Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bazyliszek

Tłumaczenie: Piotr Kuś
Cykl: Nathan Underhill (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
5,83 (784 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
31
8
65
7
154
6
194
5
169
4
45
3
64
2
23
1
14
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Basilisk
data wydania
ISBN
9788375101263
liczba stron
288
słowa kluczowe
medycyna, magia, śmierć
kategoria
horror
język
polski

Nathan Underhill pracuje w Filadelfijskim Ogrodzie Zoologicznym i próbuje wyhodować mitycznego gryfa, by z niego pozyskać materiał do badań nad komórkami macierzystymi. Doktor Christian Zauber, Niemiec, dyrektor Domu Spokojnej Starości Murdstone, także pracuje nad odtworzeniem mitycznej istoty – bazyliszka. On jednak korzysta w swej pracy z alchemii i czarnej magii. Podczas nocnej wizyty w...

Nathan Underhill pracuje w Filadelfijskim Ogrodzie Zoologicznym i próbuje wyhodować mitycznego gryfa, by z niego pozyskać materiał do badań nad komórkami macierzystymi. Doktor Christian Zauber, Niemiec, dyrektor Domu Spokojnej Starości Murdstone, także pracuje nad odtworzeniem mitycznej istoty – bazyliszka. On jednak korzysta w swej pracy z alchemii i czarnej magii.
Podczas nocnej wizyty w Murdstone, Nathan i jego żona Grace odkrywają potworną tajemnicę doktora Zaubera. Niestety wyprawa do domu starców kończy się tragicznie – Grace spojrzała nieopatrzenie w oczy Bazyliszka i zapadła w śpiączkę. Nathan odwozi swoją żonę do szpitala i wraca do Murdstone by dowiedzieć się od Zaubera, jak jej pomóc. Po przyjeździe na miejsce stwierdza, że budynek stoi w płomieniach, a doktor Zauber zniknął.
Na pomoc doktorowi Nathanowi przychodzi młoda dziennikarka, która trafia na ślad Zaubera ukrywającego się w Krakowie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1306)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5194

Jest to moje kolejne spotkanie z książką Mastertona, którego uważam za dobrego pisarza, bardzo dobry thriller napisał, buduje napięcie od początku do samego końca...zaskakuje i intryguje.
Nathan Underhill pracuje w Filadelfijskim w ogrodzie zoologicznym, pragnie stworzyć mitycznego gryfa, by z niego pozyskać Bazyliszka.
Doktor Zauber, chce go skonstruować, lecz podczas nocnej wizyty Doktora Zaubera i Grace,,Grac patrzy w oczy Bazyliszkowi i zapada nagle w śpiączkę.
Zdecydowanie jestem niezmiernie zachwycona książką,mocna..a zarazem ciekawa..miałam gęsią skórkę na plecach, przeraził mnie ten Bazyliszek.
Wywołał we mnie ten thriller dużo dreszczy, emocji podczas czytania wciągający, świetny bardzo mnie się podobał, nie zawiódł mnie!!!!

książek: 1333

Czytając pierwsze strony powieść zapowiadała się na rewelacyjny horror. Bardzo podobał mi się pomysł na całość, mistyczne stwory, czarna magia, pościg, polskie akcenty- Kraków, polskie legendy, Bazyliszek. Jednak potem wszystko się jakoś rozmyło. Koniec zamiast prowadzić czytelnika w napięciu do zakończenia, ostatnie strony bardzo mnie nużyły i nic po zamknięciu książki nie zostało, tylko smak rozczarowania. Naprawdę szkoda, bo zapowiadało się na bardzo doby horror.

książek: 125
Aguares | 2014-07-05
Na półkach: Przeczytane

Moim zdaniem książka jest bardzo dobra. Pogoń za mitycznym stworem i jego panem nie brzmi zbyt ciekawie (przynajmniej jak dla mnie), ale autor pozytywnie mnie zaskoczył.

książek: 695
klarita | 2012-05-11
Przeczytana: 27 kwietnia 2012

"Bazyliszek" to książka, którą poleciła mi koleżanka. Choć miałam do niej średnie nastawienie naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Książka ma fajną fabułę i posiada nutkę dreszczyku ;] dokładając do tego mityczne stwory mogę śmiało polecić ją każdemu kto lubi wciągające książki ;]

książek: 0
| 2014-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2014

Rewelacji nie ma. Po Grahamie Mastertonie spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Przeczytałam "Wyznawców płomienia" i "Drapieżców" - między tymi dziełami a "Bazyliszkiem" jest niemalże przepaść. "Wyznawcy płomienia" o ile pamiętam straszna nie była, ale była świetnie napisana. A po przeczytaniu "Drapieżców" przez kilka nocy bałam się, że gdzieś w domu grasuje Brązowy Jenkins... "Bazyliszek" jest zaklasyfikowany jako horror, ale ja większą część tej książki zaklasyfikowałabym jako kiczowata fantastyka.
Nathan Underhill pracuje nad projektem, którego mają zwieńczyć narodziny mitycznego stworzenia: gryfa. Po wielu latach ciężkiej pracy, profesorowi niemal się to udaje, lecz jak się okazuje gryf ulegał rozkładowi już w jajku i umarł. Nathan chce kontynuować swój projekt lecz związek zoologiczny odcina mu dopływ funduszy, a także zostaje zwolniony. Jednocześnie w domu starców zaczynają się dziać dziwne rzeczy, ofiarą pada starsza pani, która wyzionęła ducha w sposób nagły, oprócz...

książek: 933
Iga | 2011-03-18
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 18 marca 2011

Książka ta jest w miarę dobra, chociaż na pewno nie powiedziałabym, że należy do moich ulubionych. Sam pomysł bardzo mi się spodobał i chyba właśnie dlatego w ogóle wypożyczyłam tę książkę, bo nie miałam jeszcze wcześniej styczności z dziełami tego autora. Czyta się szybko i łatwo i na tym właściwie kończą się plusy. Najgorszym minusem za to było zakończenie. Od początku można się było go domyślić. Tak więc książka jest dobra, ale nie ma szału.

książek: 1482
Verien | 2016-03-01

Mam problem z tą książką. Z jednej strony jest to jak dotąd moje ulubione - zaraz po Walhalli - dzieło tego autora. Z drugiej strony po prostu nie mogę dać mu wyższej oceny. Nie jest to typowy horror, nawet nie mastertonowski, bardziej dark fantasy. Pomysł, nawiązanie do średniowiecznej alchemii i kryptozoologii - bomba! Bohaterowie są schematyczni, ale budzą sympatię. Akcja trzyma odpowiednie tempo. Tylko to stężenie głupoty... Nie, nie wymagam od Mastertona, żeby sypał nauką z rękawa jak profesor biologii, w końcu to nawet nie science fiction, ale żeby wykładać się na rzeczach, do których nie trzeba mieć specjalistycznej wiedzy i wystarczy otworzyć Wikipedię albo skorzystać ze standardowej encyklopedii... Słowo bazyliszek pochodzi z greki, nie łaciny, i naprawdę, nie trzeba znać ani jednej, ani drugiej, żeby się połapać - wystarczy samo brzmienie słowa (swoją drogą, autorze, mały król po łacinie to "regulus"). Bazyliszek straszył nie w Krakowie, a w Warszawie i jest to na tyle...

książek: 315
Damian Dwojacki | 2010-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2010

Biorąc pod uwagę inne powieści Mastertona, "Bazyliszek" zdaje się być niedopracowany i tak jakby skończony na siłę. Ostatnie sceny zamiast trzymać w napięciu po prostu wiały nudą sprawiając, że fabuła, która mniej więcej po połowie książki stała się sztuczna i strasznie mało prawdopodobna, okazała się być kiepska i całkowicie bez sensu.

Mimo wszystko można przeczytać - jak w większości swoich książek autor umieszcza polski akcent :)

książek: 607
Rafał | 2011-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2011

Zastanawialiście się kiedyś, co można by zrobić dla postępu w nauce? Na przykład gdybyście mieli wynaleźć nowy wspaniały lek lub jakąś nowatorską metodę leczenia chorób do tej pory nieuleczalnych? Do czego byście się posunęli? Co bylibyście w stanie poświęcić? Albo raczej kogo?
"Bazyliszek" to druga książka Grahama Mastertona, jaką czytałem. Pierwszą z nich była "Piąta czarownica". Ogólnie rzecz biorąc autor ten słynie z pisania horrorów, jest wręcz można by powiedzieć, wyrocznią horroru.
Książka, o której dzisiaj piszę, opowiada historię dwóch naukowców, marzycieli. Pierwszy z nich jest biologiem. Od lat pracuje nad stworzeniem mitycznego potwora, hybrydy lwa i orła, czyli gryfa. Nie chce jednak wystawić go w cyrku i nie tworzy go dla satysfakcji. Jego celem jest wykorzystanie tego stwora do leczenia różnych ciężkich chorób. Kiedy jednak już prawie mu się udaje, w ostatnim momencie okazuje się, że czegoś jeszcze brakuje. Nie wiadomo jednak czego. Jego twory gniją, rozkładają się...

książek: 949
Karolina | 2014-09-12
Przeczytana: 12 września 2014

Och panie Masterton, co z panem?
Czytałam Mastertona za jego dobrych czasów. Niestety od jakiegoś czasu jego książki są mdłe i niezjadliwe. "Bazyliszek" jest w większości przegadany. Pomysł ożywienia mistycznych stworzeń jest nawet ok, ale znowu - wykonanie leży. A kiedyś Masterton budził zarówno grozę jak i ciekawość.
W tej pozycji tego nie mamy - krótki polski akcent, mnóstwo niepotrzebnych dialogów, nudę, nudę i jeszcze raz nudę i przez chwilę akcję. Dosłownie przez chwilę. Całość wypada bardzo źle na tle jego dawniejszych pozycji.

zobacz kolejne z 1296 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd