Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Antrakt

Wydawnictwo: Muza
7,48 (29 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
7
7
10
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Interlude
data wydania
ISBN
9788328700543
liczba stron
416
język
polski
dodała
karollllllla

Edward Barton należał do grona najwybitniejszych pisarzy XX wieku. Krytycy byli surowi dla jego powieści, ale czytelnicy go uwielbiali, podobnie jak przemysł filmowy, który realizował kinowe przeboje oparte na jego książkach. Będąc u szczytu sławy, Burton wydaje kolejną bestsellerową powieść pt. Antrakt, także z sukcesem sfilmowaną, po czym z niewyjaśnionych powodów wycofuje się z życia...

Edward Barton należał do grona najwybitniejszych pisarzy XX wieku.

Krytycy byli surowi dla jego powieści, ale czytelnicy go uwielbiali, podobnie jak przemysł filmowy, który realizował kinowe przeboje oparte na jego książkach. Będąc u szczytu sławy, Burton wydaje kolejną bestsellerową powieść pt. Antrakt, także z sukcesem sfilmowaną, po czym z niewyjaśnionych powodów wycofuje się z życia publicznego i nie publikuje już kompletnie nic.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 377
Demismo | 2016-02-11
Na półkach: Przeczytane

"- Chyba mówiłeś, że to błąd [...].
- Tak - odparł - I pewnie tak jest. Ale niektóre błędy warto popełnić dwa razy."

Rupert Smith, "Antrakt"

Edward Barton był uważany za jednego z najlepszych pisarzy okresu powojennego. Choć krytycy bezlitośnie krytykowali jego książki, czytelnicy je kochali. Ekranizacji doczekało się kilka jego powieści podczas oglądania których czytelnicy na przemian śmiali się i płakali w wielkim wzruszeniu. W życiu Edwarda wydarzyło się jednak coś na skutek czego nagle zniknął ze sceny, wycofał się z życia w blasku fleszy. Skończył z pisaniem. Po jego śmierci, jego wnuczka Helen staje przed trudnym wyzwaniem. Uporządkowanie niepublikowanych nigdzie dzienników pisarza i maszynopisów okazuje się być trudnym i wymagającym psychicznie zadaniem. Helen dowiaduje się całej prawdy o swoim słynnym dziadku, a co za tym idzie o swojej rodzinie. Poznaje historię miłosną skomplikowaną o wiele bardziej niż te przedstawiane w książkach Bartona... Życie Helen także się komplikuje. Kobieta wdaje się w romans, który może zniszczyć jej własną przyszłość. Jej oraz jej rodziny...

"Antrakt" to książka, którą chciałam przeczytać odkąd tylko pojawiła się w zapowiedziach. Okładka stanowczo zaczęła działać na moją wyobraźnię. Nie byłam jednak pewna czego mam się spodziewać po samej fabule. Tym bardziej, że w sumie składa się z dwóch wątków... Wątku życia Heleny jak i wątku życia Edwarda. W tym momencie pojawia się między tymi dwoma "częściami" książki wyraźne zgrzytanie. Zgrzytanie, które jednak jedynie podkreśla umiejętność pisania Ruperta Smitha.

Z jednej strony mamy życie Helen opisane jej "stylem", a z drugiej poznajemy życie Edwarda poprzez jego powieści i dzienniki, które Helen czyta... a my wraz z nią. Te charakteryzują się świetnym językiem i przede wszystkim brakiem małostkowości. Życie Edwarda Bartona było ciekawe i burzliwe. Pełne emocji, niepokojów na tle wojny, artyzmu. Taki też jest język jakim w tym momencie posługuje się Rupert Smith. Dopracowany. Wypowiedzi Edwarda czytałam z przyjemnością i z wielkim zaciekawieniem. To właśnie jego życie, jego wypowiedzi są w moim odczuciu największą zaletą tej książki, a tym samym jej najmocniejszą stroną.

Z Helen już sytuacja ma się inaczej. Jest postacią krnąbną i naiwną, a naiwności u bohaterek (szczególnie tych głównych) nie znoszę. Niesamowicie mnie irytowała... Tym bardziej, że jest postacią samolubną, infantylną i przede wszystkim małostkową. Brak jej dojrzałości i empatii, którą jednak powinna posiadać kobieta po trzydziestce - matka i żona. Dlatego czytanie fragmentów w których to ona była głównym bohaterem nie było dla mnie czystą przyjemnością (już szybciej udręką...) - na szczęście w tej książce zdecydowanie dominuje wątek Edwarda! Tworzyło to jednak świetny kontrast między Helen, a wyważonym nawet w najgorszych momentach swojego życia Edwardzie. Co ważne żaden z bohaterów stworzonych przez Smitha nie jest postacią bez skazy. Każdy ma co nieco za uszami... każdy ma na swoim koncie jakieś dylematy moralne.

Rupert Smith z dużą dokładnością (i gracją!) opisuje artystyczny Londyn XX wieku. Czasy przed II wojną światowej jak i po niej. Jego język (w wersji Edwarda) jest przejrzysty, a przy tym naprawdę, naprawdę dobry! To właśnie przez to część w której dominował Edward podobała mi się najbardziej. Jego dylematy moralne, trudne losy, dojrzewanie i szukanie własnej ścieżki w życiu jak i w jego artystycznym aspekcie podczas II wojny światowej. "Antrakt" to przez jego losy książka pełna wyrazu, łącząca w sobie przeszłość z teraźniejszością.
Losy niełatwe. Nie spodziewałam się takiego wątku miłosnego jaki zaserwował nam autor. Był dla mnie chyba z każdą kolejną stroną coraz większym zaskoczeniem. Rupert Smith świetnie przedstawił emocje targające bohaterami, z dużą dokładnością. Nie zostawił bez echa kwestii tego co nimi kierowała ani tego jak się z tymi czuli. Autor "Antraktu" poświęcił swoim postaciom bardzo dużo uwagi.

Książka Ruperta Smitha jest bardzo dobrą powieścią, której czytanie sprawiło mi niemałą przyjemność. Autor zgrabnie zaplątał fabułę, a tym samym zaskoczył mnie tym jak potoczyły się losy bohaterów. Chyba tego się nie spodziewałam... ma u mnie za to ogromny plus! "Antrakt" to świetna książka obyczajowa, której większość akcji toczy się w XX wieku, co jest jedynie jej zaletą, a nie wadą. Niestety Helen bardzo mnie irytowała... Powinnam zacząć od tego, że w tej powieści nie ma bohatera, który by mnie nie irytował chociaż przez chwilę. Jednak... wszyscy oprócz Helen robili to z pewną gracją. Na szczęście i Helen ma szansę (znikomą, ale zawsze) na to, żeby wkraść się w końcu w łaski czytelnika. Lepiej późno niż wcale. Rupert Smith posługuje się naprawdę dobrym językiem i choć nie wygrywa tempem akcji to jednak bez wątpienia wygrywa stylem jej poprowadzenia. W jego powieści liczy się przede wszystkim jakość. "Antrakt" byłby dziełem mistrzowskim gdyby nie niepotrzebne wstawienie do tej powieści postaci Helen i jej współczesnych losów... Oczywiście: losy Edwarda wywarły wyraźny skutek na jej życie. Jednak mimo to... uważam, że jest to niepotrzebne. Na tym ta książka traci. Wyrywa nas z pięknego przeżycia literackiego i wrzuca w lawinę rozwydrzonej trzydziestoparolatki... Zapominając jednak o zupełnie niepotrzebnym ukazaniu losów Helen "Antrakt" jest powieścią genialną, arcydziełem. Niestety "Antrakt" to w rzeczywistości także losy Helen, a więc książka tylko bardzo, bardzo dobra... Szkoda, bo twórczość Smitha zasługuje na dzieło wybitnej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Annie to jedna z niewielu bohaterek powieści Stephena Kinga, która jest zła, mało tego, to naprawdę wredna, szalona i okrutna baba. Zupełnie inna niż...

zgłoś błąd zgłoś błąd