Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Malowany dom

Tłumaczenie: Barbara Przybyłowska
Wydawnictwo: Amber
6,38 (821 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
45
8
85
7
253
6
202
5
127
4
34
3
33
2
4
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Painted House
data wydania
ISBN
9788324128969
liczba stron
320
słowa kluczowe
powieść, sekret, strach
język
polski

Inne wydania

Luke Chandler nigdy w swoim siedmioletnim życiu nie skłamał. Aż do tej upalnej jesieni, gdy do pracy na farmie Chandlerów przybywają Meksykanie i ludzie ze wzgórz. Tej jesieni prosty i bezpieczny świat chłopca staje się mroczny, groźny, wypełniony tajemnicami, które mogą zniszczyć jego rodzinę. I każą dziecku, rozdartemu pomiędzy strachem a sumieniem, podjąć decyzję, jakiej nie udźwignąłby...

Luke Chandler nigdy w swoim siedmioletnim życiu nie skłamał. Aż do tej upalnej jesieni, gdy do pracy na farmie Chandlerów przybywają Meksykanie i ludzie ze wzgórz. Tej jesieni prosty i bezpieczny świat chłopca staje się mroczny, groźny, wypełniony tajemnicami, które mogą zniszczyć jego rodzinę. I każą dziecku, rozdartemu pomiędzy strachem a sumieniem, podjąć decyzję, jakiej nie udźwignąłby dorosły.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2007

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1498)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2446
gwiazdka | 2016-11-06
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2016

Grisham jakiego nieczęsto można czytać. Nie ma tu prawa ani prawników, nie ma sądów, za to jest zwyczajne życie i powolna opowieść o Ameryce lat pięćdziesiątych. Dla czytelnika, który szuka w powieści przede wszystkim akcji „Malowany dom” nie przypadnie do gustu. Specjalnie napisałam o braku akcji a nie o wydarzeniach, bo te są, czasem małe, innym razem wyjątkowe obserwowane i opisywane przez siedmiolatka. Jest też klimat i chyba dlatego tak bardzo spodobała mi się ta powieść: klimat i czasów i miejsca. Co prawda można byłoby to napisać jeszcze lepiej, ale ta książka też ma coś w sobie, co nie pozwala oderwać się na dłużej od lektury. Świetne sylwetki bohaterów to kolejna zaleta powieści. Ja polecam „Malowany dom” z całego serca.

książek: 5838
teri | 2013-01-13
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 stycznia 2013

Nie jest to kryminal ani thriller prawniczy,jak wiekszosc ksiazek tego autora.Opowiesc siedmioletniego Luka jest powolna,czasem nawet monotonna ale na swoj sposob urocza.Opowiada on o farmie swojej rodziny,ciezkiej pracy przy zbiorze bawelny oraz problemach wynikajacych z zatrudniania praconikow sezonowych.Amerykanskie Poludnie w latach 50-tych.Mnie sie bardzo podobala i serdecznie polecam.La America è il cottone...
Serdeczne podziekowania dla megii24!

książek: 393
fulmir | 2015-02-02
Na półkach: Przeczytane, John Grisham
Przeczytana: 02 lutego 2015

"Malowany dom" to książka, którą dawno już chciałem przeczytać, no i w końcu się udało. Muszę przyznać, że powieść obyczajowa wyszła mu niemal tak samo dobrze jak thriller prawniczy. Jak podaje opis poznajemy w niej autora jako wielkiego piewcę amerykańskiego Południa i trudno się z tym nie zgodzić. Zresztą sam Grisham wychował się na Południu Stanów Zjednoczonych (w książce przewija się jego rodzinna miejscowość Jonesboro) i dlatego nie dziwi fakt, że są w niej zawarte wątki autobiograficzne.
Akcja książki startuje w roku 1952 i umiejscowiona jest w Black Oak w stanie Arkansas. 7-letni Luke, który jest narratorem, wraz ze swoimi rodzicami i dziadkami przygotowuje się do corocznych zbiorów bawełny w ich gospodarstwie. Do pomocy wynajmują ludzi ze wzgórz i Meksykanów. Między nimi dochodzi do różnych zatargów, ale więcej nie zdradzę. Młody Luke staje się powiernikiem wielu sekretów, które z czasem zaczynają mu ciążyć. Jak sobie z nimi poradzi?
"Malowany dom" uważam za...

książek: 5980
allison | 2011-11-18
Przeczytana: 18 listopada 2011

Takiego Grishama nie znałam! To książka zupełnie inne niż jego bestsellerowe powieści prawnicze. Utrzymana w nostalgicznym nastroju, pełna wspomnień z dzieciństwa.

Świat amerykańskiego Południa pokazany został z perspektywy dojrzałego emocjonalnie siedmiolatka, który z jednej strony bardzo chciałby wyrwać się z rodzinnego domu, w którym wszystko kręci się wokół zbiorów bawełny, z drugiej zaś, jest do tego miejsca bardzo przywiązany, gdyż kojarzy mu się ono z bezpieczeństwem i miłością.

Narrator opowiada nie tylko o swoich przeżyciach. Dzięki jego rozwiniętemu zmysłowi obserwacji poznajemy także perypetie najbliższych (dziadków, rodziców, a nawet nieobecnego w domu stryja) oraz sąsiadów i pracowników sezonowych.

Jest w tej powieści miejsce i na radość, i humor, i smutek. Książka momentami przypomina utwory Salingera i Steinbecka. Na pewno na długo zapada w pamięć...

książek: 722
Alina | 2013-12-03
Na półkach: Przeczytane, Obyczajowe
Przeczytana: 03 grudnia 2013

Trochę inny Grisham, ciekawa opowieść obyczajowa z sensacyjnym wątkiem. Dobrze się czyta poznając życie farmerów amerykańskich w latach 50, ich codzienne rozterki i zmartwienia. To, że narratorem jest siedmioletni chłopiec nie oznacza infantylności, chyba to tylko taki zabieg autora, mający świadczyć o autobiograficznych wątkach. Jak dla mnie trochę za dużo baseballa.

książek: 144
nika17 | 2014-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 22 marca 2014

To był pierwszy raz kiedy miałam do czynienia z twórczością Johna Grishama i chyba celowo nie zaczęłam od czegoś oczywistego jak na przykład "Firma" czy "Raport pelikana". Może dlatego, że nie jestem do końca przekonana do thrillerów prawniczych, a może dlatego, że na początek chciałam po prostu sprawdzić czy styl tego pisarza mi odpowiada. Był jeszcze jeden powód, a konkretnie umiejscowienie akcji w Ameryce lat 50. Dla mnie jest to tak inny, odległy i fascynujący świat, że zakochałam się w tej książce już po kilku zdaniach opisujących proste życie rolników. Nigdy nie pomyślałabym, że tak bardzo wciągnie mnie książka opowiadająca o zbieraniu bawełny i pracy w gospodarstwie widzianych oczami małego chłopca. "Malowany dom" ujął mnie prostotą, lekkością stylu i tą rewelacyjną narracją, której nie sposób nie docenić.
Jeżeli wszystkie publikacje Grishama są utrzymane w podobnym klimacie to biorę je w ciemno.

Był tylko jeden szczegół, który nie dawał mi spokoju przez cały czas...

książek: 510
Aga | 2016-04-29
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 29 kwietnia 2016

Johna Grishama większość z nas kojarzy z thrillerami prawniczymi. Ja również. "Malowany dom" nie należy do tego gatunku. Grisham pokazuje się nam z całkowicie innej strony. Stworzył interesującą powieść o siedmioletnim chłopcu, który na swych barkach niesie ciężar tajemnic, którego nie udźwignąłby niejeden dorosły człowiek. Polecam

książek: 2596
Alfalfa | 2011-03-27
Na półkach: Przeczytane

Pawieść nawiązuje klimatem do starych dobrych klasyków amerykańskiej literatury: Erskine Caldwell'a, Faulkner'a, Steinbecka. Jest zaskakująco inna od pozostałych powieści Grishama. Jeśli autor sprawdza się w innej tematyce, niż ta niewątpliwie bardziej kasowa (thriller prawniczy) - to należy zaliczyć to tylko na plus.

książek: 1636
Magda | 2011-12-19
Na półkach: Przeczytane

To moje pierwsze spotkanie z Grishamem. Z pewnością wrócę do jego twórczości. Już nawet coś sobie wypożyczyłam... Spodziewałam się po tej powieści czegoś więcej. Opis na okładce był bardzo zachęcający. Myślałam, że tych tajemnic będzie więcej, że w większym stopniu wpłyną na życie tej rodziny. Liczyłam chyba na coś bardziej mrocznego. Jednak mimo wszystko książka podobała mi się. Zauroczył mnie klimat małej miejscowości, portrety bohaterów i pomysł.

książek: 1550
Kevorkian | 2015-06-12
Na półkach: Obyczajowe, 2015, Przeczytane
Przeczytana: 31 maja 2015

Sielsko-anielski klimat amerykańskiego południa połowy XXw.

Przez tę idylliczność i dziecięcą narrację porównanie z "Zabić drozda" nasuwa się samo, z tym, że o ile Harper Lee napisała ostrą krytykę na małomiasteczkową mentalność z południa Stanów, o tyle Grisham napisał niemalże pean na cześć tej mentalności.

Mały Luke nie bardzo rozumie te wszystkie zasady rządzące życiem jego rodziny, ale przestrzega ich, bo tak, bo wszyscy ich przestrzegają. Do wszystkiego podchodzi bardziej na zasadzie tradycji niż realnie przestrzeganych zasad.

Zresztą nie tyczy się to tylko małego chłopca. Dziadzio nie ruszy palcem talerzy po kolacji, bo to "babska robota" chociaż kobiety są przy porodzie, wrócą późno i wykończone. Po prostu nie bo nie.

Co więcej jedyna osoba wyłamująca się z tego schematu - kuzynka poprzez małżeństwo, która wpadła w odwiedziny z mężem, została przedstawiona jako nadęta, arogancka idiotka.

Przy tym wszystkim książkę czyta się naprawdę świetnie, jest napisana lekko i z...

zobacz kolejne z 1488 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd