Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Małe krzywdy

Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
5,7 (27 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
4
6
8
5
6
4
1
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374700894
liczba stron
200
język
polski

Ta sprawa dla inspektor Joanny Piercy zaczęła się od informacji, że żołnierze ćwiczący na stoku góry Mrugające Oko trafili na zwłoki dziecka. W dodatku ktoś próbował je spalić, ale został spłoszony. ze wstępnych oględzin ciała dziesięcioletniego chłopca wynikało, że był on też przypalany papierosami i molestowany. A ponadto uwagę policji zwróc

 

Brak materiałów.
książek: 433
toska1982 | 2013-02-09
Na półkach: Przeczytane

Po ostatnio czytanej przeze mnie serii kryminałów skandynawskich, postanowiłam trochę zmienić środowisko i przenieść się do Wielkiej Brytanii, do tradycji angielskiej. Jak możemy się dowiedzieć z opisu z okładki, Priscilla Masters znana jest z thrillerów medycznych oraz właśnie z serii powieści z inspektor Joanną Piercy. Dla mnie to pierwsze spotkanie z tą autorką, a jak wypadło, o tym za chwilę.
Dean, miał to nieszczęście przeżyć całe dziesięć lat, choć lepiej było by dla niego, gdyby wcale się nie urodził. Już od pierwszych dni zaniedbywany przez matkę, często trafiał do rodzin zastępczych i tak samo często wracał do domów dziecka. Życie nauczyło go by być twardym i się nie poddawać, że tylko sprytem i skrytością można cos osiągnąć, jednak do końca swoich dni nie wyzbył się naiwnej wiary w ludzi, nie potrafił wyzbyć się ufności, która go zgubiła.
Inspektor Joanna Piercy dostaje zgłoszenie, że na stoku góry Mrugające Oko, doszło do morderstwa, jednak czegoś takiego się nie spodziewa. Na miejscu zastaje zwłoki dziecka, uduszonego i częściowo spalonego. Po bliższych oględzinach okazuje się też, że było ono molestowane seksualnie oraz ktoś się nad nim znęcał, gasząc papierosy na tak wątłym i delikatnym ciele. Kto był do tego wszystkiego zdolny, jak bardzo trzeba być chorym, by tak potraktować dziecko? W miarę prowadzonego śledztwa okazuje się, że całe zło wyrządzone chłopcu, spoczywa nie na jednej ale na wielu osobach. I tak oto Joanna wchodzi w świat pedofilii, gdzie nikt nie jest bez winny i każdy na swój sposób wykorzystywał naiwność tego małego chłopca.
Temat książki dość trudny i poważny, ale naprawdę ważny. Nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale na całym świecie spotykamy się z molestowaniem dzieci, przemocą domową. Autorka napisała całkiem dobrą książkę, ukazując nam dość brutalny świat, domy dziecka w których wychowawcy nie panują nad podopiecznymi, dzieci, które nie radzą sobie z rzeczywistością. I choć domyślałam się zakończenia to jednak nie do końca udało mi się prawidło wskazać mordercę. I tu też należą się wielkie brawa dla Priscilli, która nie tylko do końca potrafiła utrzymać książkę w napięciu ale i zaskoczyć.
Jednak książka ma też wady – bohaterowie, głównie policjanci zostali jakoś tak dziwnie nakreśleni, z jednej strony wszędzie i do wszystkich mieli pretensje o to co się stało, że nikt nie interesuje się dziećmi z domów dziecka a sami w tym kierunku też nic nie robili. Byli jacyś tacy strasznie nie przychylni i jakoś trudno było ich polubić czy chociaż mieć do nich szacunek. Nie wiem też po co autorka wprowadziła wątek dwojga ludzi, którzy mieszkali na tej górze w jaskini. Nie bardzo oni coś wprowadzili do śledztwa, a tylko w kółko bali się pomocy społecznej. No i ostatni minus to powtarzające się fragmenty – co kawałek miałam wrażenie, że pewne fragmenty już były, autorka parę razy powtarzała to samo, dokładnie tymi samymi słowami, tak jakbym nie była w stanie zapamiętać i trzeba by mi było w kółko powtarzać te same informacje.
Tak więc, książka „Małe krzywdy” podobała mi się i jednoczenie nie podobała się. Ale nie żałuję, że ją przeczytałam, bo pomysł na książkę był naprawdę dobry, motywów zbrodni, jak i podejrzanych nie brakowało, a ja kolejny raz miałam okazję się przekonać, jak bardzo zły jest ten świat.
Na półce czeka mnie jeszcze jedna książka z inspektor Joanną w roli głównej i mimo wszystko jestem ciekawa jak wypadnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziecię boże

Znakomita książka. Mocna treść, zwięzły warsztat i poetycka forma. Cormac potrafi jak nikt pisać o skomplikowanych rzeczach w bardzo prosty techni...

zgłoś błąd zgłoś błąd