Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Antrakt

Wydawnictwo: Muza
7,48 (29 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
7
7
10
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Interlude
data wydania
ISBN
9788328700543
liczba stron
416
język
polski
dodała
karollllllla

Edward Barton należał do grona najwybitniejszych pisarzy XX wieku. Krytycy byli surowi dla jego powieści, ale czytelnicy go uwielbiali, podobnie jak przemysł filmowy, który realizował kinowe przeboje oparte na jego książkach. Będąc u szczytu sławy, Burton wydaje kolejną bestsellerową powieść pt. Antrakt, także z sukcesem sfilmowaną, po czym z niewyjaśnionych powodów wycofuje się z życia...

Edward Barton należał do grona najwybitniejszych pisarzy XX wieku.

Krytycy byli surowi dla jego powieści, ale czytelnicy go uwielbiali, podobnie jak przemysł filmowy, który realizował kinowe przeboje oparte na jego książkach. Będąc u szczytu sławy, Burton wydaje kolejną bestsellerową powieść pt. Antrakt, także z sukcesem sfilmowaną, po czym z niewyjaśnionych powodów wycofuje się z życia publicznego i nie publikuje już kompletnie nic.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1937

"Kiedy czyjeś całe życie jest fikcją..."

Spoglądając na okładkę „Antraktu” miałam pewne podejrzenia, jakiego zagadnienia może dotykać fabuła niniejszej publikacji i rzeczywiście się nie pomyliłam. Mimo tego książka niejednokrotnie mnie zaskoczyła, wywołując szereg różnorodnych emocji. Bez wątpienia był to dobrze spędzony czas, chociaż powieść ukazuje bardzo kontrowersyjne i niewygodne kwestie, które dla wielu bywają tematem tabu — czymś, co trudno zrozumieć i zaakceptować. Nieczęsto spotykam się z wątkiem homoseksualizmu w literaturze, powiedziałbym nawet, że go nie poszukuję, jednak muszę przyznać, że Rupert Smith ukazał ten aspekt z niezwykłym wyczuciem i z zachowaniem dobrego smaku. Ta książka mimo trudnej i spornej tematyki nie bulwersuje, nie wywołuje wyłącznie zażenowania, czy zmieszania, owszem bywa szokująca, ale nie jest nieprzyzwoita i niesmaczna. Autor w bardzo intrygujący, pomysłowy i subtelny sposób ukazał problem, z którym od wieków borykają się ludzie. Przedstawił bardzo szeroki aspekt nie tylko zagadnienia związanego z homoseksualizmem, ale także z konsekwencjami funkcjonowania w kłamstwie, które wymyka się spod kontroli, dając złudne wrażenie życia w szczęściu i zgodzie z własnym sumieniem. Ponadto w bardzo zajmujący sposób obnażył następstwa poszukiwania prawdy — faktów, które bywają trudne do zniesienia, burzą wewnętrzny spokój roztrzaskując poukładane życie. Czy warto szperać w przeszłości, nawet jeśli dotyczy ona naszych najbliższych krewnych?

Helen, bohaterka niniejszej powieści po śmieci dziadka — niegdyś słynnego pisarza Edwarda Bartona — otrzymuje spadek w postaci spuścizny literackiej, która zawiera nie tylko opublikowane dzieła pisarza, ale także jego sekretne dzienniki, w których Edward Barton ukazał swoje burzliwe życie na przestrzeni lat. Czy lektura jego dzienników będzie dla Helen wspaniałą przygodą, która pozwoli jej poznać życie owianego tajemnicą przodka, czy raczej wywoła szereg różnorodnych problemów, zupełnie burząc monotonne, ale poukładane i stabilne życie Helen? Czy skrywane przez jej rodziców tajemnice powinny ujrzeć światło dzienne, czy są na tyle atrakcyjne i godne uwagi, aby zadać sobie trud i dotrzeć do sekretów, które mogą mocno zachwiać pozorną równowagę i spokój całej rodziny?

„Antrakt” Ruperta Smitha to nostalgiczna, pełna rodzinnych tajemnic, wielowątkowa opowieść, która pomału, ale w zajmujący sposób wiedzie czytelnika przez niepokorne życie bohaterów, mieszając współczesność z odległymi czasami sprzed okresu wojny, jej trwania, aż po lata sześćdziesiąte. Tłem tej powieści jest Anglia, której realia poznajemy w dużej rozpiętości czasowej. Ta historia jest niczym puzzle, które czytelnik odkrywa, składając poszczególne elementy, natomiast obraz, który ukazuje się na koniec tej niezwykłej układanki, wywołuje nie tylko zaskoczenie, ale także dozę zdumienia, niepewności oraz wzruszenia. Burzliwe i pełne namiętności dzieje Edwarda Bartona niewątpliwie budzą wiele kontrowersji i sprzecznych uczuć, jednak tę postać mimo wszystko trudno było mi darzyć niechęcią, to Helen wzbudzała u mnie więcej negatywnych emocji, zupełnie nie mogłam zrozumieć motywów jej postępowania. Z pewnością autorowi udało się znakomicie ukazać moralne dylematy osób o odmiennej orientacji, ich bolączki i trudności związane z codzienną egzystencją w niewyrozumiałym społeczeństwie, które zupełnie nie toleruje osób żyjących w związkach homoseksualnych, tym bardziej że akcja powieści toczy się w odległych czasach, w których wspomniana odrębność była czymś niedopuszczalnym — tak zwanym tematem tabu.

Bardzo podobała mi się konstrukcja tej powieści, która prezentuje czasy współczesne przy wykorzystaniu narracji pierwszoosobowej, której narratorką jest Helen. Lata przedstawiające losy jej przodków ukazane są z perspektywy Edwarda Bartona, przy użyciu fragmentu jego powieści zatytułowanej „Antrakt” oraz jego dzienników, które obnażają poplątane i sporne losy bohaterów. Całość zwieńczona jest rozwiązaniem wszelkich wątpliwości, które rodzą się w umyśle czytelnika w trakcie śledzenia losów bohaterów niniejszej powieści. W moim odczuciu Rupert Smith potrafi budować wspaniały klimat, dzięki, któremu w głowie odbiorcy malują się obrazy, postaci są wielobarwne, a tło wszystkich wydarzeń jest wyraziste. Muszę przyznać, że lektura tej publikacji była dla mnie swoistą podróżą w odległe czasy, oczami wyobraźni zobaczyłam ówczesny Londyn, przemierzałam tamtejszymi ulicami, poczułam mroczny i gęsty klimat, w którym rozgrywały się niepokorne i mgliste losy bohaterów.

Reasumując, „Antrakt” Ruperta Smitha to książka, która w bardzo finezyjny, melancholijny i błyskotliwy sposób ukazuje trudną i budzącą wiele sprzeciwów miłość — miłość, która jawi się w niejednolitych barwach, dowodząc, że życie nie zawsze wiedzie prostą drogą, chwilami staje się fikcją, która ma niewiele wspólnego z poczuciem szczęścia i spełnienia. Historia, którą zaserwował nam autor doskonale ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, które przekładają się na kolejne pokolenia. Samotność — to ona najczęściej towarzyszy bohaterom niniejszej powieści. Niewątpliwie jest to publikacja skierowana do czytelników lubiących niekonwencjonalną tematykę, która skłania do refleksji, intryguje i wyzwala szereg różnorodnych odczuć, rodząc pewne wątpliwości, jednakże w pełni zaspokajając czytelniczą dociekliwość. Dla mnie była to podróż w głąb zagubionych ludzkich umysłów, ich mglistych uczuć i pokrętnych relacji. Jeśli lubicie tego typu literaturę — serdecznie zachęcam do lektury „Antraktu”!

___________________________________________________
http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/2016/02/antrakt-rupert-smith.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczący świadek

Autor w Milczącym świadku porusza jeden z najważniejszych i najdelikatniejszych tematów dotyczących przemocy - pedofilię. Okrutne jest to, że niektó...

zgłoś błąd zgłoś błąd