8,67 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
2
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328020962
liczba stron
832
język
polski
dodał
LubimyCzytać

To wielka literatura, a także świadectwo europejskiej historii. – Peter von Matt, Prezes Fundacji Maxa Frischa Lata, w czasie których powstawały zapiski do Dziennika, autor w dużej mierze spędził na po podróżowaniu – po europejskich, w tym polskich, miastach, po Stanach Zjednoczonych. Relacje z miejsc i zdarzeń sprawiają, że książka jest historycznym świadectwem – m.in. podnoszenia się...

To wielka literatura, a także świadectwo europejskiej historii. – Peter von Matt, Prezes Fundacji Maxa Frischa
Lata, w czasie których powstawały zapiski do Dziennika, autor w dużej mierze spędził na po podróżowaniu – po europejskich, w tym polskich, miastach, po Stanach Zjednoczonych. Relacje
z miejsc i zdarzeń sprawiają, że książka jest historycznym świadectwem – m.in. podnoszenia się Europy z gruzów po niedawno zakończonej wojnie. Anegdoty, aforystyczne dialogi, listy, wątki autobiograficzne przeplatają się z literacką fikcją – szkicami utworów, z których wiele zostało później wydanych. Duża dawka autotematyzmu, rozważania o sztuce i literaturze, wzmianki o innych pisarzach i dziełach, umożliwiają choć w części poznanie umysłu wielkiego twórcy, jakim był Max Frisch.

 

źródło opisu: W.A.B., 2015

źródło okładki: Matras

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 63
sylabo | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2017

Przenikliwość bez pretensji krytykanctwa - to chyba najkrótsze z możliwych wprowadzeń do „Dziennika 1946-1949 1966-1971” Maxa Frischa - szwajcarskiego architekta i dramaturga ( 1911-1991). Zwłaszcza pierwsza jego część zawiera zapis żywotności twórczej, chyba najmocniej wysublimowany w znanych mi wspomnieniach. Bo oto skończyła się wojna, zapanowało „ojczyźniane rozjuszenie”, ale on ma własne zadania, gdyż pisać to „czytać w sobie samym”. Nie idzie po śladach. Dziwi się kiedy, ktoś chełpi się swoim przeżyciem, zamiast pokazać nam, co przeżycie zrobiło z niego albo on z przeżycia.

Z rozlicznych wątków, trzy przykuwają największą uwagę. Po pierwsze, że „istnieje przemoc bez aktów przemocy. W pewnym sensie stan pokojowy: gdy mianowicie w imię niestosowania przemocy zaprzecza się istnieniu konfliktów i uniemożliwia konieczne spory”. Interesująco zauważa, że „kłamstwo wymaga natężenia woli, natomiast zakłamanie, choćby głosiło coś w tych samych słowach, pozostaje poczciwe, stąd nigdy nic nie obali poglądów człowieka zakłamanego, najwyżej coś go może zgorszyć”. Podkreśla również, że „kto ma więcej własności niż wszyscy inni, nie ma więcej praw, ale ma władzę dzięki prawu. Prawo umożliwia panowanie na pozór bez przemocy, gdyż (...) władza sprawowana dzięki własności jest przecież zgodna z prawem”.
Rozmaitość dziennika przejawia się m.in. w dialogu z samym sobą, który przechodzi w samoprzesłuchanie, w ukazywaniu szkicu niedokończonych dramatów, w próbie mikro opisu, w prezentacji kwestionariuszy, które mają dowodzić jak wielu pytań nie zadaliśmy sobie.

Na próżno szukać tu rozprawy czy podważenia zasadniczych prawd, a jednak czuje się niebywałą trafność spostrzeżeń. I nie chodzi bynajmniej o ich zawartość, choć ta esencja ma również własne znaczenie, ale o uświadomienie sobie, jak bardzo żyjemy światem, którego nie wymyśliliśmy i nie odkryliśmy sami.

Jednym słowem „Dziennik” Frischa to „Prawdziwy wiersz, bo potrafi się zmierzyć ze światem, w którym jest mówiony, bo nie omija tego świata, tylko go językowo przenika”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sen Kleopatry

Kleopatra, znana wszystkim z kart historii, książek czy produkcji filmowych, była silną i zdeterminowaną kobietą. Tutaj również przedstawiona jest w t...

zgłoś błąd zgłoś błąd