Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To nie jest kraj dla starych ludzi

Tłumaczenie: Robert Bryk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,75 (652 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
55
8
112
7
217
6
114
5
76
4
17
3
25
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
No Country for Old Men
data wydania
ISBN
9788374696432
liczba stron
240
język
polski

Inne wydania

Krwawe pogranicze Teksasu i Meksyku. W czasie polowania nad rzeką Rio Grande Llewelyn Moss znajduje zastrzelonego mężczyznę z torbą heroiny i dwoma milionami dolarów w walizce. Postanawia zabrać pieniadze i uciec, aby gdzieś daleko wraz z żoną rozpocząć nowe życie. Nie zdaje sobie sprawy, na jakie niebezpieczeństwo naraża ich oboje. Uczestnicy niedoszłej transakcji nie spoczną, póki nie...

Krwawe pogranicze Teksasu i Meksyku. W czasie polowania nad rzeką Rio Grande Llewelyn Moss znajduje zastrzelonego mężczyznę z torbą heroiny i dwoma milionami dolarów w walizce. Postanawia zabrać pieniadze i uciec, aby gdzieś daleko wraz z żoną rozpocząć nowe życie. Nie zdaje sobie sprawy, na jakie niebezpieczeństwo naraża ich oboje. Uczestnicy niedoszłej transakcji nie spoczną, póki nie odzyskają swojej własności. Rozpoczyna się krwawy i bezwzględny pościg za uciekinierami.

 

źródło opisu: strona wydawnictwa

źródło okładki: strona wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1299
Obywatel_Śliwka | 2012-12-05
Przeczytana: 05 grudnia 2012

http://ksiazkaniegryzie.blogspot.com/

Proza McCarthy’ego, jak podaje okładka, jest jedną z najlepszych wśród żyjących amerykańskich pisarzy. Jest to moja pierwsza powieść tego autora z jaką mam styczność lecz już teraz dostrzegam, iż twierdzenie, że autor tejże powieści jest niewiarygodnie wspaniały jest mocno przesadzone. Stawia się go obok takich nazwisk jak Roth, DeLillo czy Pynchon, z prozą żadnego z wyżej wymienionych pisarzy nie miałem jeszcze styczności, lecz jeśli będzie równie przereklamowana jak ta, to… w sumie, i tak bardzo chętnie.

Nie twierdzę bowiem, że jest to książka zła, absolutnie, lecz twierdzenie, iż ktoś jest jednym z najlepszych żyjących amerykańskich pisarzy do czegoś zobowiązuje, a moim zdaniem powieść nie sprostała wymaganiom, które postawiłem autorowi, który dostał m.in. Pulitzera oraz National Book Award.

Powieść przenosi nas na pogranicze Teksasu i Meksyku. Llewelyn Moss podczas polowania na pustyni zauważa samochód. Podchodzą bliżej, dostrzega mnóstwo krwi, trupy, narkotyki i… pieniądze. Głupi nie jest, zatem zabiera kasę i odchodzi, jednak nie może przestać o tym myśleć i wraca. Niestety, nie tylko on postanowił odwiedzić to miejsce i kilku ludzi rusza za nim w pościg. Chigurh (zawsze nazywałem go chirurgiem) uciekłszy z więzienia bierze sobie Mossa za cel. Bezwzględny, niemal socjopatyczny morderca zaczyna ścigać bohatera… ale nie on jeden. Bell, policjant, stara się rozwikłać zagadkę morderstw, niestety, nie wszystko pójdzie po jego myśli.

Główną wadą książki jest nuda. Akcja rozkręca się dopiero 50 stron przed zakończeniem. Wcześniej wlecze się jak flaki z olejem, albo i gorzej. Pościg tu, pościg tam… ja rozumiem, uciekają, ale ileż można? To co dzieje się później wprawdzie trochę wynagradza, aczkolwiek niesmak pozostał.

Ostatnio, zapewne przez ‘’Atlas chmur’’ wzięło mnie na książki, które posiadają już ekranizację, tak stało się i z tą. Nie dziwię się, iż powieść doczekała się ekranizacji, gdyż cały czas miałem wrażenie, że tylko i wyłącznie po to została stworzona. To powieść idealna na film – autor zastosował tu jakiś dziwny chwyt, który objawiał się nagła teleportacją bohaterów. Określenie, że pojechał tam i siam rozumiem, ale nie ciągle, a tam było to używane nadmiernie.

Kreacje bohaterów także bardzo filmowe. Zwłaszcza Chigurha, którego zagrał Javie Bardem, co według mnie było koszmarnym pomysłem, lecz ogólnie został przyjęty ciepło przez widzów.

Nazywanie ksiązki arcydziełem to przegięcie, lecz powieść, choć przereklamowana, jest niezła, i polecam wszystkim, których zainteresować mogą pościgi, strzelaniny i Teksański klimat pustyni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Demaskator

Grisham stworzył historię mogącą wydarzyć się w rzeczywistości i chyby to jest w niej najbardziej przerażające. Pokazuje skorumpowanych sędziów, polic...

zgłoś błąd zgłoś błąd