Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dezinformacja. Były szef wywiadu ujawnia metody dławienia wolności, zwalczania religii i wspierania terroryzmu

Wydawnictwo: Editio
6,88 (16 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
2
7
5
6
1
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
ISBN
9788328310728
liczba stron
400
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Dezinformacja to ukochane narzędzie wszystkich reżimów świata. Kryje się w niej szczególne niebezpieczeństwo: ludzie pozbawieni dostępu do prawdziwych informacji stają się bardzo podatni na manipulację. Z łatwością można im wmówić każdą bzdurę i skierować ich gniew w dowolnym kierunku. Najlepszym przykładem potęgi dezinformacji jest wpływ, jaki na...


Dezinformacja to ukochane narzędzie wszystkich
reżimów świata. Kryje się w niej szczególne niebezpieczeństwo: ludzie
pozbawieni dostępu do prawdziwych informacji stają się bardzo podatni na manipulację.
Z łatwością można im wmówić każdą bzdurę i skierować ich gniew w
dowolnym kierunku. Najlepszym przykładem potęgi dezinformacji jest
wpływ, jaki na rządy i społeczeństwa wolnego świata wywierał ZSRR, gdzie
do perfekcji opanowano jej zasady. Gigantyczny aparat zakłamywania
historii, fabrykowania „dowodów”, oczerniania ważnych osób, grup
etnicznych czy nawet całych krajów, podburzania przeciw innym i
wywoływania nienawiści funkcjonował od czasu rewolucji październikowej
aż po koniec zimnej wojny... A właściwie funkcjonuje nadal.O
tym aparacie, technikach i celach dezinformacji, a także o sposobach
demaskowania kłamstw sowieckiej propagandy opowiada książka gen. Pacepy
i prof. Rychlaka. Bez ogródek, wprost ze źródła: Ion
Pacepa to były szef rumuńskiego wywiadu, a Ronald
Rychlak to profesor prawa, a także specjalista od historii
religii. Ten tandem poprowadzi Cię przez zawiłe labirynty
międzynarodowych afer, pokaże, jaką partię szachów Sowieci rozgrywali z
USA i co z tego wynikło, a także jak subtelne formy może przybierać
dezinformacja i jak się przed nią obronić. Nie przegap i nie daj się
zmanipulować!


Gen. Ion Michai Pacepa — były zastępca szefa
zagranicznej służby wywiadowczej w Rumunii i doradca prezydenta
Ceaucescu. W 1978 roku uciekł z Rumunii przez ambasadę amerykańską w
RFN. Po ucieczce współpracował z CIA. W 1987 roku ukazała się jego
książka Czerwone Horyzonty: Kroniki Szefa Komunistycznego Wywiadu — jej
fragmenty nadawało Radio Wolna Europa. Po obaleniu dyktatury w Rumunii
książka ta stała się dowodem obciążającym w procesie pary prezydenckiej.
Pacepa jest także autorem Dziedzictwa Kremla i Czarnej Księgi Securitate.Prof.
Ronald J. Rychlak — amerykański profesor prawa międzynarodowego
na uniwersytecie Missisipi, specjalista od historii religii, komentator
polityczny. W swoich pracach historycznych szczególną uwagę poświęca
Piusowi XII i jego roli w czasie drugiej wojny światowej. Jest autorem
lub współautorem następujących książek: Environmental Law, Oceana Law
for the Layperson, Righteous Gentiles: How Pius XII and the Catholic
Church Saved Half a Million Jews from the Nazis i Hitler, the War, and
the Pope.

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: http://onepress.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 213
Justyna Wydra | 2015-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2015

https://grafomanya.wordpress.com/2015/11/29/dezinformacja-recenzja/

Istnieje taka kategoria książek, które powinnam odstawić na półkę „recenzja niemożliwa”. Należy do nich „Dezinformacja…” Iona Pacepy i Ronalda Rychlaka. Nie potrafię rzetelnie jej zrecenzować. Dlaczego? Po prostu – bazuje ona na ogromnej ilości faktów. Większości nie jestem w stanie zweryfikować, zatem właściwie nie powinnam się wypowiadać na temat merytorycznej wartości „Dezinformacji…” Mimo wszystko podejmę się próby zrecenzowania dzieła, ponieważ:

a) będąc żywo zainteresowaną historią XX wieku, co nieco jednak na jej temat wiem;

b) niektóre z opisanych w książce wydarzeń pamiętam, ponieważ miały miejsce już za mojego życia;

c) „Dezinformacja…” to rzecz z pewną dosyć przerażającą tezą, nad którą należy się pochylić.

Współautor „Dezinformacji…”, Ion Michai Pacepa był zastępcą szefa zagranicznego wywiadu komunistycznej Rumunii. Bardzo blisko współpracował zarówno z Nicolae Ceausescu, jak i swoimi odpowiednikami w wywiadach innych państw bloku sowieckiego. Osobiście uczestniczył w wielu operacjach wymierzonych w kraje Zachodu. W 1978 roku zbiegł do RFN, potem do USA. Z wiedzy Pacepa korzystało CIA. W 1987 ukazała się jego słynna książka pt. „Czerwone horyzonty: kroniki szefa komunistycznego wywiadu”. Jej fragmenty nadawało Radio Wolna Europa. Stała się ona dowodem w sprawie przeciw Elenie i Nicolae Ceausescu.

Wierzycie w spiskowe teorie dziejów i sterowanie z tylnego siedzenia? Ion Pacepa nie wierzy. On wie! Jako jeden z realizatorów polityki dezinformacji, ma mocne podstawy do tego, by mówić o skuteczności i nieśmiertelności wymyślonej w Związku Radzieckim sztuki siania zamętu i rzucania oszczerstw, które mają wprowadzić w błąd opinie publiczne – w kraju, ale przede wszystkim poza nim. Oskarżanie wrogów politycznych o czyny, których nie popełnili, preparowanie dowodów i rozpowszechnianie ich, kreowanie spolegliwych przywódców politycznych i religijnych, produkowanie nowych idei mających zaburzyć światowy porządek, szkolenie terrorystów i wspieranie ich działalności, skrytobójstwa, występowanie w roli obrońców moralności – oto pierwsze z brzegu metody, jakimi posługują się spece od dezinformacji. Dodajcie do tego armię dobrze opłaconych agentów poutykanych we wszystkich krajach świata oraz większą od nich rzeszę naiwniaków, gotowych za darmo, z przekonania szkodzić własnym rządom i oto gotowy jest obraz podskórnego świata, którym rządzi KGB. Obecnie FSB.

Czy Pacepie można w pełni zaufać? Nie mam pojęcia. W jego książce uderza mnie jednostronność interpretacji, obsesja dopatrywania się zewnętrznej inspiracji wszędzie tam, gdzie coś dzieje się wbrew amerykańskim i izraelskim interesom – czyli wchodzimy na grząski grunt – oraz płytkość mimo pozoru głębi. O co chodzi? „Dezinformacja…” jest z jednej strony przeładowana faktami (co ma uwiarygadniać, tymczasem utrudnia czytanie), z drugiej zaś – po amerykańsku naiwna. Kreuje niezwykle prosty obraz świata, w którym wszystko co „made in USA”, jest dobre, a każdy głos sprzeciwu to zło, kierowane wiadomo skąd. Z Moskwy. Stolicy światowego proletariatu i siedziby szpiega-cara-prezydenta Władimira Putina.

Za czym zatem zdaniem autorów książki stoi Moskwa? M.in. za akcją oczerniania Piusa XII („papież Hitlera”), morderstwem prezydenta Kennedy’ego, zamachem na życie Jana Pawła II, powstaniem Organizacji Wyzwolenia Palestyny, protestami amerykańskich i europejskich studentów przeciw wojnie w Wietnamie, socjalistycznymi rządami w krajach Ameryki Południowej, zabójstwem Litwinienki, zgładzeniem Jasira Arafata (według Pacepy był agentem KGB, który w pewnym momencie stał się niewygodny). O tym, że wymysłem radzieckich służb specjalnych miała być gorbaczowowska głasnost, nie warto chyba nawet wspominać… Ale już wątek zainfekowania myślą zgodną z zamiarem FSB amerykańskiej partii demokratycznej wspomnieć należy. W książce wprowadzany jest on delikatnie, aczkolwiek wielce sugestywnie. W tym miejscu zaczęłam traktować generała Iona Pacepę jak mitomana. Nie bardzo chce mi się wierzyć w zewnętrzne sterowanie prezydentem Obamą. Ani nawet w to, że nieświadomie działa przeciw interesom własnego kraju, kierowany podszeptami doradców. Z drugiej strony, obserwując nieporadność Ameryki na arenie międzynarodowej w ostatnich czasach…

„Dezinformacja…” to rzecz niezwykle obszerna merytorycznie. Naszpikowana wręcz dokumentacją, mającą umocować zawarte w niej tezy. Tak jak pisałam na początku – osobiście nie potrafię z całą pewnością stwierdzić, że jej przekaz jest prawdziwy. Myślę, że to zweryfikować może jedynie historyk specjalizujący się w temacie. Ale jako zwyczajna czytelniczka, a równocześnie mieszkanka kraju, który przez ponad pięćdziesiąt lat pozostawał w sferze sowieckich wpływów, w historiach opisanych przez duet autorów Pacepa i Rychlak dostrzegam pewne znajome i niepokojące schematy działania socjalistycznych służb wywiadowczych.

Lekturę zdecydowanie polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posag szwaczki

Pisanie pracy magisterskiej jest trudne i każdy, kto musiał to zrobić, o tym wie; głowę Sarah dodatkowo zaprzątają inne problemy, tak więc jej "d...

zgłoś błąd zgłoś błąd