Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzech panów w łódce, nie licząc psa

Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Vesper
7,13 (1911 ocen i 230 opinii) Zobacz oceny
10
108
9
247
8
390
7
624
6
294
5
152
4
41
3
40
2
6
1
9
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Three men in a boat, to say nothing of the dog
data wydania
ISBN
9788360159514
liczba stron
248
słowa kluczowe
rejs, panowie, pies
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

„Trzech panów w łódce, nie licząc psa” to humorystyczna, XIX-wieczna powieść angielska, opisująca wyprawę i przygody trzech londyńczyków: George'a, Harrisa, nieznanego z imienia narratora (którym jest sam Jerome), oraz psa Montmorency'ego, którzy wybrali się w rejs po Tamizie i przepłynęli 123 mile (blisko 200 km) z Kingston do Pangbourne. W zamyśle autora książka miała być poważnym...

„Trzech panów w łódce, nie licząc psa” to humorystyczna, XIX-wieczna powieść angielska, opisująca wyprawę i przygody trzech londyńczyków: George'a, Harrisa, nieznanego z imienia narratora (którym jest sam Jerome), oraz psa Montmorency'ego, którzy wybrali się w rejs po Tamizie i przepłynęli 123 mile (blisko 200 km) z Kingston do Pangbourne. W zamyśle autora książka miała być poważnym przewodnikiem turystycznym po Tamizie, zawierającym opisy położonych nad brzegami rzeki zabytków, ale górę wzięło ironiczne poczucie humoru Jerome'a. Komiczne zdarzenia, opowiastki i anegdotki umilające trzem panom wyprawę, przyprawione specyficznym angielskim humorem, bawią od stu lat czytelników w różnym wieku na całym świecie.

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

książek: 668
Kohana | 2015-09-08
Na półkach: 2015
Przeczytana: 07 września 2015

"...ale nie ma róży bez kolców, jak powiedział jeden pan, kiedy zmarło się teściowe i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb."

http://czytelnisko.blogspot.com/

Są takie książki, które uznaje się za kultowe, za dziedzictwo kulturowe, kamienie węgielne, czy też milowe. Taką książką jest m. in. Trzech panów w łódce, napisaną przez angielskiego pisarza ze świetnym drugim imieniem (po przyjacielu z Węgier). Po kilku popełnionych utworach, dopiero ta powieść przyniosła mu rozgłos. Nieważne czego by nie stworzył, pozostał rozpoznawalny jako Ten, Który Napisał Trzech...

Komizm, głównie sytuacyjny, który stworzył Jerome jest wspaniały, idealny wręcz, biorąc pod uwagę mój gust. Śmieszne wydarzenia i rozmowy, skrywają pod pozorami londyńskiego dżentelmena głupkowatość i niedoskonałości trzech przyjaciół. Do głównej fabuły, którą jest podróż wzdłuż Tamizy, co chwila dodawane są zabawne anegdoty i retrospekcje mające popierać narratora w jakiejś kwestii, a zamiast tego umilają czytelnikowi czas, kiedy to rozczula się nad niemądrym opowiadaczem. Do tego jest takich momentów całkiem sporo. Czy to o wujku, który wieszał obraz, a robotę zwalał na całą rodzinę, o nieudanym wieczorze poetyckim, czy ogromnej rybie w tawernie, którą chwalił się z osobna każdy w wiosce. Bywały również momenty, gdy kręciłam palcem i szeptałam: Ach wy zboczuszki...

Największą gwiazdą książki jest oczywiście narrator. Przez bardzo subiektywne przedstawienie świata, czytelnik nie może zaufać tekstowi ani na akapit. Dlatego zawsze wszyscy są winni zamieszania, tylko nie waleczny, pracowity J. Jego komentarze dotyczące innych postaci, choć pyszne i czasami przerysowane, to rzecz, z którą można się utożsamić - przecież nieraz sami (ja na pewno) błyszczymy próżnością.

Bardzo ciekawie autor wplątał do komedii informacje turystyczne. Opisywał miejsca historycznie ważne i nieważne, zabytki, atrakcje w sposób komiczny, informacyjny i nadzwyczaj nienudny. Znalazły się również obrazki wypełnione jakimś poetyckim tchnieniem, gdy na przykład narrator podziwiał naturę ciemną nocą.

I tutaj klaszczę głośno dla pana Kazimierza, tłumacza i twórcę wstępu, który nie tylko bardzo dobrze posłużył się polskim językiem, by odbiorcę ucieszyć, ale również stworzył przypisy, które były równie interesujące, co tekst (nie mówię koniecznie o ilości mieszkańców poszczególnych miast). To co uważane jest za wiedzę powszechną dla typowego Anglika, Polak otrzymuje właśnie na końcu książki. Nie są to jednak daty, czy odwołania do książek historycznych. Otrzymujemy romanse Henryka VIII i innych królów, czy historyjki o Klubie Ognia Piekielnego.

Brać, kupować i smakować! Świetne, śmieszne zbiorowisko opowiastek, które umilą ci poranek, popołudnie, podwieczorek, a nawet noc. Jerome uskarżał się, że napisał dużo więcej lepszych książek, a czytelnicy jak na złość kojarzą go z Trzema panami w łódce. Jak to skwitował Piotrowski we wstępie:
"Czytelnicy miewają rację częściej, niż mogłoby się zdawać."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z powrotem na ziemię. Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich.

Bardzo fajnie napisana pozycja - polemika z twórczością popularnego fana kosmitów i teorii spiskowych - Danikena ;) W książce autorzy - w miarę kultur...

zgłoś błąd zgłoś błąd