Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
6,8 (232 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
22
8
37
7
74
6
47
5
28
4
8
3
2
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Twisted Minds
data wydania
ISBN
9788374698146
liczba stron
535
język
polski

Kiedy architekt Matthew Gardner zawierał pośpieszne małżeństwo ze śliczną wdową Karoliną Walters, nawet mu się nie śniło, że trzy nastoletnie pasierbice zamienią jego życie w koszmar. Drobne z początku złośliwości stają się zaczątkiem przemyślanej kampanii, mającej na celu usunięcie z domu znienawidzonego ojczyma. Niebawem dochodzi do kilku tragicznych wypadków, po których nic już nie będzie...

Kiedy architekt Matthew Gardner zawierał pośpieszne małżeństwo ze śliczną wdową Karoliną Walters, nawet mu się nie śniło, że trzy nastoletnie pasierbice zamienią jego życie w koszmar. Drobne z początku złośliwości stają się zaczątkiem przemyślanej kampanii, mającej na celu usunięcie z domu znienawidzonego ojczyma. Niebawem dochodzi do kilku tragicznych wypadków, po których nic już nie będzie takie samo...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 650
Ewa-Książkówka | 2013-10-22
Przeczytana: 22 października 2013

Pamiętacie może japoński film grozy pt. „Krąg” („The Ring”)? Kto nie oglądał, temu podpowiem, że kluczową postacią jest w nim kobieta z zasłoniętą przez własne włosy twarzą i ze spozierającym zza nich, jednym okiem (drugie zakrywają włosy). Jakiś czas temu (dodam, że było to dość dawno) moją uwagę zwróciła pewna książka, a konkretnie jej okładka, która bardzo mi ten film przypominała. Przedstawiała postać dziewczynki z zasłoniętą przez włosy twarzą. Od razu pomyślałam, że to na pewno lektura dla mnie – z dreszczykiem. Mowa o „Pasierbicach” Hilary Norman.

Jak się szybko okazało, książka ta poza okładką, nasuwającą skojarzenie z filmem, nie miała z nim nic wspólnego. A w powieści? Mamy w niej historię Matthew Gardnera, który rażony strzałą Amora postanawia poślubić Karolinę Walters zaledwie po dwóch tygodniach znajomości. Karolina jest wdową i matką trójki nastoletnich dziewcząt: szesnastoletniej Felicyty, czternastoletniej Imogen i najmłodszej, dwunastoletniej Chloe. Choć decyzja o wspólnym życiu zostaje podjęta szybko, a Matthew obawia się, czy podoła roli ojczyma, to dochodzi do ślubu. Nowożeńcy wraz z córkami Karoliny wprowadzają się do willi o nazwie Aethiopia w Hampstead w Londynie. Matthew wie, że zaskarbienie sobie sympatii pasierbic może nie być łatwym zadaniem, ale wierzy w to, że ta sztuka mu się uda. Okazuje się jednak, że jego nadzieje były złudne… Bardzo szybko bohaterowi zaczynają się przydarzać różne dziwne wypadki. Początkowo są bardzo niewinne i sprawiają wrażenie przypadkowych zdarzeń. Jednak z biegiem czasu pojawia się ich coraz więcej i przybierają na sile rażenia. W końcu dochodzi do tragedii…

Fabuła nie zapowiada się najgorzej, prawda? Tak też myślałam, przystępując do tej lektury, ale niespodzianki, którą zgotowała mi na starcie, w żadnym wypadku się nie spodziewałam. Przykrej niespodzianki… To, co najmocniej mnie zraziło, to ewidentnie źle poprowadzony początek powieści. Nie ma tu nutki tajemniczości ani odpowiedniego wprowadzenia w historię. Tak naprawdę niewiele wiemy o Matthew. Przyjeżdża z daleka, zakochuje się jak podlotek we wdowie, której w ogóle nie zna, oświadcza się i przypieczętowuje to rychłym ślubem. Na tym nie koniec moich negatywnych odczuć… Na początku powieści (mniejsza o dokładną ilość stron) nie ma żadnej sceny, w której brałyby udział osławione już pasierbice, ale autorka od pierwszych jej stron każe czytelnikowi się ich bać! Z góry można spodziewać się, że są złe i mocno w całej historii namieszają… Niestety, moim zdaniem ten słaby początek zaważył na całokształcie „Pasierbic”. Co mamy potem? Trochę nierealistycznych wydarzeń, w których posunięcia Matthew wydają się być chwilami kompletnie niezrozumiałe, ale na to już można przymknąć oko. Jakieś plusy? Na pewno odpowiednie tempo akcji i fakt, że nie sposób się nudzić podczas tej lektury – dzieje się dużo. Jest też zaskakujący element zakończenia, który stanowi atut powieści. Postacie nastolatek pod względem rysów osobowościowych naprawdę są nieźle skonstruowane, widać pomiędzy nimi znaczące różnice; najmocniej odstaje Chloe i tym samym najbardziej szokuje na końcu powieści.

Pomimo wszystko nie uważam, abym straciła czas, zapoznając się z tą powieścią. Do ideału jej bardzo daleko, ale sam wątek główny był dobrym pomysłem autorki i dla niego warto zdecydować się na lekturę. Mniej drobiazgowi (w porównaniu ze mną) czytelnicy powinni być zadowoleni.

Ocena: 3/6

Na blogu: http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/10/pasierbice-hilary-norman.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smak szczęścia

Dobrze czytająca się powieść ,o ludziach szukających szczęścia ,o miłości tej wzajemnej i tej ukrytej Dobrze jest mieć przyjaciół ,którzy cię wysłucha...

zgłoś błąd zgłoś błąd