Tlen

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,32 (41 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
11
7
6
6
9
5
7
4
1
3
1
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Air
data wydania
ISBN
9788374807418
liczba stron
448
język
polski
dodał
Mariusz

Jest rok 2020. Na całym świecie, a więc i w Karzistanie, małym kraiku leżącym gdzieś w środkowej Azji, przeprowadzony zostaje test „Tlenu”: globalnej sieci obywającej się bez komputerów i interfejsów. Wykorzystującej bezpośrednio specjalnie sformatowane fragmenty mózgu. Test kończy się źle, są ofiary śmiertelne. A w małej, zagubionej w karzistańskich górach wiosce spaja on w jedno dwie...

Jest rok 2020. Na całym świecie, a więc i w Karzistanie, małym kraiku leżącym gdzieś w środkowej Azji, przeprowadzony zostaje test „Tlenu”: globalnej sieci obywającej się bez komputerów i interfejsów. Wykorzystującej bezpośrednio specjalnie sformatowane fragmenty mózgu.
Test kończy się źle, są ofiary śmiertelne. A w małej, zagubionej w karzistańskich górach wiosce spaja on w jedno dwie osobowości: głównej bohaterki, kobiety w średnim wieku, Mae Chung, i zmarłej w jego trakcie ślepej staruszki pamiętającej bardzo dawne czasy. „Tlen” ma powrócić za rok, po poprawkach, obie kobiety istnieją w nim jednak już teraz. Jako jedna osobowość. Istnieją jednocześnie w „Tlenie”, gdzie ludzie nie mają ciał, i w ciele Mae.
Mae Chung, choć analfabetka, jest inteligentna, sprytna i mądra. Stara się przygotować konserwatywną wiejską społeczność na nieuniknione zmiany. Rozwija biznes w dotychczasowej, klasycznej sieci, bogaci się, uczy nowego świata siebie i innych, choć los nie szczędzi jej osobistych dramatów. Drugie „ja” Mae, obrócone w przeszłość, sprzeciwia się wszelkim zmianom. Do końca nie wiemy, które zwycięży. Do końca nie wiemy nawet, czym jest zwycięstwo: zwieńczeniem tradycji czy jej zagładą?
Mae Chung to chyba najpełniej KOBIECA bohaterka współczesnej fantastyki naukowej. A „Tlen” jest zaskakującą i piękną opowieścią o tym, jak przeżyć między młotem nowego, które nie chce nadejść, i kowadłem starego, które nie chce odejść.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (373)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 997
Marcin Knyszyński | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2017

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/


Ucieczka od wektorów

Fikcyjne państwo Karzistan, rok 2019. Mała rolnicza wioska Kizuldah, leżąca w Azji środkowej, nieopodal chińskiej granicy, w ubogim wielokulturowym kraju. Nadchodząca trzecia dekada dwudziestego pierwszego wieku, zastaje to miejsce wielce zacofanym i biednym, lecz co ważne, całkowicie świadomym tego, że nowoczesny świat ucieka coraz bardziej. Przepaść ekonomiczna i techniczna się pogłębia, mieszkańcy Karzistanu nie przeskoczą jej bez pomocy z zewnątrz. Ale mogą choć trochę poczuć się lepiej, poudawać sami przed sobą, że nie są wieśniakami z końca świata, lecz takimi samymi beneficjentami rozwoju technologicznego jak ludzie z Zachodu. Nawet jeśli to tylko wyreżyserowana fikcja.

Takim reżyserem indywidualnych wyparć rzeczywistości w Kizuldah jest Mae Chung. Pani w średnim wieku, nieszczęśliwa żona i matka, specjalistka od mody, analfabetka – businesswoman. Mae doradza biednym kobietom jak się ładnie ubrać,...

książek: 2098
Janusz Szewczyk | 2017-05-07
Przeczytana: 07 maja 2017

Po raz pierwszy od dawna nie bardzo wiem co mam napisać po przeczytaniu jakiejś powieści. Sięgając po książki wydawane przez wydawnictwo MAG w serii Uczta Wyobraźni trzeba zawsze mieć na uwadze ulubione powiedzenie Forresta Gumpa na temat podobieństwa życia do pudełka czekoladek. Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Spodziewałem się książki mocno skoncentrowanej na technologii i zagrożeniach wynikających z postępu, być może nawet cyberpunkowej, a otrzymałem zadziwiającą mieszankę powieści społeczno-obyczajowej z SF bliskiego zasięgu. Co zaskakujące, opis okładkowy jest bardzo precyzyjny i w pewnym sensie dokładnie przedstawia całą fabułę książki (na naszym rynku książkowym rzeczowy opis zdarza się wyjątkowo, bo zwykle dostajemy seryjne marketingowe bzdury), ale tak naprawdę istotne jest w nim tylko ostatnie zdanie o starciu nowego ze starym. Ten konflikt pokazany jest na dość egzotycznym dla polskiego czytelnika przykładzie fikcyjnego, środkowoazjatyckiego państwa, gdzie mieszają się...

książek: 357
MałySuseł | 2017-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2017

Tłumaczenie książki jest fatalne. W malutkiej górskiej wiosce, na azjatyckim krańcu świata mamy "Upper Street", "Lower Street" i jeszcze jakiś inny "Street" Mieszkańcy jeżdżą polną drogą na zakupy do "Green Valey City", bo po co tłumacząc z angielskiego zmieniać, jak może być tak nowocześnie. Absolutny hit stanowi jednak scena, w której całą wioska zasypana jest śniegiem, drogi nieprzejezdne, a bohaterka boi się roztopów bo termometr wskazuje "35 stopni Celsjusza", co w ocenie tłumacza jest odpowiednikiem 35 degree w Farenheicie. Felerów jest oczywiście więcej.

I na tym w zasadzie kończą się wady książki. Gdyby nie tłumaczenie, to z czystym sercem dałbym 9/10, jednakże konieczność zastanawiania się co napisano w oryginale musi rzutować negatywnie na ocenę. Książka jest wielowątkowa, mimo że od zagranicznej premiery minęło 12 lat nadal jest aktualna. Autor serwuje nam skomplikowane rozważania o przyszłości, oryginalny i pomysł, dobrze opisaną kulturę ludzi ze wsi na krańcu świata i...

książek: 466
Tibora | 2017-05-14
Przeczytana: 14 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

No i przeczytane. Niestety mimo bardzo ciekawej struktury, wspaniałego przedstawienia psychiki kobiet i zamkniętej wiejskiej społeczności, potknięcia logiczne w tej książce nie pozwalają mi na wyższą ocenę.

PS. Motyw niemożliwej ciąży pozamacicznej - dla mnie zupełnie nie do zaakceptowania, co powoduje że zakończenie historii nie jest satysfakcjonujące.

książek: 293
Cantata | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

Skończyłam..w boleściach doczołgałam się do samego końca. Czy to była prawdziwa uczta wyobraźni? Niestety. Była to uczta cierpliwości, którą odebrałam jako swojego rodzaju lekcję na przyszłość. Nie oceniaj książki po okładkach? Nie czekaj na wielki come back ulubionego pisarza, który postanowił zniknąć ze sceny literackiej? Nie słuchaj dobrych PR-owców? Podeszłam do tej książki z czystą kartą, nie przeczytałam ani jednej recenzji, ani jednego wywiadu, nie spojrzałam ile gwiazdek czy innych punktów dostała na portalach literackich. Sięgnęłam po nią w ciemno i co? I ją znienawidziłam. Z każdą stroną coraz bardziej. Dopiero po przeczytaniu sięgnęłam po opinie innych i co? Jak zwykle znalazłam się w mniejszości, może ja tej lektury po prostu nie zrozumiałam?

Pełna recenzja na blogu : http://czytankanadobranoc.blogspot.ie/2017/05/tlen-geoff-ryman-mag-wydania-2017-stron.html

książek: 346
Jola | 2017-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, MAG
Przeczytana: 13 sierpnia 2017

Ryman w "Tlenie" opowiada nam z pozoru zwyczajną historię o prostych ludziach ze wsi, gdzie stoi paręnaście chałup, wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. To miejsce odcięte od cywilizacji, gdzie nie dotarły jeszcze współczesne media oraz globalizacja, zarówno jej szanse, jak i zagrożenia. Aż do momentu, gdy cały kraj zostaje podłączony do Tlenu, niematerialnej, wirtualnej rzeczywistości, z możliwości której nawet jej twórcy nie w pełni zdają sobie sprawy. Jak mieszkańcy izolowanej od świata wsi poradzą sobie z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą Tlen? Co okaże się ważniejsze: szara codzienność, wypas kóz i owiec, gotowanie klusek, robienie prania, czy nowa, nieznana rzeczywistość?

Zazwyczaj książki "połykam" w dwa, trzy dni. Z "Tlenem" było inaczej, czytałam go ponad miesiąc, miejscami wątpiąc, czy jest sens brnąć dalej, a miejscami zachwycając się głębią myśli i refleksji, jakie autorowi udało się zawrzeć w jednej powieści. Mamy tu sporą dawkę rozważań natury socjologicznej,...

książek: 1380
krasnylud | 2018-08-02
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 31 lipca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta książka chciałaby być inteligentna i poruszająca problemy społeczne - wychodzi jej to średnio, ale broni się czasem psychodelią (gadający pies), czasem prawdziwszym rysem wiejskiej społeczności. Mae jest miejscami irytująca, ale w jakiś sposób bywa prawdziwa. Zakończenie trochę zbyt cukierkowe, pochwała Tlenu również.
Ale to nie jest mój problem z tą książką.
Problemem, gigantycznym, który odebrał książce całą wiarygodność (i fascynuje mnie jak mało osób zwróciło na to uwagę) jest ciąża Mae.
Laska zachodzi w ciążę w żołądku po połknięciu spermy i krwi miesięcznej (gość który ją tam pieścił potem ją pocałował) to dziecko się tam zagnieżdża, rozwija i końcowo ona je rodzi przez przełyk, przeżywają oboje.
Próbowałabym wymyślić coś bardziej głupiego, ale się nie da. To jest absolutne dno, niżej upaść się nie da.
Internet między mózgami? Spoko, mogę w to uwierzyć. To? Nie ma takiej opcji. Skutkiem czego wszystko co chciałby mi powiedzieć autor jest z gruntu ignorowane, bo ta porażka...

książek: 53
junior_13j | 2017-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 sierpnia 2017

Książka niełatwa i z pewnością nie taka jakiej się spodziewałem. Nie sądziłem, że zamiast rasowego sci-fi dostane do rąk obyczajową historie o kobiecie rodartej pomiędzy tym co było a tym co ma nadejść. Ale sądzę, że literatura powinna zaskakiwać i być nieoczywista. A jako że lubię wyzwania, przeczytałem mimo początkowej niechęci. Dobrze się stało, bo powieść wynagradza trud i wysiłek weń włożony. Ale nie dla każdego.

książek: 38
igor | 2017-09-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 maja 2017

Tlen - Geoff Ryman z podtytułem Albo mieć i nie mieć. To kolejny trochę spóźniony tytuł na naszym rynku literatury fantastycznej. W dzisiejszym świecie rozwiniętego internetu, projektu SpaceX Elona Muska, mediów społecznościowych zagarniających inne, tradycyjne modele społecznej komunikacji, powieść Rymana z 2005 roku już nie robi takiego wrażenia. Oryginalne pozostaje osadzenie akcji w fikcyjnym państwie usytuowanym gdzieś na styku Chin, Tybetu i Kazachstanu oraz silne, kobiece główne bohaterki, co jest rzadkie w męskiej prozie, tej gatunkowej jeszcze bardziej, do tego ukazane w swoich tradycyjnych, społecznych rolach...

więcej: http://gloswglowie.blogspot.com/2017/05/globalizacja-jest-wsiowa.html

książek: 111
ale_thru | 2018-06-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2018
zobacz kolejne z 363 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Kolej podziemna“ najlepszą powieścią science fiction?

Colson Whitehead do swojej imponującej listy nagród za powieść „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki” dołożył kolejną. Wczoraj wieczorem otrzymał nagrodę im. Arthura C. Clarke'a, przyznawaną najlepszej powieści science fiction. Czy „Kolej podziemna" to istotnie powieść fantastycznonaukowa?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd