Wielki Marsz

Tłumaczenie: Paweł Korombel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,72 (7276 ocen i 684 opinie) Zobacz oceny
10
892
9
1 496
8
1 810
7
1 732
6
792
5
361
4
92
3
72
2
17
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Long Walk
data wydania
ISBN
9788376483009
liczba stron
264
słowa kluczowe
powieść amerykańska, king
język
polski

Mroczna alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych.
Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wielki_marsz-p-30978-.html

Brak materiałów.
książek: 200
MajinFox | 2015-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 grudnia 2015

Chyba najlepsza książka, jaką King napisał pod nazwiskiem Bachman. Teoretycznie nieskomplikowana historyjka, którą bez problemu można było rozszerzyć na 250 stron. Przez cały czas trzyma w napięciu. Od normalnych książek Kinga opowiadania Bachmana różnią się większym okrucieństwem i odpuszczeniem sobie jakichkolwiek barier moralnych. Sam może zmieniłbym lekko zakończenie, bo według mnie można było zakończy historię "czymś większym".

Zdecydowanie polecam. Zwłaszcza, że po wymęczonej "Mrocznej Wieży" (która nie była taka zła), jakoś obiektywniej zdarza mi się patrzeć na dzieła Stephena Kinga.


Opinia po trzech latach:

Wspaniale jest polecać książkę w recenzji, nie pisząc nic o fabule, więc będę ciągnąć dalej. Osoby z bliższego mi otoczenia często krytykują moje zdolności do maszerowania. Człowiek per pedes, to dobre określenie. Maszerując: czytam książkę, rozmawiam twarzą w twarz, rozmawiam przez telefon, rozmyślam, debatuję ze współpracownikami w pracy, itp. Niektórzy mówią, że to wina ADHD, owsików, albo hemoroidów. Prawda jest taka, że gdy psychicznie i fizycznie wymęczyli mnie w wojsku, nauczyłem się lubić maszerować, bo gdybym miał to jeszcze znienawidzić to sfiksowałbym w pierwszym tygodniu. Chodzenie traktuję, jak obieranie ziemniaków i zmywanie naczyń - odseparowanie się i wypoczywanie. Na swój chory sposób.

Chodziłem, czytając "Wielki Marsz", ale musiałem usiąść. Wyobraźmy sobie konkurs chodzenia, w którym biorą udział dzieci. Meta jest tam, gdzie padnie przedostatnie z nich. Umrze z wycieńczenia, albo zostanie zastrzelony przez żołnierzy. Wojskowi odmierzają czas między jednym krokiem, a drugim, żeby można było określić, czy uczestnik jeszcze chodzi, czy tylko powłóczy nogami. Nie ma przerw, racje żywnościowe są, wydalanie w marszu, spanie w marszu i życie w marszu.

Uszanowałem swoje nogi i posadziłem dupsko w fotelu. Nawet im należy się szacunek. Tak zła, w dobrym znaczeniu, jest ta książka!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Amerykańscy bogowie

Niektóre momenty bardzo ciekawe i wciągające. Inne powodowały chęć jak najszybszego przeczytania, nie ze względu na akcję a raczej jej brak. Mam miesz...

zgłoś błąd zgłoś błąd