. Detektyw inspektor miał na tym punkcie niemal obsesję, zamiast spojrzeć obiektywnie na sprawę. To sprawiło, że uważam go za mało kompetentnego śledczego i zdecydowanie nie jestem pod wrażeniem jego umiejętności...

książek: 121
Kalia | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 marca 2014

Bardzo dobry kryminał, fabuła prowadzi czytelnika w zawiły świat, w którym od początku jest podejrzany, jednak na samym końcu okazuje sie ze został wytypowany nie bez powodu- to kolejny zaplanowany czyn prawdziewgo sprawcy.

książek: 87
Lineczka | 2015-04-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 kwietnia 2015

Przeciętna książka, trochę się z nią męczyłam. Przede wszystkim irytował mnie styl autora, który był fatalny. Nudnawe opisy, płytkie relacje bohaterów, kiepskie dialogi, niuanse będące gwoździem do trumny. Chaotyczny styl i momentami infantylny. Jestem zdecydowanie na nie.
Do tego żaden bohater mnie nie zaintrygował, do żadnego nie poczułam jakichś głębszych uczuć - ani sympatii ani nienawiści. Podchodziłam do nich z dystansem. To wina słabo wykreowanych postaci przez autora. Większość z bohaterów mnie po prostu irytowała, od nieomylnego w swoim mniemaniu Toma począwszy, na płytkiej i infantylnej Alison skończywszy. Te ich wywody, przemyślenia i zachowania były sztuczne, nienaturalne. Tom sprawił wrażenie kiepskiego detektywa, który nie potrafi obiektywnie spojrzeć na sprawę. Jego metody pracy żenujące. Wątek romansu z panią doktor nudny, irytujący i męczący.
Cała historia miała spory potencjał (morderca, który tak naprawdę nie chciał zabijać swoich ofiar), ale nie został on...

książek: 825
Kiti | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane

Każdy od czegoś zaczynał. Pomimo tego, że Mark Billingham ma na swoim koncie już kilkanaście pozycji to jego debiutem literackim był ,,Kokon".

Alison nie miała szczęścia, o ile można tutaj o czymś takim mówić. Jej trzy poprzedniczki zostały zamordowane, a ona stała się warzywem, czyli tym, o co chodziło sprawcy. Zależało mu na dojściu do perfekcji, pragnął, aby wszystkie jego kolejne ofiary przenosiły się do lepszego świata. Już od samego początku inspektor Tome Thorne miał jednego podejrzanego i cały czas obstawał przy tym, że to on jest sprawcą. Tylko czy tak było naprawdę? Czy sprawa nie była o wiele bardziej skomplikowana?

Zanim sięgnęłam po debiut autora przeczytałam już kilka jego późniejszych kryminałów. Z perspektywy czasu stwierdzam, że tutaj fabuła najbardziej mnie zaciekawiła i zahipnotyzowała. Nie chciałam iść spać, zanim jej nie skończę. Tak więc musiałam doczytać tę książkę do końca. Tę pozycję w porównaniu do dalszych części czyta się dość mozolnie. Dość szybko...

zobacz kolejne z 482 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd