Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

LonNiedyn

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawnictwo: Mag
7,06 (186 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
18
8
35
7
50
6
36
5
22
4
4
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Un Lun Dun
data wydania
ISBN
978-83-7480-089-1
liczba stron
538
język
polski

LonNiedyn to Londyn w krzywym zwierciadle, miejska Kraina Czarów, w którym pełno jest rzeczy dziwnych i niecodziennych, i do którego trafiają wszystkie zagubione i zepsute przedmioty... a także część zagubionych i niedopasowanych Londyńczyków. Mieszka tam między innymi Złammasol, wódz plemienia zepsutych parasoli; Obaday Fing, projektant mody z głową, która jest w istocie olbrzymią poduszeczką...

LonNiedyn to Londyn w krzywym zwierciadle, miejska Kraina Czarów, w którym pełno jest rzeczy dziwnych i niecodziennych, i do którego trafiają wszystkie zagubione i zepsute przedmioty... a także część zagubionych i niedopasowanych Londyńczyków. Mieszka tam między innymi Złammasol, wódz plemienia zepsutych parasoli; Obaday Fing, projektant mody z głową, która jest w istocie olbrzymią poduszeczką na igły, a także pusty kartonik po mleku imieniem Kwaśny. LonNiedyn to miejsce, w którym ożywają słowa, a w zwykłym szeregowym domu wyrasta dżungla; to miasto, w którym krwiożercze żyrafy grasują na ulicach, a wielka czarna chmura snuje swe maniakalne sny o spaleniu świata. LonNiedyn to miasto czekające na swoją - zapowiedzianą dawno temu - bohaterkę, o której wzmianki można znaleźć na kartach gadającej księgi. Kiedy dwie dwunastolatki - Zanna i jej przyjaciółka Deeba - odnajdują tajemne przejście, prowadzące z Londynu wprost do tego dziwacznego miasta, wszystkim wydaje się, że starożytne przepowiednie zaczynają się spełniać. Ale wtedy wszystko zaczyna iść nie tak... Obie dziewczyny, w towarzystwie najprzedziwniejszej zbieraniny mieszkańców LonNiedynu, pod przewodnictwem magicznej księgi, której wszystko się pomieszało, spróbują powstrzymać trującą chmurę, zanim uda się jej spalić cały świat. Czy im się powiedzie?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 931
Mamerkus | 2013-08-05
Na półkach: Chcę w prezencie
Przeczytana: 05 sierpnia 2013

Kapitalna rzecz! China Mieville rozbija po raz enty bank i wyrasta na najlepiej ocenianego przeze mnie pisarza od czasu, kiedy zaczytywałem się Dukajem. To już nawet lubiany przeze mnie Dan Simmons nieco mnie ostatnio rozczarował swoim "Droodem". Mieville, poza niefortunnym "Miastem i miastem" trzyma poziom i po raz kolejny (po rewelacyjnym "Krakenie") dowalił do pieca.

"LonNiedyn" to niemalże idealny przygodniak sprokurowany pod dzieci i młodzież, chociaż objętość (ponad 530 stron) oraz charakterystyka prozy Mieville'a wskazują bardziej na wiek 10+. Mieville rozgrywa w swoim stylu fenomenalną i zaskakującą na każdym kroku fabułę, myląc tropy, mnożąc nieoczekiwane i trzymające się kupy zwroty akcji oraz trzymając w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. I zupełnie w tym nie przeszkadza fakt, że adresatem jest młody czytelnik. W zasadzie poza tym, że główną bohaterką jest dziewczynka oraz prosty przekaz (obrazki, krótkie rozdziały i zdania, czytelna jak na Mieville'a fabuła), nie czułem się, jakbym czytał dzieło nieprzystające do dorosłego umysłu.

Czego więc można spodziewać się po "LonNiedynie":
- niesamowicie twórczej i świeżej adaptacji oklepanego motywu "co się wydarzyło po drugiej stronie lustra",
- wspaniałej, zaskakującej na każdym kroku, wciągającej i trzymającej w napięciu fabuła,
- oczywiście charakterystycznego stylu Mieville'a, lekkiego i sprawnego pióra, no i ten jego unikatowy new-weird (tylko Mieville jest w stanie sprawić bym z przejęciem czytał historię, w której występują wojownicze kosze na śmieci ninja, czyli ... śminja :) ),
- co za tym idzie kapitalne słowotwórstwo, które tworzy unikatowy klimat opowieści (rzeczone śminja, kosmate oknatule, opactwo siećminsterskie, smombie, smrodoćpuni, smoglodyci, kozłośmiornica, dżdżolew, czy poszczególne postaci LonNiedynu); w tym miejscu słowa uznania należą się również tłumaczowi Grzegorzowi Komerskiemu, który moim zdaniem świetnie oddał w tych nazwach ich angielskie znaczenie,
- wartością dodaną "LonNiedynu" są także odautorskie rysunki, które są po prostu wyśmienite, a jednocześnie pokazują, co lęgnie się w wyobraźni Mieville,a,
- przede wszystkim jednak poczucie, że ma się do czynienia z absolutnym, merytorycznym hitem literatury rozrywkowej.

Zaprawdę rzadko można spotkać coś lepiej napisanego, aniżeli "LonNiedyn" Mieville'a. I pomimo tego, że powieść zawiera w sumie kilka zupełnie nieistotnych dla fabuły niedociągnięć (które są w sumie czepialstwem z mojej strony), polecam każdemu przeczytanie "LonNiedynu", czyli Chiny Mieville'a w wersji light.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Antygona

Antygona to postać, której losy można odczytać wielorako. Ciekawa pozycja dla każdego miłośnika tragedii.

zgłoś błąd zgłoś błąd