Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdzie jesteś, Amando?

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Cykl: Patrick Kenzie i Angela Gennaro (tom 4)
Wydawnictwo: Świat Książki
6,83 (211 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
28
8
16
7
91
6
35
5
32
4
1
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gone, Baby, Gone
data wydania
ISBN
9788373916616
liczba stron
440
słowa kluczowe
porwanie, intryga, zło, strach
język
polski

Powieści Lehane’a nigdy nie są „tylko” kryminałami i nie inaczej jest tym razem. Niezwykła zagadka zniknięcia czteroletniej Amandy zmienia się niepostrzeżenie w pasjonujące studium na temat znikania dzieci w ogóle: porywanych, zabijanych, uciekających z domu. W Ameryce notuje się rocznie tysiące takich przypadków. Jakie są powody i sposoby? Dlaczego do kidnapingu przyznają się ludzie,...

Powieści Lehane’a nigdy nie są „tylko” kryminałami i nie inaczej jest tym razem. Niezwykła zagadka zniknięcia czteroletniej Amandy zmienia się niepostrzeżenie w pasjonujące studium na temat znikania dzieci w ogóle: porywanych, zabijanych, uciekających z domu. W Ameryce notuje się rocznie tysiące takich przypadków. Jakie są powody i sposoby? Dlaczego do kidnapingu przyznają się ludzie, którzy... tego nie zrobili?
Wszystko wskazuje, że tytułowa Amanda została uprowadzona przez dilerów narkotyków, których okradła jej beztroska matka. Propozycja wymiany pieniędzy na dziecko okazuje się zasadzką. Dilerzy zostają zabici, a po małej Amandzie nadal ani śladu. Sprawa utyka w martwym punkcie na długie miesiące...
Zdumiewająca, iście szatańska intryga trzyma w napięciu do ostatniej strony, ale tak naprawdę jest pretekstem do opowieści o naturze Dobra i Zła. Poza grupką zwyrodnialców, większość z nas czyni zło nie z powodu defektu charakteru, lecz życiowych okoliczności jak skutki wychowania czy strach. „Jesteśmy oślizgłymi istotami, a naszymi odruchami rządzą najrozmaitsze impulsy, których wiele jest niezrozumiałych nawet dla nas samych” – przypomina Lehane, mając na myśli także policjantów, nie zawsze broniących sprawiedliwości, która w dodatku bywa względna. „Gdzie jesteś, Amando?” to bowiem także poruszająca rzecz o niedoskonałości prawa, bo „czasem robimy rzeczy słuszne, które by się w sądzie nie obroniły i które nie wytrzymałyby krytyki społeczeństwa”. W taki właśnie sposób, na granicy prawa karnego, lecz w zgodzie z moralnym, postępują Patrick Kenzie i Angela Gennaro – para w życiu i w pracy detektywistycznej, działająca w Bostonie i znana z innych powieści Lehane’a.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Małgorzata Warda | 2012-05-05
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2012

”Amandy McCready nie było co najmniej od sześćdziesięciu, może nawet siedemdziesięciu godzin i nie miałem najmniejsze ochoty znaleźć jej w pojemniku na śmieci z włosami pozlepianymi krwią. Tak samo jak nie chciałem jej zobaczyć po jakiś sześciu miesiącach z otępiałym spojrzeniem, wykorzystanej przez zboczeńca z kamerą wideo i listą mailowych adresów innych pedofilii. Wzdrygałem się przed spojrzeniem w oczy czterolatki, by w nich nie zobaczyć śmierci tego wszystkiego, co było w niej czyste.”

W Ameryce, jak podaje autor powieści „Gdzie jesteś Amando”, Dennis Lahane, policja otrzymuje dziennie dwa tysiące trzysta zgłoszeń zaginięć dzieci. Motywy zawsze są dwa: albo ktoś chce tym dzieciom pomóc, albo chce je wykorzystać. Brzmi absurdalnie? Niestety, dokładnie tak wygląda „szara strefa”, która istnieje na świecie, a o którą przeciętny człowiek ociera się tylko momentami, na przykład podczas oglądania telewizji, gdzie dowiaduje się, że jakieś dziecko zostało porwane lub wykorzystane, albo wtedy, gdy stanie pod plakatem z twarzą osoby, która zaginęła i, pomiędzy myślami na temat spóźnienia autobusu i własnych problemów, przyjdzie mu do głowy, że życie faktycznie bywa okrutne.

Lehane ma na swoim kącie wiele książek, a „Gdzie jesteś Amando” została zekranizowana i obecnie można obejrzeć ją na DVD w gwiazdorskiej obsadzie. Nie miałam wcześniej okazji zetknąć się z jego twórczością, a wspomnianego wyżej filmu jeszcze nie oglądałam, ale w przypadku tej książki wystarczyło mi kilka pierwszych wersów, by wiedzieć, że mam do czynienia z czymś dobrym i mocnym.

Świat pokazany w powieści jest światem prawdziwym, a więc zarówno pięknym jak i złym. To świat, gdzie dzieci są uprowadzane z własnych domów, podczas gdy ich matki dopuszczają się zaniedbania. To również świat, w którym istnieje szarość: rozlewa się pomiędzy rozpaczą matki, a pobudkami porywacza, pomiędzy tym, co można dziecku dać, a tym, co dostanie ono w rodzinnym domu.

Angela i Patrick – dwoje prywatnych detektywów otrzymują zlecenie, by odnaleźć czteroletnią dziewczynkę, która została uprowadzona z domu, podczas, gdy jej matka piła piwo w pobliskim barze. Wejście do pokoju małej jest jak otwarcie puszki Pandory. Ze środka wydobędzie się nie tylko wspomnienie uśmiechniętego dziecka, ale też fetor rozkładu. W miarę mijania godzin, podczas których dziewczynka być może cierpi, a być może spoczywa już w ziemi – uśmiech na jej buzi staje się coraz bardziej fałszywy, by w końcu stać się tylko grymasem.

„Kiedy Helene mówiła o tym, że nigdy się między sobą nie kłóciły, w jej tonie słychać było ciągłe rozdrażnienie. Jak można się kłócić z kimś, kto się ciągle uśmiecha? Wyglądało na to, że między uśmiechami Amanda tylko kochała swoją matkę i była przez nią kochana, i, że właściwie nic innego nie robiły, tylko się kochały i uśmiechały, i znów się uśmiechały.”

Lektura prowadzi nas do świata, w którym dzieci są krzywdzone na tysiące sposobów. Będziemy mieli możliwość przyjrzeć się nie tylko działaniom policji i prawu, które działa w tym zakresie, ale też ujrzymy podziemie pedofilskie, staniemy oko w oko z najgorszym mrokiem i przebijemy się na drugą jego stronę.

Co takiego zrobiła Amanda, że stała się łupem porywacza? Przerażająca ale i prawdziwa jest wizja kreślona przez autora, w której dzieci znikają bezpowrotnie z ulic, chodników i placów zabaw, tylko dlatego, że pojawiły się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie i niewłaściwa osoba je spostrzegła. Ten świat jest zwichrowany i chory, a jednocześnie ciągle przenika się z wygodnym życiem, w które każdy chciałby wierzyć. Bo przecież w normalnym świecie nie myśli się o tym, by na powitanie przyjaciół, zamiast bukietu kwiatów albo wina wręczyć komuś dziecko. Jednak „Gdzie jesteś Amando” uświadamia, że są ludzie, którzy właśnie w ten sposób spostrzegają rzeczywistość. I , że istnieją matki, które w ogóle nie myślą o swoich dzieciach. Są też dzieci, które tęsknią do swoich rodzin, a jednocześnie mają możliwość lepszego życia bez nich, oraz są dzieci, które krzyczą z bólu.

Ta książka poruszyła mnie bardzo mocno, a fakt, że opowiada o krzywdzie dziecka, tylko spotęgował moje emocje. Cieszę się, że Lehane – mając przecież możliwość napisania po prostu kryminału, zdecydował się napisać jednocześnie dramat i to bogaty w obserwacje społeczne. Historia, którą nam opowiedział nie jest łatwa, ale za to głęboka i wielowymiarowa. To nie tylko historia porwania ale też opowieść o miłości oraz o jej braku. Zmusza, by zadać sobie pytania: co dzieje się wtedy, gdy miłości jest za mało? Czy miłość może usprawiedliwić popełnienie przestępstwa? Czy prawo może być ważniejsze niż szansa na dobre życie? Czy człowiek ma prawo bawić się w Boga i decydować o losie dziecka?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty

Aneta Krasińska znana jest mi z tego, że w swoich powieściach nie podejmuje błahych tematów, lecz często są to ciężkie, życiowe problemy ludzi, z któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd